Przed sezonem nie dawano im zbyt wielkich szans na utrzymanie. Tuż przed startem tegorocznych rozgrywek stracili podstawowego bramkarza. Jednak Radomiak swoją postawą jesienią zszokował niemalże wszystkich piłkarskich ekspertów i kibiców. Z drużyny, która miała drżeć o ligowy byt, stał się ekipą, która teraz śmiało może marzyć wiosną o grze w europejskich pucharach.
Twierdza Radom i mistrz remisów
Na początku mała zagadka. Zgadniecie, kto w tym sezonie wygrał w Radomiu? Lech? Niee, lider poległ na Mazowszu. Pogoń? Była blisko, ale ugrała tylko remis. Legia? Dobra, nie róbmy sobie już takich żartów. NIKT nie wywiózł w tym sezonie kompletu punktów z Radomia, choć aż dziewięć ekip próbowało tego dokonać. Pięć zwycięstw, cztery remisy, bilans bramkowy 15:8 – łącznie 19 punktów. Twierdza Radom ma się dobrze, skoro Kolejorz czy aktualny (jeszcze) Mistrz Polski wyjechały stamtąd na tarczy. Z kolei 16 oczek wywalczonych w delegacjach to drugi najlepszy wynik w Ekstraklasie. Czy może w związku z tym 4. pozycja po rundzie jesiennej dziwi? Chyba nie.
Radomianie w tym sezonie aż ośmiokrotnie zremisowali swój mecz. Pod tym względem są najlepsi w całej lidze. Od 29 września tego roku żadna ekipa nie pokonała drużyny trenera Dariusza Banasika. Seria jedenastu meczów bez porażki. Podczas niej Zieloni wywieźli m.in. cenny remis z Częstochowy, odnieśli podwójny triumf w Krakowie, pokonali u siebie Lecha, a na sam koniec roku ograli w świetnym stylu zaskakująco rozczarowującą w tej rundzie, Legię na Łazienkowskiej aż 3:0. Kibice Legii cieszyli się z ich zwycięstwa i skandowali nazwisko samego Banasika po meczu. Świetna sprawa. Piękną klamrą spięli bardzo udany dla siebie 2021 rok. Teraz warto powiedzieć słowo o autorach tego wielkiego sukcesu. Niektórzy są bardzo nieoczywiści, a w przypadku jednego pomógł Cezary Miszta, a konkretniej jego kontuzja, którą odniósł w lipcu.
Drużyna wielu liderów
W redakcji ustaliśmy, że w tym cyklu będziemy wyróżniać tylko najlepszego zawodnika danego zespołu w minionej rundzie. No jednak sorry, ale w przypadku Radomiaka nie da się wskazać takiego jednego piłkarza. Jest to drużyna pełna liderów w każdej formacji. Całość złożyła się na 4. miejsce na koniec roku oraz na drugą najlepszą defensywę całej ligi (16). Przed sezonem nikt się tego nie spodziewał. Tak jak świetnej dyspozycji nowego radomskiego kozaka, jakim stał się w ostatnich miesiącach młodzieżowiec Filip Majchrowicz.
21-letni Mateusz Kochalski był bez wątpienia jednym z największych odkryć poprzedniego sezonu Fortuna 1. Ligi i jednym z bohaterów awansu Radomiaka do Ekstraklasy. 20 straconych bramek, 20 czystych kont w 34 spotkaniach. Bez dwóch zdań najlepszy bramkarz ligi. W Ekstraklasie miał udowodnić swoją wartość, ale z powodu kontuzji Cezarego Miszty (złamany nos) Legia Warszawa przywróciła go do siebie z wypożyczenia. Trzeba przyznać, że i dla Mistrzów Polski i dla samego Kochalskiego był to bardzo głupi ruch. Wyżej w hierarchii bramkarzy u trenera Czesława Michniewicza był Kacper Tobiasz, a 20-latek nie zagrał ani jednego meczu w Legii. Kiedy już Miszta wrócił do zdrowia, to Kochalski wrócił do Radomia. Jednak tylko na ławkę rezerwowych, gdyż kolejnym objawieniem okazał się Majchrowicz, który nie oddał już miejsca w bramce.
Gdyby nie sytuacja z Kochalskim, to zapewne Majchrowicz nie zagrałby w meczu 1. kolejki z Lechem Poznań, gdzie popisał się kilkoma fenomenalnymi interwencjami. Jego zespół wywiózł cenny punkt z Bułgarskiej. On sam zanotował czyste konto. Później utrzymał swoją wysoką dyspozycję, co poskutkowało tym, że jest jednym z trzech liderów klasyfikacji bramkarzy z największą ilością czystych kont (ma ich sześć). Jest również na drugim miejscu, jeśli chodzi o procent obronionych strzałów (56/72; 78%!). 21-letni goalkeeper został też młodzieżowcem listopada w Ekstraklasie, kiedy to radomianie wygrali wszystkie trzy mecze, a Filip skompletował trzy czyste konta. Bardzo ważna postać zespołu.
📊Filip Majchrowicz 2021/22:
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) December 21, 2021
🔹19 meczów
🔹6 czystych kont
🔹56 obronionych strzałów
🔹16 straconych goli
🔹78% celnych podań
🔹1 obroniony karny
🔹1 nowy kontrakt ✍ https://t.co/r9RZIerCcy pic.twitter.com/35wvm5UTkU
Zgrana linia defensywna
Przejdźmy jednak dalej i skupmy się na moment na linii obronnej w Radomiaku. Boczni obrońcy, czyli Damian Jakubik i Dawid Abramowicz też wszystkich pozytywnie zaskoczyli jesienią. Wcześniej nie udało im się zaistnieć w Ekstraklasie, choć mieli na to szansę (parę rozegranych meczów). Jednakże udało im się to w tym roku. Jakubik skończył rundę z dwiema asystami, a Abramowicz z golem i asystą. Te statystyki może nie powalają na kolana, ale i tak warto docenić to, co ci boczni obrońcy robili jesienią w Radomiaku. Podania kluczowe? Abramowicz 20, Jakubik 15. Udane odbiory? Jakubik 41, Abramowicz 24. To też były bardzo ważne postacie radomian w tym roku, które napędzały akcje skrzydłami drużyny.
Jednak największe słowa uznania należą się parze stoperów radomian. Mateusz Cichocki i Raphael Rossi zrobili jesienią kawał dobrej roboty. Filary radomskiej obrony. Często byli to zawodnicy nie do przejścia dla rywali, o czym może świadczyć procent wygranych przez nich pojedynków — Cichocki 68% (102/150), Rossi 67% (127/189). Polak zanotował również 90% celnych podań, a u Brazylijczyka jest to 81%. Skuteczność odbiorów też jest u nich wysoka (Cichocki 81%, Rossi 68%). Tak więc, jeśli szukacie przyczyny, dlaczego Radomiak stracił w 19 meczach tylko 16 bramek, to warto zobaczyć grę tego duetu w obronie. Dzisiaj w Radomiu nikt chyba też nie żałuje wydania 500 tysięcy złotych za wykup Rossiego z FC Sion. Ubaw po pachy pewnie też mieli radomscy działacze, kiedy usłyszeli, że Legia po tak fenomenalnej rundzie w wykonaniu 31-letniego stopera chciała tyle dać za jego transfer do stolicy. Dalszy komentarz do tej sytuacji wydaje mi się być zbyteczny.
Solidna linia pomocy
Dużą rolę w odniesieniu sukcesu jesienią odegrała też linia pomocy w zespole Radomiaka. Zaczynając od defensywnego pomocnika Michała Kaputa, w środku mówiąc o dyrygencie gry radomian – Felipe Nascimento, a kończąc na człowieku, który przebył z zespołem z Mazowsza drogę od 3. Ligi do Ekstraklasy, czyli o Brazylijczyku Leandro. Ta trójka grała pierwsze skrzypce w rundzie jesiennej w drugiej linii radomian.
23-letni Kaput w tym sezonie zadebiutował na boiskach Ekstraklasy. Środkowy pomocnik zanotował jedną asystę. Jednak trzeba go pochwalić za grę w obronie. Zawodnik Radomiaka jest na drugim miejscu w Ekstraklasie pod względem udanych odbiorów piłki (65), a w całej lidze notuje najwięcej udanych przejęć piłki na mecz (średnio cztery). 83% celnych podań (677/811), 53% wygranych pojedynków (173/329). Bardzo dużo w grze radomian zależało właśnie od niego — nieraz od niego zaczynały się ofensywne akcje zespołu trenera Banasika. Postać nie do przecenienia.
Bardzo dużą wartość do gry ofensywnej Radomiaka wnosił również portugalsko-brazylijski duet pomocników. Nascimento był jednym z głównych kreatorów akcji ofensywnych radomian — zanotował 19 kluczowych podań, co przełożyło się na 3 asysty na jego koncie. Miał 79% celnych podań (430/559), a aż 26 z 49 jego dryblingów zakończyło się powodzeniem. Istotna postać ofensywy trenera Banasika, który udowodnił, że warto było na niego postawić.. Jeszcze więcej do gry Zielonych wniosła legenda tego klubu — Leandro. Skrzydłowy zespołu z Mazowsza przebył z klubem całą drogę od 3. Ligi do Ekstraklasy w ciągu 9 lat. W 261 występach dla Radomiaka zdobył 103 gole i zanotował 21 asyst. W tym sezonie 33-latek też jest jedną z kluczowych postaci ekipy. Rundę jesienną skończył ze zdobyczami na poziomie 4 goli i 2 asyst, notując 11 podań kluczowych. Jednak nie ma w całej naszej lidze bardziej przebojowego piłkarza grającego na skrzydle. Brazylijczyk zaliczył najwięcej udanych dryblingów w tym sezonie Ekstraklasy — aż 80 razy udanie minął rywala (na 116 prób, 69% skuteczności). Ponadto też wygrał aż 173 z 324 pojedynków. Kapitan przez duże K.
Leandro 😍 #Radomiak #RADŚLĄ pic.twitter.com/1sZYXQq21P
— Wojtek (@Wojtekfancalcio) September 18, 2021
Skuteczny duet napastników
Jak już aż tak bardzo komplementuję zawodników Radomiaka, to na koniec warto jeszcze wspomnieć o duecie napastników zespołu trenera Banasika — Karol Angielski i Maurides, którzy jesienią łącznie strzelili aż połowę bramek całej drużyny (14 z 28).
4 – tyle łącznie we wcześniejszych występach Angielski strzelił goli w Ekstraklasie. W pół roku przebił tę liczbę dwukrotnie — po rundzie jesiennej ma na koncie 9 trafień i jest wiceliderem klasyfikacji strzelców całej ligi. Polak stał się liderem ataku Radomiaka i najskuteczniejszym polskim piłkarzem PKO Ekstraklasy. Pod okiem trenera Banasika notuje od dwóch sezonów stały progres w swojej grze. Drugim istotnym piłkarzem ofensywnym jest Brazylijczyk. 27-latek jesienią zdobył 5 goli i dołożył do tego jedną asystę. Oddał łącznie 11 celnych strzałów na bramkę. Świetnie uzupełnia się na boisku z Angielskim, co pokazał między innymi ostatni mecz radomian w 2021 roku w Warszawie, gdzie panowie grając razem w jednej formacji strzelili po jednej bramce, a beniaminek pewnie zwyciężył na Łazienkowskiej aż 3:0. Wszystkie formacje w Radomiaku świetnie ze sobą współgrają, dzięki czemu zespół trenera Banasika zimę spędzi na 4. pozycji w tabeli. Podium zresztą jest w ich zasięgu, gdyż mają tyle samo punktów co będący na trzecim miejscu — Raków. Częstochowianie są wyżej jedynie ze względu korzystniejszego bilansu bramkowego.
.@1910radomiak idzie za ciosem🔥 Goście prowadzą już 2:0, a precyzyjnym strzałem popisał się Karol Angielski🎯
— CANAL+ SPORT (@CANALPLUS_SPORT) November 22, 2021
📺Transmisja trwa w CANAL+ SPORT pic.twitter.com/dBwtBMc4a7
Dariusz Banasik? TOP!
Taki świetny wynik Radomiaka jesienią jest też olbrzymią zasługą trenera Dariusza Banasika. Szkoleniowiec radomian pracuje już na Mazowszu 3,5 roku, przebył długą drogę do elity z tym klubem — z 2. Ligi do Ekstraklasy. Awans do 1. Ligi za pierwszym podejściem. Na wejście do PKO Ekstraklasy potrzebował dwóch lat, choć już w pierwszym roku był bardzo blisko tego osiągnięcia. Jednak wtedy zespół z Mazowsza przegrał w finale baraży z poznańską Wartą 0:2. Zresztą jego zespół w minionej rundzie spisywał się tak samo dobrze, jak „Swojska Banda” podczas drugiej części poprzednich rozgrywek. Nie bez przyczyny więc porównuje się ich właśnie do drużyny ze stolicy Wielkopolski.
Nasza redakcja wybrała Dariusza Banasika niemalże jednogłośnie na trenera rundy. Zresztą ja sam wskazałem trenera radomian na pierwszym miejscu w głosowaniu. Co jest powodem takiego wyboru? Oto takie można wręcz powiedzieć krótkie uzasadnienie:
Postawić na mało komu znanego wcześniej 21-letniego Filipa Majchrowicza w bramce do pierwszego składu na mecz przy Bułgarskiej w Poznaniu? No nieźle. Wyjść bardzo ofensywnie usposobionym na grającą w pucharach w Legię i zdominować ją, oddając na jej bramkę aż 25 strzałów? Szaleństwo. Wyjście na spotkanie z rozpędzoną poznańską lokomotywą z dwoma napastnikami w pierwszym składzie? I to jeszcze w dodatku zagrać tak dopiero pierwszy raz w sezonie? Normalnie samobójstwo. Dariusz Banasik jednak tego wszystkiego dokonał i pokazał tym samym, że lubi podejmować ryzyko. Jak wiadomo, kto nie ryzykuje, ten nie pije szampana, a on teraz musi trenerowi smakować wyjątkowo dobrze.
Czytaj także: Trener rundy jesiennej: Dariusz Banasik – tekst Artura Karaszewskiego
Dariusz Banasik jest też dobrym przykładem na to, że da się odwrócić szalę zwycięstwa na swoją korzyść bądź wywalczyć cenny punkt dokonując odpowiednich roszad w trakcie zawodów. To jeden z lepszych trenerów w polskiej lidze, jeśli chodzi o dokonywanie zmian podczas spotkania. Oto kilka przykładów potwierdzenia tej tezy:
- Dominik Sokół parę minut po wejściu na boisko w meczu z Legią przypieczętował wygraną radomian strzelając gola na 3:1.
- Mario Rondon cztery minuty po pojawieniu się na murawie strzelił bramkę dającą trzy cenne punkty w starciu z Wartą Poznań (1:0).
- Luis Machado pojawia się od początku drugiej połowy na boisku w meczu z Lechią w Gdańsku. Radomiak do przerwy przegrywał 0:2. Machado dwie minuty po początku drugiej części gry strzela bramkę kontaktową. Finalnie zespół Mazowsza remisuje ten mecz.
- Tiago Matos wchodzi w 86. minucie meczu na boisko w meczu z Termalicą. Drużyna przegrywa 0:1. W czwartej minucie doliczonego czasu gry Matos strzela bramkę dającą cenny punkt Radomiakowi.
- Artur Bogusz pojawia się na boisku w 82. minucie starcia wyjazdowego z Cracovią — wtedy jest 1:1. W siódmej minucie doliczonego czasu gry Bogusz strzałem głową daje zwycięstwo Radomiakowi w stolicy Małopolski!
#Ekstraklasa | Cracovia 1-2 Radomiak Radom
— Eugenio González Aguilera (@Eugeniogonza2) October 30, 2021
Más de 30 años después volvió el Radomiak a Ekstraklasa y ya se sitúa en la zona de arriba tras un triunfo agónico en el descuento. Todo gracias a su primer gol en la máxima categoría de Artur Bogusz#CRARADpic.twitter.com/tMsQCy9lWs
Łącznie te wszystkie zmiany trenera Banasika dały zespołowi z Radomia co najmniej sześć punktów na koniec rundy. Tylko dzięki samym odpowiednim roszadom szkoleniowca w trakcie zawodów. Klasa sama w sobie. Piłkarski masterpiece. Można jeszcze do zasług szkoleniowca radomian przypisać zbudowanie z Karola Angielskiego jednego z najlepszych napastników polskiej ligi. 10 punktów na 12 możliwych w zdobyciu w starciach z Legią i Lechem. Trener TOP.
Na koniec dodam, bo zapomniałem wcześniej o tym wspomnieć. Banasik został wybrany przez ligę Trenerem Listopada w Ekstraklasie. Idziemy dalej.
Dariusz Banasik bohaterem kibiców na Żylecie. pic.twitter.com/ul8fjO9Vs7
— Szymon Janczyk (@sz_janczyk) December 19, 2021
Gdzie podąży Radomiak wiosną?
Bramkarz (możliwe odejście Kochalskiego), młodzieżowiec, defensywny oraz ofensywny pomocnik. Takie cztery cele ma trener Dariusz Banasik na zimowe okienko transferowe. Marzeniem szkoleniowca jest pozyskanie pomocnika Dominika Piły z Chrobrego Głogów, który ma dodatkowo status młodzieżowca. Jednak samemu Pile dzisiaj bliżej jest do podpisania kontraktu z Widzewem niż na Mazowszu. Niedługo zobaczymy, gdzie ostatecznie wyląduje 20-letni piłkarz.
Już pojawia/pojawiło się w mediach społecznościowych wiele takich głosów, że „Radomiak może być już spokojny utrzymania w lidze”. Pełna zgoda — ta przewaga punktowa nad strefą spadkową wydaje się powoli już wystarczająco duża. Jednakże nie zgadzam się z głosami typu „Radomiak nie utrzyma swojej pozycji, nie ma szans na europejskie puchary”. 6 grudnia tego roku miałem okazję gościć na antenie radia MORS w audycji „Krótka Piłka”. Tam powiedziałem, że radomianie mają szansę na to, żeby utrzymać się w ligowej czołówce, a nawet zawalczyć o podium na koniec rozgrywek. Może to trochę szalona opinia, ale przecież bez ryzyka nie ma zabawy. Zresztą przed startem sezonu jako jedyny w naszej redakcyjnej ankiecie typowałem, że rewelacją jesieni będzie zespół z Radomia. I miałem rację. Teraz też życzę takiego dużego sukcesu ekipie trenera Banasika na koniec sezonu. Historia Radomiaka jest wspaniała i mało który zespół zasługuje na sukces tak jak oni.
To jest historia podobna do gry Warty Poznań z ostatniej rundy wiosennej w Ekstraklasie. Jednakże uważam, że coś, co różni Radomiaka od poznaniaków to, że zespół z Mazowsza ma ciut lepszego trenera, niż miała wtedy Warta (choć Piotr Tworek to i tak świetny szkoleniowiec), a ponadto piłkarze, którzy występują w Radomiu, są w mojej opinii jakościowo lepsi od tych, którzy byli w Poznaniu. Duet stoperów Radomiaka, Leandro, Karol Angielski – to są Ci lepsi gracze w mojej opinii od tych, których miała „Swojska Banda” w poprzednim sezonie wiosną.
Podsumowując: Radomiak Radom to Warta Poznań z ostatniej wiosny w wersji 2.0. Oby w drugiej części sezonu w przyszłym roku się to utrzymało, bo wtedy europejskie puchary wciąż będą na Mazowszu. Może nawet też na Łazienkowskiej w Warszawie. Tylko że nie zagra w nich Legia, ale właśnie Radomiak. To byłaby bardzo piękna historia. Wcale nie taka niemożliwa do wykonania.