Porozmawiajmy o Ekstraklasie – panel dyskusyjny

Share on facebook
Share on twitter
Zrzut-ekranu-2020-02-6-o-19.42.43-1

A więc stało się. Wróciła! Jest! Nie jest najlepszą ligą świata. Nie jest najlepszą ligą Europy. Nie jest w pierwszej dziesiątce najlepszych lig Europy. Nie jest nawet w pierwszej dwudziestce najlepszych lig Europy. Jest przaśna, czasami zastanawiamy się, po jaką cholerę w ogóle ją śledzimy, ale jest nasza, własna, ukochana. Ekstraklasa.

Postanowiłem wraz z czwórką niezależnych twitterowych ekspertów w panelu dyskusyjnym, odpowiedzieć na kilka fundamentalnych pytań dotyczących przebiegu jej rundy wiosennej, a raczej przewidywań, co w rozgrywkach mniej przewidywalnych od losowania Lotto może się wydarzyć w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Ja nazywam się Maciejo Szczęsny, a wraz ze mną są:
Monika Wądołowska – prezenterka JagaTV oraz dziennikarka białostockiego radia Jard;
Ola Pakuła – miłośniczka Fortuna 1 Ligi i Ekstraklasy, specjalistka ds. marketingu w branży sportowej;
Jakub Białek – dziennikarz portalu Weszło.com;
oraz Jakub Żubrowski – człowiek, który o Ekstraklasie wie sporo, gdyż rozegrał w niej dotychczas 89 spotkań w barwach Korony Kielce, witamy.

M.Sz: Przed nami pierwsze pytanie, a skoro pierwsze pytanie, to musi być o pierwsze miejsce. Moi mili, zatem kto zostanie mistrzem Polski?
M.W: Oczywiście, że Jagiellonia Białystok. Ktoś ma jakieś wątpliwości?
M.Sz: Słucham wątpliwości pozostałych prelegentów.
J.Ż: Legia Warszawa.
O.P: Po rundzie jesiennej może się wydawać, że wyścig po kolejny tytuł mistrza Polski będzie niezwykle wyrównany. Nawet zerkając na tabelę widzimy, że w jej czołówce różnice punktowe są niewielkie. Jednak warto zauważyć, że Ekstraklasa przyzwyczaiła nas do tego, że wyścig w sezonie zasadniczym nie jest tożsamy z fazą mistrzowską i właśnie w finałowym etapie teoretyczni pretendenci do tytułu łapią zadyszkę, a co za tym idzie – gubią punkty prowadzące ich do mistrzostwa. Podsumowując, odpowiedź jest prosta – Legia. 
M.Sz: Mamy więc 2:1 dla Legii. Jakub, a co Ty myślisz?
J.B: Mówimy o tej lidze, w której realną szansę na tytuł ma jedenaście drużyn? W której może zdarzyć się wszystko, co pokazał w zeszłym roku w Piast? I o tej samej, w której drużyna FC Lider Ekstraklasy – po zsumowaniu dorobku zespołów, które siedziały aktualnie na tronie – miałaby miejsce w strefie spadkowej? To pytanie jest miną, na której najłatwiej obnażyć – uwaga, szumne słowo – wiedzę odpowiadającego, a chyba mnie o nią posądzasz, skoro mnie pytasz. Niech ci już będzie – uważam, że Legia. Tak, ma najmocniejszą kadrę. Tak, jako jedyna pokazała jesienią, że jest w stanie rozjeżdżać słabszych rywali, co więcej – robić to regularnie. Tak, jest na musiku, bo dwa sezony z rzędu bez mistrzostwa będą dla legionistów sporą porażką. Ale to wciąż wybór bardziej dlatego, że nie widzę innych w miarę mocnych kandydatów.

M.Sz: Więc mamy 3:1 dla Legii. Okej, mamy omówionego mistrza, warto więc pochylić się nad tematem które drużyny w związku z awansem do europejskich pucharów skrócą swoje urlopy chcąc wykorzystać nadarzającą się okazję do zaliczenia tzw. eurowpierdolu? Panie Białek, może niech pan zacznie.
J.B: Po co przywoływać te traumy? Na obozie w Turcji wylądowałem w tym samym hotelu, co piłkarze Spartaka Trnawa. Myślisz, że było mi miło?
M.Sz: Myślę, że nie.
J.B: Dokładnie, otóż nie. W tym pytaniu muszę wykazać większą dyplomację niż w poprzednim – ciężko stwierdzić. Jeśli już muszę, postawię na Cracovię. Gra brzydko, ale skutecznie. O dwa pozostałe miejsca powalczy czwórka – Pogoń, Śląsk, Piast i Jagiellonia.
M.Sz: A co sądzą drogie panie?
O.P: Oprócz drużyny, o której wspomniałam wcześniej, jestem zdecydowanie pewna Cracovii. Drużyna Michała Probierza musi być poważnie brana pod uwagę, nie tylko w kontekście drużyn startujących do rozgrywek europejskich, ale także o tytuł mistrzowski. Cracovia wydaje się niezwykle uporządkowanym zespołem, w którym nie dokonały się rewolucje w związku z zimowymi wyprzedażami. Dodatkowo Trener pokazał, że nie jest mu obca walka o tytuł.  
M.W: Jako typowany przeze mnie mistrz Jagiellonia Białystok, a ponadto Cracovia, Pogoń i Legia.
M.Sz: Dziękuję za te opinie. Drugi Jakub myśli podobnie, czy się wyłamie z jakąś nietypową prognozą?
J.Ż: Cracovia i Pogoń.

M.Sz: Ponownie konkret, szanuję. Góra tabeli przedyskutowana, czas na dolne rejony. Zatem kto spadnie do I ligi, zachęcony odwiedzeniem turystycznej atrakcji, jaką jest Kopiec Grunwaldzki w Niepołomicach, gdzie przy okazji zmierzy się z tamtejszą Puszczą? Olu, na codzień pracujesz blisko rozgrywek I ligi, koszula bliższa ciału, zatem zapraszam do podzielenia się swoją opinią.
O.P: Z tego miejsca pragnę uświadomić, że Fortuna 1 Liga nie może być traktowana jako chłopiec do bicia w dyskusji o polskiej piłce. To, że rozgrywki otaczają się innym klimatem niż popularna Ekstraklasa, nie oznacza, że można prześmiewczo podchodzić do tematu rozgrywek na tym szczeblu. Niezwykle zachęcam do przyjrzenia się drużynom tam występującym – początek rundy w wykonaniu Termaliki czy Sandecji, rozwój Warty Poznań, zaskoczenie starych wyjadaczy przez beniaminka Radomiaka czy niektórym zawodnikom, o których później mówi się w kontekście Ekstraklasy takich jak Omran Haydary z Olimpii Grudziądz. Kto zasili szeregi Fortuna 1 Liga po tym sezonie? Z pewnością Arka Gdynia. Brakuje jakikolwiek argumentów, aby zaprzeczyć tej tezie.
M.Sz: Monika, a Ty zgodzisz się, że Arka znajdzie się wśród spadkowiczów?
M.W: Arka, Korona i ŁKS na pewno spadną, chociaż to Ekstraklasa i niczego nie można być pewnym.
M.Sz: Kuba, ciekawi mnie czy Ty jako piłkarz Korony również wytypujesz swój zespół do spadku?
J.Ż: Żeby do takiego niewątpliwie ciekawego spotkania doszło najpierw Puszcza musi się utrzymać w I lidze!
M.Sz: Nie można nie przyznać Ci racji. Jakub, Ty z kolei w Lidze Minus co tydzień omawiasz co w trawie piszczy wśród zespołów z dolnej ósemki, jestem niezwykle ciekaw Twojej opinii – kto spadnie?
J.B: ŁKS, bo jest trochę za słaby. Awans przydarzył im się nagle, trochę niespodziewanie i cieszy mnie, że w Łodzi nie ma podejścia na zasadzie „Ekstraklasa albo śmierć”. Znają swoje miejsce w szeregu, wiedzą, że powrót do pierwszej ligi nie zaburzy funkcjonowania klubu, nie będą wykonywać nerwowych ruchów nawet mając nóż na gardle. To niepopularne, ale tak też się da. Kto kolejny? Stawiam, że Arka, w której jest – by posłużyć się językiem poetyckim – organizacyjny rozpiździel. No i Arka ma mocno przeciętny skład. Wielu sądzi, że jesienią zawodziła, a moim zdaniem grała dokładnie na miarę swoich możliwości. Niewielkich możliwości. Kto trzeci? Klub na „K” moim zdaniem znajdzie się na czternastym, barażowym miejscu. Celowo nie wypowiadam pełnej nazwy klubu, by znów nie zrobić sobie z języka cholewy, bo, cóż – biję się w pierś – jak chyba każdemu parę razy zdarzyło się wieszczyć spadek tego klubu z sympatycznego regionu Polski. Wzmocnili się średnio, atmosfery wokół klubu nie ma, wewnątrz bajzel… No nie widzę tego. Wiśle trzeba oddać to, że raz – dokonała solidnych wzmocnień, przynajmniej na papierze, dwa – z taką kadrą nie przystoi jej bujanie się w strefie czerwonych latarni ligi. Zdaję sobie sprawę, że pokusa skojarzeń do poprzedniego zdania jest duża, ale proszę się jednak wstrzymać. Górnik też, myślę, da radę się wykaraskać.  

M.Sz: Uprzejmie dziękuję. Drużyny drużynami, Ekstraklasa to też indywidualności. Słucham państwa spoglądając na aktualną klasyfikację strzelców, czy któryś z Polaków zdoła w niej prześcignąć Jarosława Niezgodę? Może ktoś z Korony?
J.Ż: Niestety ale nie wydaje mnie się, na horyzoncie nie widać kandydatów na plus/minus piętnaście goli.
M.W: Z Polaków nikt, z ligowców Niezgodę prześcignąć może tylko i wyłącznie Jesus Imaz.
M.Sz.: U Moniki jak zwykle górą lokalny patriotyzm. Reszta rozmówców jest nastawiona bardziej optymistycznie?
J.B: Stawiam, że nie. Paweł Brożek musiałby strzelić siedem bramek. Możliwe, ale otrzymał w tym oknie na swoją pozycję dwóch konkurentów. Kolejnym piłkarzem mogącym przełamać tę oszałamiającą barierę jest Piotr Parzyszek. Potrzebuje dziewięć goli. Tyle samo, co strzelił w sezonie mistrzowskim. No to nie może się udać.
O.P: I tu warto zaznaczyć bardzo ważną kwestię – jak na tym poziomie stoimy z rodowitymi napastnikami. Zerkając na ranking dotychczas najskuteczniejszych strzelców po Jarosławie Niezgodzie jest … Paweł Brożek, a następnie Patryk Klimala czy Adam Buksa, których nie zobaczymy już w tym sezonie w Ekstraklasie. Czy problem ze skutecznymi dziewiątkami w tych rozgrywkach jest na poziomie braku lewych obrońców?

M.Sz: Dobrze, ustaliliśmy, że z napastnikami u nas średnio, ale może w związku z obowiązkiem wystawiania młodzieżowca ponownie objawi się jakiś talent, więc powiedzcie mi, który z młodych piłkarzy w rundzie wiosennej wyróżni się na tyle, że będzie mógł w czerwcu uciec do zagranicznego klubu?
J.B: A który nie? Będzie mógł wyjechać praktycznie każdy, skoro z tej ligi do w miarę poważnego otoczenia daje radę czmychnąć nawet Filip Piszczek, przypomnę – jesienią bez gola w lidze. Więc jeśli tak stawiasz pytanie, odpowiadam – każdy. Inną sprawą jest, kto będzie najbardziej rozchwytywanym towarem. Stawiam, że Karbownik, Jóźwiak i Bida.
J.Ż: Pewnie następny z biletem w ręku czeka Kamil Jóźwiak. Na pewno też kwestią czasu jest kiedy dobry klub pozyska Michała Karbownika z Legii i do tej dwójki dodałbym Przemka Płachete ze Śląska Wrocław.
O.P: Zdecydowanie największym wyróżnieniem będzie Michał Karbownik, jednak nie wydaje mi się, że wyjazd po tym sezonie byłby dla niego odpowiedni – co więcej – uważam, że byłby to olbrzymi błąd. 
M.Sz: A czy w Białymstoku po sprzedaży Patryka Klimali chcą się pozbywać kolejnych talentów?
M.W: Mam nadzieję, że nie będzie to Bartek Bida, ale życzę mu jak najlepiej. 

M.Sz: Ligę opuszczają utalentowani i nieutalentowani piłkarze, ale w naszych rodzimych rozgrywkach często dochodzi do zmian trenerów. Który z trenerów drużyn Ekstraklasy jako pierwszy będzie mógł ustawić portal pracuj.pl jako stronę startową swojej przeglądarki?
O.P: Dobre pytanie. Normalnie można by stwierdzić, że żaden z nich, mówiąc nawiasem prócz Michała Probierza, nie zna dnia ani godziny. Jednak tendencja do zwalniania trenerów, jako pierwszego zadania do rozwiązania problemów słabej formy czy miernych wyników, moim zdaniem zaczęła spadać. Nie jestem w stanie wskazać konkretnego faworyta, koniec rundy zasadniczej może być w tej kwestii znaczący.
M.Sz: Druga z pań ma z kolei swojego faworyta?
M.W: Obstawiam, że Marcin Brosz, ale znając skuteczność moich przewidywań zapewne będzie to ktoś inny.
M.Sz: Panowie Jakubowie są pewniejsi swoich typów?
J.B: Sytuacja jest trudna – na ten moment nie bardzo widać kandydatów do zwolnienia. Co więcej, w trakcie rundy wiosennej jest tylko jedna przerwa na kadrę, więc kopów w tylną część ciała nie powinno być aż tak dużo. Najgoręcej będzie w drużynach broniących się przed spadkiem. ŁKS raczej Moskala nie zwolni. Wisła pewnie też oszczędzi Skowronka. Smyła, Rogić i Brosz mają jeszcze w miarę stabilną pozycję, ale gdy przyjdą porażki, grupa spadkowa… W tych klubach może być najciekawiej.
J.Ż: Myślę, że przy częstotliwości zmian trenerskich w naszej lidze to Google przekierowuje na pracuj.pl bezpośrednio po wpisaniu jakiejkolwiek frazy w wyszukiwarkę. A tak serio to myślę, że już kilka zmian było i do końca sezonu będzie spokojniejszy okres.

M.Sz: O trenerów możemy być więc w opinii ekspertów spokojni. A o Pawła Brożka, który świetnie spisywał się jesienią? Czy niespełna 37-letni napastnik osiągnie lepszy dorobek strzelecki niż w sezonie 2015/16, gdy zdobył czternaście bramek?
M.W: Byleby nie poprawił swojego dorobku w najbliższą sobotę, gdy Wisła podejmuje Jagiellonię a potem niech sobie strzela. 
J.B: Nie. Bo Tupta, bo Turgeman.
J.Ż: Na pewno byłaby to fajna historia, już jest. Rezurekcja Pawła Brożka, kolejna zresztą, zakończona zdobyciem korony króla strzelców? Oscarowa produkcja, niejedyna jaką można by nakręcić o Wiśle.
M.Sz: Olu, czy Ty wierzysz w powodzenie tej misji?
O.P: Nie.

M.Sz: Czas na ostatnie pytanie. Po zakończonym sezonie ligowym jak powszechnie wiadomo, czekają nas Mistrzostwa Europy. Formułując to pytanie delikatnie ponosi mnie optymizm, więc czy selekcjoner Brzęczek powoła na Mistrzostwa Europy co najmniej pięciu piłkarzy z Ekstraklasy?
M.W: Aż pięciu? Z tym może być ciężko.
O.P: Pięciu? Zdecydowanie nie. Jak wszyscy doskonale wiemy, Brzęczek wykreował już pewną lwią część swojej drużyny na turniej, a ewentualnych zasiadaczy ławki należy szukać wśród już powoływanych przez niego zawodników. Liczę na ponowną obecność Artura Jędrzejczyka i Dominika Furmana, a także na pozytywny wyjątek i powrót Pawła Wszołka.
J.B: To pytanie zalatuje dużą naiwnością szanownego redaktora, by nie użyć mocniejszych słów. Bo niby kogo miałby powołać? W orbicie zainteresowań są Majecki, Gumny, Jóźwiak i Furman. Pierwszy raczej nie pojedzie, bo do zdrowia wróci Fabiański. Drugi – sam się nie wyleczy. Trzeci i czwarty mają największe szanse, choć i tak nie są oni pewniakami.
M.Sz: Kuba, w Tobie moja ostatnia nadzieja.
J.Ż: Wydaje mi się, że nie.
M.Sz: Rozumiem. Dziękuję przybyłym dostojnym prelegentom za wszelkie opinie i pomoc oraz szanownym państwu za uwagę, kłaniam się nisko.

Zaobserwuj autora na Twitterze i napisz mu, że na następny panel dyskusyjny ma kupić jakieś ciastka

This image has an empty alt attribute; its file name is Maciejo-Szczęsny.jpg-300x300.png