Poniedziałkowa sensacja w Gliwicach – Warta psuje potencjalny rekord Piastowi

Share on facebook
Share on twitter
2021.02.22 Gliwice
Pilka nozna, PKO BP Ekstraklasa, sezon 2020/2021
Piast Gliwice - Warta Poznan
N/z Pilkarze Warty, radosc po meczu, radosc ze zwyciestwa, zwyciestwo, wygrana
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2021.02.22 Gliwice
Football, Polish top league - first level, 2020/21 season
Piast Gliwice - Warta Poznan
Pilkarze Warty, radosc po meczu, radosc ze zwyciestwa, zwyciestwo, wygrana
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

W ostatnim spotkaniu 18. kolejki PKO BP Ekstraklasy Piast Gliwice przegrał z Wartą Poznań 0:1 (0:0) po golu Mateusza Kuzimskiego. Dla Piastunek jest to pierwsza ligowa porażka od dziesięciu spotkań. Warta dzięki temu zwycięstwu awansowała na 9. pozycję w ligowej stawce, Piast spadł natomiast na 13. miejsce.

Ostatnie spotkanie kolejki zapowiadało się niezwykle ciekawie, bowiem Wartę od Piasta dzielił zaledwie jeden punkt w tabeli. Podopieczni Waldemara Fornalika dobrze weszli w 2021 rok, zdobywając 7 na 9 możliwych „oczek”. Takim samym bilansem mogła pochwalić się drużyna Piotra Tworka, która wyrachowaniem oraz odpowiednim balansem między defensywą i ofensywą zaczęła piąć się w tabeli. Gospodarze dzierżyli znakomitą serię dziesięciu meczów z rzędu bez porażki, który był również ich klubowym rekordem.

Spokojny poniedziałkowy wieczór

Pierwsze minuty meczu upłynęły pod znakiem typowej ekstraklasowej „rąbanki” w środku pola, a gospodarze pierwszą sytuację blisko bramki Adriana Lisa mieli po rzucie wolnym w 10. minucie, jednak obyło się bez zagrożenia. Warta nie pozostawała dłużna i odpłaciła się bardzo dobrą akcją Łukasz Trałki.

Nie było widać zdecydowanej przewagi którejś z drużyn, brakowało także klarownych sytuacji do zdobycia bramki, chociaż po pół godziny gry to Piastunki coraz częściej rozgrywały piłkę na połowie Zielonych, czego efektem były celne strzały wprost w bramkarza gości. Było widać gołym okiem, że Piast potrzebuje więcej śmiałości i szybkości w grze ofensywnej, bo na strzelenie gola Warcie na pewno to nie wystarczyło.

Płynie, Warta płynie

W 54. minucie gospodarze, a konkretnie Kristopher Vida, mieli najlepszą dotychczas szansę na otwarcie wyniku, ale Lisa od straty gola uratowała poprzeczka. Co nie udało się Piastowi, to wyszło Warcie już przy pierwszym celnym strzale. Fatalny błąd popełnił Jakub Czerwiński, zagrywając piłkę do wycofującego się Piotra Malarczyka. Futbolówkę przejął Trałka, który wystawił ją idealnie Mateuszowi Kuzimskiemu, a ten pewnym strzałem zdobył swoją 5. bramkę w sezonie.

Waldemar Fornalik musiał reagować i za Piotra Malarczyka na ostatnie pół godziny wszedł Jakub Świerczok, czyli najlepszy strzelec gliwiczan. Nie przekładało się to jednak na kreowanie większej ilości sytuacji przy bramce rywala.

Tego, czego brakowało gospodarzom w pierwszej części gry, zabrakło również do wyrównania stanu meczu. Zawodnicy trenera Tworka zaangażowaniem i determinacją wywieźli kolejne punkty z ciężkiego terenu i przerwali znakomitą serię Piasta, który bez przegranej w lidze pozostawał od października ubiegłego roku.

Piast Gliwice 0:1 Warta Poznań (0:0)

Bramki: 58′ Kuzimski

Żółte kartki: Pyrka – Kuzimski, Grzesik

Piast Gliwice: Plach – Konczkowski, Czerwiński, Malarczyk (63′ Świerczok), Holubek – Steczyk (46′ Pyrka), Sokołowski, Huk, Vida (60′ Badia), Chrapek (83′ Lipski) – Żyro (83′ Alves)

Warta Poznań: Lis – Kuzdra (51′ Baku), Ivanov, Ławniczak, Kiełb – Rybicki (69′ Janicki), Trałka, Żurawski (69′ Kupczak), Kopczyński, Grzesik – Kuzimski (82′ Jaroch)

Sędzia: Paweł Gil (Lublin)

Stadion: Stadion Miejski w Gliwicach

MVP: Mateusz Kuzimski (Warta)

Mateusz Włosek