Polskie „Kamyki” najlepiej wyglądają w Kolonii

kamyk

Czasami najlepsze co może przydarzyć się piłkarzowi, to wypożyczenie. Świetnym przykładem na poparcie tej tezy jest odrodzenie Jakuba Kamińskiego w 1. FC Köln, który od początku sezonu prezentuje fantastyczną formę, a wczorajszym występem tylko to potwierdził. Gol, asysta i miejsce w XI kolejki wg Kickera – taki „hat-trick” zanotował polski skrzydłowy. Co najważniejsze, „Kamyk” jest „oczkiem w głowie” zarówno trenera, jak i dyrektora sportowego zespołu z Kolonii.

Starcie dwóch beniaminków Bundesligi obfitowało w emocje. Dwubramkowa przewaga gospodarzy, gol kontaktowy HSV, po którym zespół z Hamburga rzucił się do odrabiania strat, aż do momentu wejścia na boisko Immanuela Pheraia. Surinamski pomocnik w niecałe 120 sekund dwukrotnie ujrzał żółty kartonik i wyleciał z boiska, a chwilę po nim do szatni powędrował także Fabio Vieira. Köln udało się dobił grającego w dziewiątkę rywala dzięki świetnej współpracy duetu Jakub Kamiński-Said El Mala. Najpierw Polak przebiegł z piłką prawym skrzydłem kilkadziesiąt metrów i dograł młodzieżowemu reprezentantowi Niemiec tak zwaną „patelnię” na pustą bramkę. Kilka minut później to 19-latek świetnie przejął futbolówkę na lewej stronie boiska, wrzucił ją w szesnastkę, gdzie już czekał wychowanek Lecha Poznań, bezlitośnie dobijając drużynę gości. Dzięki temu „Kamyk” – wraz z wcześniej wspomnianym El Malą – ugruntował się na pozycji najlepszego strzelca swojego zespołu.

Kamiński chwalony jest przez wszystkich, od niemieckich dziennikarzy, po pracowników klubu. Polak został doceniony przez magazyn Kicker. Dostał za mecz z HSV notę 1,5 – bliską najlepszej możliwej, czyli jedynki – i trafił do jedenastki 9. kolejki Bundesligi po raz drugi w tym sezonie. Częściej wyróżniany był tylko Harry Kane, bo aż pięciokrotnie. Swoje zadowolenie z gry skrzydłowego po spotkaniu wyrażał również trener zespołu, Lukas Kwasniok. Kuba jest naszym najlepszym zawodnikiem. Może grać na obu skrzydłach, ale też na obu wahadłach. Jest niezwykle wszechstronny, a poza tym skromny, chętny do nauki i decydujący dla naszej gry – nie mógł po meczu nachwalić się swojego podopiecznego szkoleniowiec beniaminka. W podobnym tonie wypowiadał się też dyrektor sportowy 1. FC Köln, Thomas Kessler, który wyróżnił właśnie Kamińskiego, mówiąc o nim jako o najlepszym piłkarzu we wczorajszym meczu.

Wychowanek Lecha Poznań robi swoje nie tylko z przodu. Jest dosłownie wszędzie na boisku, o czym świadczą jego wysokie miejsca w statystykach biegowych. W tym sezonie Bundesligi przebiegł łącznie 106,5km, co jest najlepszym wynikiem w całej lidze! Poza tym Polak zaliczył 196 sprintów (6. miejsce w lidze) oraz 686 intensywnych biegów (5. miejsce w lidze), co stawia go w ścisłej czołówce zawodników pod kątem motoryki. Nie dziwią więc informacje o chęci wykupu Kuby Kamińskiego z Wolfsburga przez zespół z Kolonii. Wg danych Sky Sport kwota ta miałaby oscylować w granicach 5,5 miliona euro, a sam piłkarz wstępnie porozumiał już się z Köln i jeśli transakcja dojdzie do skutku, podpisze kontrakt do 2029 roku. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie Kamyk będzie „twarzą” powrotu utytułowanego zespołu do elity, a aktualna, siódma pozycja Kozłów w tabeli sprawia, że w czwartym największym niemieckim mieście mogą marzyć też o innym powrocie – do europejskich pucharów.

Patryk Chyła/fot. 1. FC Köln