Polski show we Francji, Zieliński otwiera sezon golem – Na Emigracji #5

zielu

Miniony weekend zdecydowanie był udany dla kibica śledzącego poczynania Polaków za granicą. We Francji dobrze zagrały oba polskie duety, we Włoszech świetnie sezon otworzył Piotr Zieliński, a w Niemczech i Turcji nie obyło się bez polskich bramek. Więcej o tym, co działo się w minionych dniach w kolejnym artykule z serii Na Emigracji.

ANGLIA

Duży falstart na start Premier League zaliczyła Aston Villa, a wraz z nią Matty Cash. Zespół z Birmingham rozpoczął zmagania od wyjazdowego starcia z Brighton & Hove Albion. Popularne Mewy zrobiły dobrą robotę, po niewiele ponad pół godziny wygrywając 4:0. Taki wynik utrzymał się do końca meczu, a Cash, który rozegrał pełne spotkanie, wyróżnił się jedynie żółtą kartką w doliczonym czasie gry.

ARABIA SAUDYJSKA

Dobre noty za grę w barwach Neom SC zbiera Marcin Bułka. Polak bardzo dobrze spisał się w spotkaniu swojej drużyny z Al-Faysaly, w którym zachował czyste konto, pomimo wskaźnika oczekiwanych bramek po strzałach rywali na poziomie 1,17. Neom wygrało ten mecz 2:0, zaliczając na starcie rozgrywek komplet zwycięstw w lidze i pucharze.

AUSTRIA

Po bramce w pierwszej kolejce pozycja Szymona Włodarczyka w Sturmie Graz wygląda coraz gorzej. Polak wyszedł wprawdzie w pierwszym składzie meczu z Austrią Lustenau, jednak zakończył swój udział w tym spotkaniu już w przerwie, nie stwarzając większego zagrożenia w polu karnym rywali przy wyniku 0:1. Ostatecznie Sturm zremisował 1:1, a niewykluczone, że o ile znajdzie się chętny, to był jeden z ostatnich występów 23-latka w zespole wicemistrza Austrii.

CZECHY

To z pewnością był nietypowy weekend dla Wiktora Nowaka. Polak po raz pierwszy w tym sezonie usiadł na ławce rezerwowych Slavii, gdy ta w derbach Pragi podejmowała Bohemians. Mistrz Czech przez długi czas remisował, gdy w 54. minucie gry 21-letni pomocnik wszedł na boisko. Choć Slavia objęła jeszcze prowadzenie, to straciła bramkę na 2:2 w samej końcówce i podzieliła się punktami z Bohemians. Zespół Nowaka i siedzącego na ławce Oskara Kubiaka z 11 punktami po 5 meczach jest obecnie liderem Chance Ligi.

FINLANDIA

Dobry nie tylko weekend, ale i cały tydzień ma za sobą Piotr Parzyszek. W czwartek jego gol dał KuPSowi remis w meczu ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Konferencji przeciwko Shamrock Rovers, a w niedzielę znów ukąsił. Polak trafił na 2:3 w spotkaniu ligowym z IFK Mariehamn, ale mimo tego mistrz Finlandii przegrał tę rywalizację 2:4 i na kolejkę przed podziałem tabeli na grupy ma 4 punkty przewagi nad drugim Interem Turku.

FRANCJA

Miniony weekend był dla Polaków we Francji najlepszy mniej-więcej od czasu wojen napoleońskich. Po zdobyciu Superpucharu Francji RC Lens otwierało sezon Ligue 1 meczem z Auxerre. Z bardzo dobrej strony zaprezentowali się w nim zarówno Maik Nawrocki, który mimo dwóch straconych bramek i żółtej kratki pokazał się z dobrej strony, jak i Michał Skóraś. Polski wahadłowy kilka minut po wejściu na boisko zaliczył asystę, wykładając patelnię z prawej strony Pierre’owi Ganiou. Ostatecznie Lens odniosło zwycięstwo 5:2 i jest wiceliderem Ligue 1, tuż za Olympique Marsylia.

Inny duet Polaków był za to bliski sprawienia niemałej sensacji i pokonania Paris Saint Germain, z którym mierzyło się Stade Rennes Sebastiana Szymańskiego i Przemysława Frankowskiego. Strzelanie otworzył ten pierwszy, gdy w 9. minucie gry huknął zza pola karnego. Piłka odbiła się jeszcze od słupka i wpadła do bramki bezradnego Matwieja Safonowa. Do gola jednego Polaka drugi dołożył asystę – Frankowski świetnie dograł w pole karne do niepilnowanego Estebana Lepaula, a ten podwyższył prowadzenie gospodarzy do dwóch bramek. Niestety, mimo prowadzenia 2:0 po 70. minutach gospodarze jedynie zremisowali 2:2, a PSG uratował dublet debiutującego wczoraj Ferrana Torresa.

HOLANDIA

Kolejne spotkanie w bramce Sparty Rotterdam rozegrał Filip Bednarek. Tego pojedynku polski bramkarz nie może jednak zaliczyć do udanych – aż 3 razy musiał wyciągać piłkę z siatki, mimo że piłkarze Utrechtu oddali zaledwie 4 celne strzały. Jego koledzy byli na szczęście równie skuteczni i mecz zakończył się remisem 3:3.

KOREA POŁUDNIOWA

Prawdziwy popis dał w zeszły weekend zespół FC Seoul wraz z Patrykiem Klimalą grającym na szpicy do 71. minuty. Polski napastnik bardzo pewnie wykończył sytuację w 35. minucie gry, a później główkując do Andersona Oliveiry zaliczył asystę jeszcze przed przerwą. Co ciekawy, były to bramki numer… 4 i 5 dla lidera koreańskiej K League 1, który ostatecznie wygrał to wyjazdowe spotkanie 0:7. Zespół z Seulu po 24 kolejkach prowadzi z aż 13-punktową przewagą nad drugim Ulsan HD, a Klimala z 9 trafieniami na koncie jest najlepszym strzelcem swojej drużyny oraz czwartym snajperem całej ligi.

LITWA

Ważny dla układu litewskiej Toplygi mecz grał w weekend Jakub Wawszczyk i jego Dziugas Telsze. Zespół ze Żmudzi grał w stolicy z wileńskim Żalgirisem, ale mimo walecznej postawy gości to 11-krotny mistrz Litwy okazał się lepszy, wygrywając 2:0. Polak rozegrał całe spotkanie, a jego zespół oddalił się od europejskich pucharów – choć dalej jest w gronie klubów będących w czubie tabeli, to różnice są minimalne, a Dziugas jest jedyną drużyną mającą na koncie rozegrane 25 meczów.

MOŁDAWIA

Pozycja Kamila Dawida Dudziaka w zespole Milsami Orgiejów wydaje się być klarowna – Polak w czwartym meczu z rzędu pojawił się na boisku wchodząc z ławki w drugiej połowie, tym razem dokonując tego w spotkaniu przeciwko staremu znajomemu Jagiellonii – Petrocubowi. Jedyna bramka padła po strzale, Michaila Gheceva, którego w 74. minucie zmienił właśnie Dudziak. Dzięki zwycięstwu 1:0 Milsami odskoczyło od miejsc zagrożonych spadkiem na 4 punkty.

NIEMCY

W ten weekend ligowe zmagania na niemieckich boiskach zostały zastąpione przez 1/32 finału Pucharu Niemiec, w której wystąpiło sześciu Polaków. Dla trzech z nich, grających na poziomie Bundesligi, która wystartuje dopiero w piątek, był to pierwszy mecz w tym sezonie. Jedynym, który zagrał pełne 90 minut, był Łukasz Poręba, pomocnik Elversbergu, który mierzył się na wyjeździe z MSV Duisburg. Beniaminek Bundesligi dzięki dubletowi Francisa Onyeki w ostatnich minutach pokonał rywali 1:3. W pierwszym składzie Borussii Mönchengladbach wybiegł za to Jan Leszczyński – 19-letni zagrał 57 minut w swoim debiucie dla Źrebaków, którzy pokonali występujące na piątym poziomie rozgrywkowym TSV Schott Mainz 0:5. Jeszcze więcej bramek padło w starciu innej drużyny z Moguncji – 1. FSV Mainz grało na wyjeździe z VfB Krieschow, również piątoligowym zespołem i wygrało to spotkanie aż 0:9. W 62. minucie meczu w drużynie gości na boisku pojawił się Kacper Potulski.

Z występujących na poziomie 2. Bundesligi Polaków najlepiej w weekend poradził sobie Mateusz Żukowski. Jego 1. FC Magdeburg grał z Bahlinger SC, a strzelanie w meczu już w 5. minucie rozpoczął polski napastnik, wykorzystując dogranie Luki Hyrylainena w pole karne. Na minutę przed przerwą Żukowski skompletował dublet, posyłając potężne uderzenie prosto w okienko Dennisa Klose. Ostatecznie drużyna reprezentanta Polski pokonała rywali 0:4. Porażki za to zaliczyli Arkadiusz Pyrka i Marcel Lotka. Pierwszy z nich pojechał wraz z St. Pauli do Essen, gdzie miejscowy Rot Weiss pokonał spadkowicza z Bundesligi 2:0, zaś drugi nie potrafił zatrzymać Augsburga, z którym Energie Cottbus przegrało 0:2. Obaj piłkarze zagrali 90 minut i otrzymali dobre oceny, ale już w sierpniu pozostały im jedynie zmagania ligowe.

PORTUGALIA

Niesamowitego pecha ma w tym sezonie Jakub Kiwior. Polski obrońca nie zdobył jeszcze bramki dla FC Porto, choć w drugim spotkaniu z rzędu trafił do siatki. Tym razem pokonał Ignacio de Arruabarrenę świetnym półwolejem zza pola karnego, jednak gol został anulowany przez spalonego Andre Silvy chwilę wcześniej. Mimo tego FC Porto wygrało z Aroucą 2:0 (co jest trzecią wygraną z rzędu mistrzów Portugalii z dokładnie takim wynikiem), a poza Kiwiorem, który rozegrał cały mecz, 88 minut na boisku spędził też Jan Bednarek. Pierwsze czyste konto w tym sezonie zachował Oliwier Zych, a jego Vitoria Guimaraes wygrała z Nacionalem 1:0, jednak 22-letni bramkarz nie musiał się natrudzić, ponieważ przeciwnicy z Madery nie oddali ani jednego celnego strzału. Po raz kolejny wejście z ławki w drużynie Academico Viseu zaliczył Dominik Steczyk, jednak jego pojawienie się na boisku nie pomogło – beniaminek ligi portugalskiej zaledwie zremisował 2:2 z Maritimo mimo wcześniejszego dwubramkowego prowadzenia.

SŁOWACJA

90 minut na boisku w drużyne MŠK Żylina spędził w weekend Fabian Bzdyl. Polak wrócił do podstawowej jedenastki po meczu przerwy i dobrze zagrał, rozgrywając piłkę pod bramką KFC Komarno. Po golu w końcówce zespół 18-latka wygrał 2:1 i z 10 punktami po 5 kolejkach zajmuje obecnie 4 miejsce w tabeli Nike Ligi, o 3 oczka za liderującym Spartakiem Trnawa.

SZWAJCARIA

Kolejny mecz w drużynie FC Luzern rozegrał Daniel Mikołajewski. Polak pojawił się na boisku już od początku spotkania z Lausanne Sports i pokazał się z dobrej strony. Był bardzo aktywny w akcjach ofensywnych, często dochodząc do pozycji strzeleckich. Po bramce Matteo di Giusto na początku rywalizacji to właśnie piłkarze z Lucerny wygrali 1:0, notując pierwsze zwycięstwo w tym sezonie.

TURCJA

On się nie zatrzymuje i strzela gola za golem – Adrian Benedyczak po raz kolejny trafił dla Kasimpasy. Polski napastnik w 6. minucie meczu dopadł do długiego podania, pognał z piłką i z ostrego kąta celnie wykończył akcję, która dała zwycięstwo jego zespołowi 0:1 w wyjazdowym meczu z Corum FK. To piąte spotkanie z rzędu z bramką w wykonaniu 25-latka, który w takiej formie jest jednym z głównych kandydatów do powołania na wrześniowe mecze reprezentacji Polski. Inny kadrowicz, Kacper Kozłowski, zaliczył 88 minut w spotkaniu Gaziantepu z Eyupsporem.

To była rywalizacja aż trzech Polaków – razem z wychowankiem Pogoni Szczecin w bramce gości wystąpił Kacper Tobiasz, a po ponad godzinie gry na murawę wszedł Konrad Michalak. Skrzydłowy nie dał jednak rady uratować Eyupsoru przed porażką 0:1, która jednocześnie oznaczała pierwsze czyste konto w Turcji Tobiasza. Dwóch Polaków wystąpiło również w barwach Basaksehiru – Jakub Kałuziński zszedł w 58. minucie, a Michał Karbownik wszedł w 70. minucie wyjazdowego starcia z Trabzonsporem. Górą okazała się być jednak ekipa Mohameda Salaha, wygrywając 2:1 po dublecie Egipcjanina, do którego przy zwycięskiej bramce dogrywał były zawodnik Legii Warszawa Ernest Muçi.

USA

Polacy strzelają wszędzie, nie zabrakło więc i polskiego gola w MLS. Jego autorem został Dominik Marczuk, dla którego było to pierwsze trafienie w tym sezonie. Wahadłowy świetnie podłączył się do akcji z prawej strony boiska i zamknął dośrodkowanie Sama Junquy wyprowadzając Real Salt Lake na prowadzenie w 36. minucie wyjazdowego spotkania z Orlando City. Niestety, dublet Antoine Griezmanna sprawił, że to gospodarze wygrali 2:1. Remisem 1:1 za to zakończyło się spotkanie New York Red Bulls z Chicago Fire, w którym w 65. minucie na boisku pojawił się Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski nie zaprezentował się najlepiej, w przeciwieństwie do czwartkowego spotkania przeciwko Orlando City, w którym zdobył zwycięską bramkę dla swojej drużyny. Warto zanotować, że wtedy w MLS zadebiutował też David Poreba, zaliczając asystę już w 4. minucie.

W weekendowych spotkaniach MLS zagrało jeszcze trzech Polaków. Mateusz Bogusz przegrał pierwszy mecz od maja – jego Houston Dynamo uległo St. Louis City 2:1, a polski piłkarz zagrał pełne 90 minut. Po godzinie gry za to z boiska zszedł Dawid Bugaj, którego CF Montreal mierzył się z Los Angeles Galaxy. Ostatecznie kanadyjska drużyna zdołała zatrzymać u siebie punkt po remisie 2:2. W 72. minucie meczu Austin FC z Philadelphia Union na murawie pojawił się za to Przemysław Płacheta. Drużyna polskiego skrzydłowego zremisowała to starcie 1:1.

WALIA

Niezmiennie kluczowym zawodnikiem Caernarfon Town pozostaje Adrian Cieślewicz. 35-latek znów wyszedł w pierwszym składzie drużyny na wyjazdowy mecz z Trefelin i choć tym razem nie strzelił bramki, to jego zespół zaliczył kolejne zwycięstwo 0:2, a on sam zagrał 71 minut. Cartnarfon po 4 kolejkach ma 9 punktów i plasuje się w czołowej szóstce, dającej miejsce w grupie mistrzowskiej Cymru Premier.

WĘGRY

Początek sezonu na Węgrzech zdecydowanie należy do Wojciecha Golli. Polski stoper znów bardzo dobrze zaprezentował się w barwach Puskas Akademia w meczu z będącym w niezłej formie Vasasem Budapeszt. Po grze w przewadze przez całą drugą połowę zespół z Lancsut wygrał ostatecznie 0:1 i umocnił się na pozycji lidera OTP Bank Ligi, mając na koncie 12 oczek po 5 spotkaniach.

WŁOCHY

Otwarcie sezonu we Włoszech zdecydowanie było najlepsze dla Piotra Zielińskiego, który po zdobyciu w zeszłym sezonie scudetto z Interem rozpoczął zmagania od starcia z beniaminkiem, Monzą. Chwilę po rozpoczęciu drugiej połowy gry reprezentant Polski wyprowadził Nerazzurrich na prowadzenie, wykorzystując błąd Semuela Pizzignacco – włoski golkiper wyszedł z bramki i wypiąstkował piłkę tak, że Polak miał odkrytą połowę bramki i technicznym strzałem dał Interowi drugiego gola w tym spotkaniu, zakończonym wygraną gospodarzy 4:1. Godzinę w meczu Atalanty Bergamo z Sassuolo zagrał Nicola Zalewski i był nawet bliski zdobycia bramki, gdy w 10. minucie świetnie pobiegł z piłką od połowy boiska i wypracował sobie sytuację oko w oko z bramkarzem. Jego strzał na bliższy słupek dobrze odbił jednak Arijanet Murić, a La Dea wygrała to spotkanie 2:1. W barwach Udinese wystąpił za to Jakub Piotrowski, który wyszedł w podstawowym składzie zremisowanego 1:1 meczu z Como. Polak otrzymał żółtą kartkę i został zmieniony po 71 minutach.

Do wielkiego powrotu doszło za to w Serie B – Paweł Dawidowicz znów zagrał w Hellasie Werona. Co więcej, obok niego na środku obrony wystąpił znany z Wisły Płock Farer Andrias Edmundsson. Taki duet nie był jednak w stanie zatrzymać Ascoli i mimo przewagi w całym spotkaniu oraz prowadzenia do przerwy, Hellas przegrał pierwszy mecz po spadku 1:2. Porażkę zaliczył również Tomasso Guercio, występujący w barwach Carrarese. Młodzieżowy reprezentant Polski wszedł na boisko w 59. minucie starcia z Mantovą, które jego drużyna przegrała również 1:2. Jedynym Polakiem, który zagrał na zapleczu Serie A i wygrał, został Patryk Peda – obrońca pojawił się w 73. minucie meczu Palermo z Juve Stabią i pomógł w utrzymaniu prowadzenia 1:0 do ostatniego gwizdka sędziego.

Patryk Chyła/fot. Inter Mediolan