Polski książe Marsylii

Share on facebook
Share on twitter
milik

Ufff… Wreszcie koniec tej transferowej sagi! Arkadiusz Milk może westchnąć z ulgą, ponieważ wkrótce znów poczuje zapach piłkarskiej murawy. Polski napastnik został nowym zawodnikiem Olympique Marsylia.

Może za wcześnie na taki tytuł? Może Milik po ostatnich wydarzeniach nie zasługuje na jakiekolwiek określenia książęce? A może właśnie 26-latek to dla Marsylii ktoś, kogo Olimpijczycy potrzebowali? Zespół z południa Francji zajmuje obecnie szóste miejsce w lidze i traci cztery punkty do Rennes, które plasuje się na piątej pozycji, która umożliwia wystartowanie w kwalifikacjach do Europa Conference League. Od sezonu 2016/17 ulubieńcy kibiców OM plasują się zawsze w pierwszej piątce. W ostatniej kampanii zostali wicemistrzem Francji, i to nie tylko z powodu zakończenia rozgrywek po 28 meczach z powodu koronawirusa. W chwili wstrzymania ligi, marsylczycy mieli aż sześć punktów przewagi nad trzecim Stade Rennes.

Napastnicy, których do tej pory miał do dyspozycji Andre Villas-Boas, to Valère Germain oraz Dario Benedetto. W tym sezonie Ligue 1 oboje dostarczyli swojemu zespołowi w sumie tylko siedem bramek. Słabą dyspozycją strzelecką swoich nowych kolegów może wykorzystać Milik. Polak niejednokrotnie udowadniał, że potrafi zdobywać bramki, momentami w niezwykle imponujący sposób. 26-latek dysponuje także dobrą techniką użytkową, która z pewnością nie raz, nie dwa przyda się w lidze francuskiej.

Źródło: YouTube – LUTYHD

Milik ma fenomenalną szansę na wkupienie się w łaski kibiców od pierwszego momentu pobytu w klubie. Już w najbliższą sobotę (23.01.) marsylczycy zmierzą się z czwartym zespołem w tabeli, AS Monaco, a drużyna, która zajmuje o jedno miejsce wyżej, Stade Rennes, zagra z drugim LOSC Lille. Polak może zadebiutować już w spotkaniu z ekipą z Księstwa i jeśli pokaże to, co często widzieliśmy we Włoszech, z miejsca zostanie ulubieńcem fanów OM. Tym bardziej, że inne dziewiątki w zespole nie są w najlepszej formie. Motywująco na pewno zadziała na Milika chęć wyjazdu na EURO 2020. Nowy selekcjoner reprezentacji Polski, Paulo Sousa będzie chciał sprawdzić każdego piłkarza. Wszyscy zaczynają z czystą kartą. To od Milika zależy czy ostatnie miesiące pójdą w niepamięć czy zaważą na jego obecności podczas Mistrzostw Europy.

O opinię na temat transferu Milika poprosiliśmy członka naszej redakcji, kibica OM, Mariusza Boguckiego:

„Jean Pierre Papin – legenda OM powiedział, że jest pełen nadziei i to transfer niezbędny OM, który wypełni lukę. Jego zdaniem Milik to napastnik kompletny. Z wielkim szacunkiem dla mistrza Papina będę musiał go skrytykować… Arek Milik to już nie ten sam chłopak co w Ajaxie. Za dużo wody sodowej, co było widać po konflikcie z włodarzami Napoli. Przecenia swoją wartość, a w ekipie OM jest np. Florian Thauvin, który ma podobny system wartości. Tak, jego przyjście to duża rzecz dla Les Olympiens i powiem tak… cieszy mnie to, że w końcu w moim ukochanym klubie zobaczę po latach naszego reprezentanta (ostatnim był Piotr Świerczewski), ale boję się, że to nie jest dobry transfer w tej chwili. Jednak życzę sobie, wszystkim kibicom w naszym kraju i samemu Milikowi bym się mylił!” – twierdzi nasz redaktor.

Arkadiusza Milik formalnie został wypożyczony z Napoli na dwa sezony, choć klub z Francji jest zobligowany do wykupienia napastnika po zakończeniu transferu czasowego. Marsylczycy zapłacą osiem milionów euro plus bonusy (około cztery miliony euro) za polskiego snajpera.

Źródło: Twitter

W OM grał dotychczas tylko jeden polski zawodnik. Był nim Piotr Świerczewski, który biało-niebieskie barwy reprezentował w latach 2001-2003. W 41 spotkaniach dla Olimpijczyków strzelił dwa gole. Jesteśmy niemal pewni, że Arkadiusz Milik pobije ten wynik!

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, aby odwiedzić profil autora na Twitterze!