#PolskaFantasy – 2. kolejka przed nami. Co zrobić z piłkarzami Legii i Rakowa?

PolskaFantasy (1)

Po 1. kolejce Fantasy Ekstraklasa pojawiają się już pierwsze problemy. Swoje mecze przełożyli Legia Warszawa i Raków Częstochowa, a razem z nimi pustą kolejkę będą miały Korona Kielce i Cracovia. Oznacza to, że gracze nie będą sprzedawać tych piłkarzy, których chcą, tylko tych, którzy nie mają meczów. Kogo polecamy na najbliższą kolejkę?

Legia, Raków, Cracovia, Korona – co robić?

Oczywiście odpowiedź na to pytanie jest bardzo prosta. Wszystko zależy od składu. Ale postaramy się jakoś przybliżyć jak się poruszać, zarówno jeśli macie dwóch piłkarzy z tych drużyn, jak i jeśli macie sześciu.

Naszym zdaniem w pierwszej kolejności należy sprzedać tych piłkarzy, których można podmienić na kogoś, kto w jednym meczu może zrobić „grube punkty”. Siłą rzeczy, na wysoki wynik w jednym meczu większą szansę mają piłkarze ofensywni. Czyli jeśli ktoś ma np. Pekharta, Zwolińskiego, Josue lub Yeboaha to wymienilibyśmy ich w pierwszej kolejności, przed Tudorem, Augustyniakiem czy Tobiaszem.

Oczywiście jeśli ktoś ma „grającą” ławkę, to nie trzeba sprzedawać piłkarzy Legii czy Rakowa, bo ci mają świetny terminarz w następnych kolejkach i mogą się bardzo przydać.

Jednak w przypadku posiadania pięciu czy sześciu piłkarzy z „pustą” kolejką, chyba trzeba sięgnąć po dziką kartę. Jednak staralibyśmy się jak najdłużej mieć ten chip i nawet w przypadku dostępnych do gry 10 piłkarzy, lepiej wyjść w niepełnym składzie niż używać dzikiej karty tak szybko. To nie ostatnie przekładane mecze, a później może być jeszcze trudniej.

Kto na bramkę?

Transfery na bramce bardzo często denerwują graczy fantasy, bo ma się wtedy poczucie trochę zmarnowanego ruchu. Jednak jeśli ktoś „wpakował” się w niegrającego bramkarza, to dobrze będzie się go szybko pozbyć. Chcielibyśmy też zaznaczyć, że jeśli ktoś planuje sprzedaż Tobiasza lub Kovacevicia, to zalecalibyśmy ostrożność. Obaj ci bramkarze grają w najlepszych drużynach i mają świetny kalendarz. Tym bardziej jeśli ktoś planuje ruch typu „sprzedam w 2. kolejce i odkupię w 3.”. Jest to marnowanie dwóch transferów na pozycję, na której jest najmniejszy potencjał na punkty. Ale wracajmy do meritum, kogo polecamy:

Frantisek Plach (2.1, Piast Gliwice) – Piast nie zachował czystego konta w 1. kolejce, ale było to do przewidzenia, bo grał z Lechem. Najbliższy kalendarz Piasta wygląda dobrze, a ponadto nie są zagrożeni przekładanymi meczami. Piast to solidna drużyna, która powinna regularnie „łapać” czyste konta.

Tańsze opcje – pierwsza kolejka pokazała nam kilka tanich opcji na bramkę. Leszczyński (1.7), Majchrowicz (1.7), Kochalski (1.5), Bobek (1.5). Problemem ich wszystkich są małe szanse na czyste konta. Spośród nich tylko Majchrowicz je zachował, ale Radomiak wkracza teraz w trudny terminarz i cieżko będzie o mecze bez puszczonej bramki z Lechem czy z Pogonią. Po Stali i Śląsku wielu czystych kont się nie spodziewamy, tym bardziej po ŁKS-ie. Pomimo świetnego indywidualnego wstępu Bobka, cała obrona łódzkiego klubu zaprezentowała się słabo, a 19-latek przecież co mecz nie będzie bronił karnego.

Kto do obrony?

Joel Pereira (2.4, Lech Poznań) – idealnym zastępstwem za np. Tudora, wydaję się Pereira. Portugalczyk świetnie zaczął sezon notując po asyście w meczach z Piastem i Żalgirisem Kowno. Do tego należy dołożyć niezły kalendarz Lecha w nadchodzących kolejkach. Gdyby nie to, że istnieje możliwość przełożenia meczów w 4. i 6. kolejce, Pereira byłby idealnym kandydatem do składu.

Leonardo Koutris (2.3, Pogoń Szczecin) – Grek nie zaczął sezonu tak dobrze jak Pereira, ale jest minimalnie tańszy. Pogoń, podobnie jak Lech, ma dobry kalendarz, ale istnieje duże ryzyko przełożonych meczów.

Martin Konczkowski (1.7, Śląsk Wrocław) – jeśli ktoś koniecznie poszukuje taniego obrońcy, to Polak wydaje się niezłym kandydatem. Śląsk nie będzie miał w trakcie eliminacji przekładanych meczów, a Konczkowski ma niezły potencjał ofensywny, co pokazał w Kielcach.

Kto za Josue/Yeboaha?

*Marchwiński zszedł z urazem w meczu z Żalgirisem, więc nie jest brany pod uwagę.

Kamil Grosicki (3.8, Pogoń Szczecin) – Grosicki w czwartkowym meczu z Linfield zdobył bramkę i zaliczył dwie asysty. Wydaje się więc, że jest w dobrej formie. Nawet pomimo możliwych przełożonych meczów, trzeba brać!

Kristoffer Velde (2.8, Lech Poznań) – Velde to piłkarz o określonej jakości, który w minionej rundzie potrafił świetnie punktować. Małą wątpliwością są jego minuty, bo z Żalgirisem zagrał w pełnym wymiarze czasowym.

Jesus Imaz (2.5, Jagiellonia Białystok) – jako strzał na jedną kolejkę, Hiszpan może sprawdzić się świetnie. Jagiellonia gra u siebie z Puszczą. To teoretycznie najlepszy możliwy mecz w sezonie, szczególnie dla piłkarza ofensywnego. Imaz pokazywał już, że w takich meczach potrafi kapitalnie zapunktować (np. ze Stalą w poprzednim sezonie zrobił 18 punktów).

Kto do ataku?

Erik Exposito (2.2, Śląsk Wrocław) – Śląsk czekają teraz dwa mecze z ulubionymi rywalami Hiszpana. Exposito w 8 meczach przeciwko Zagłębiu strzelił 6 goli, a w 9 spotkaniach z Pogonią zdobył 4 bramki i miał 2 asysty. Jeśli ktoś szuka różnicy, ale takiej z realnymi szansami na punkty, Exposito może być ciekawą opcją.

Efthymios Koulouris (2.0, Pogoń Szczecin) – po dwóch oficjalnych meczach Greka w barwach Pogoni, wydaje się, że Portowcy znaleźli wreszcie napastnika z prawdziwego zdarzenia. Jedyną wadą Koulourisa jest możliwość przekładania meczów. A poza tym: świetna cena, dobry terminarz, pewny skład, gra w ofensywnej drużynie. Czego chcieć więcej?

Ilja Szkurin (1.7, Stal Mielec) – Białoruski napastnik strzelił gola i miał asystę w meczu z Cracovią. Ponadto jego cena oraz terminarz Stali są niezwykle zachęcające.

Kluczowe pytanie, kto na kapitanie?

Jeśli ktoś chce grać bezpiecznie, opcja jest jedna. Chodzi oczywiście o Kamila Grosickiego, czyli najczęściej wybieranego kapitana przed tą kolejką. Popularny Grosik jest w dobrej dyspozycji a rywal wydaję się sprzyjający rozwinięciu ofensywnych skrzydeł Pogoni.

Jeśli ktoś chcę trochę zaryzykować, polecamy dwóch kandydatów. Kristoffera Velde i Jesusa Imaza. Norweg ma w miarę pewny skład, gra w topowej drużynie i mecz u siebie. Jednak Radomiak dobrze pokazał się w starciu z Górnikiem i zmęczonemu Lechowi po czwartkowym meczu może być ciężko. Największym atutem Imaza jest to, że jest Imazem. Doświadczeni gracze w Fantasy Ekstraklasa wiedzą, że to piłkarz, który potrafi zdobywać „grube punkty”, a mecz z Puszczą u siebie jest do tego idealny.

Filip Krakowczyk