W sobotnim starciu 8. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Radomiak Radom zremisował ze Śląskiem Wrocław 1:1. Podział punktów nie skrzywdził obu drużyn. Beniaminek kontynuuje serię meczów bez porażki, zaś ,,Trójkolorowi” są nadal niepokonani w tym sezonie.
Od pierwszego gwizdka arbitra przeważali gospodarze, którzy mogli wyjść na prowadzenie po strzale Luisa Machado. Futbolówka posłana przez Portugalczyka odbiła się jednak od poprzeczki. W 23. minucie do głosu doszedł zespół przyjezdnych. Mateusz Praszelik zagrał prostopadłe podanie do Erika Exposito, a Hiszpan minął Filipa Majchrowicza i skierował piłkę do siatki. Za straconą bramkę można winić bramkarza Radomiaka, a także obrońcę, Raphaela Rossiego, który poślizgnął się na murawie, ale udział w tym golu miała także…murawa. Mokre i nasiąknięte boisko sprawiło psikusa piłkarzom, a piłka zamiast skozłować, stanęła w miejscu.
Piłkarze Radomiaka szybko podnieśli się po zadanym ciosie. Już pięć minut później, Leandro odpalił kolejną rakietę, która wylądowała w bramce Szromnika. Tak jak tydzień temu w starciu z Pogonią, Brazylijczyk sieknął nie do obrony, tak w meczu ze Śląskiem obejrzeliśmy swego rodzaju drugą część tego trafienia. Bramka stadiony świata, z pewnością kandydatka do najpiękniejszego gola rozgrywek.
Do przerwy, na tablicy świetlnej widniał wynik 1:1 i rezultat do końca spotkania nie uległ zmianie. To jednak nie oznacza, że na boisku nic się nie działo. Wręcz przeciwnie, obie drużyny miały momenty, w których przejmowały inicjatywę i mogły zdobyć bramki. Po stronie gospodarzy, nieznacznie z dystansu przestrzelił Machado, a szansę na zdobycie dubletu zmarnował Leandro. Piłkarze z Wrocławia także byli aktywni, ale na ich nieszczęście Filip Majchrowicz bronił jak natchniony. Golkiper zrehabilitował się za błąd z pierwszej połowy i zatrzymał strzały Mączyńskiego, Pawłowskiego i Quintany.
Podsumowując, obie drużyny mogą być zadowolone z podziału punktów. Mecz toczył się w ciężkich warunkach. Padał deszcz, a boisko nie nadawało się do gry. Mimo złych okoliczności przyrody, Radomiak nie przegrał piątego meczu z rzędu i regularnie ciuła punkty. Nie zapowiada się na to, że beniaminek właczy się w grę o utrzymanie. Wręcz przeciwnie, może namieszać w czołówce. Z Radomiakiem tracili punkty już Lech, Legia, Pogoń, a teraz do tego grona dołączył Śląsk. Radomianie tym samym pokazali, że są niezwykle niewygodnym rywalem. Potrafią zaskoczyć strzałami z dystansu, jak w przypadku Leandro, ale też świetnie kasują akcje rywali. Zaraz po Lechu Poznań, Radomiak ma najlepszą defensywę w lidze (tylko 6 straconych goli). Tym samym ,,Zieloni” nawiązują swoją postawą w obronie, do ostatniego sezonu w 1. lidze, gdzie mieli najbardziej szczelną formację defensywną w rozgrywkach (tylko 20 goli straconych).
Podobnie jak Dariusz Banasik, Jacek Magiera też może być zadowolony z wyniku. Śląsk razem z Lechem są jedynymi drużynami w ekstraklasie bez porażki. WKS dzięki remisowi umocnił się na pozycji wicelidera w tabeli. Jedyne, co może martwić trenera ,,Trójkolorowych” to fakt, że z powodu poważnie wyglądającego urazu boisko opuścił podstawowy stoper i młodzieżowiec, Łukasz Bejger.
Radomiak Radom – Śląsk Wrocław 1:1 (1:1)
Bramki: Leandro 28′ – Exposito 23′
Żółte Kartki: Karwot, Nascimento – Bejger, Pawłowski
Radomiak Radom: Majchrowicz – Jakubik, Rossi, Cichocki, Abramowicz – Leandro (82′ Sokół), Nascimento, Karwot (74′ Kaput), Kozak – Machado (66′ Radecki), Angielski (74′ Rondon)
Śląsk Wrocław: Szromnik – Bejger (87′ Iskra), Golla, Verdasca – Pawłowski (87′ Poprawa), Krzysztof Mączyński, Petr Schwarz (64. Rafał Makowski), Víctor Garcia, Robert Pich, Mateusz Praszelik (64. Caye Quintana) – Erik Exposito
MVP: Leandro (Radomiak)