Pod lupą #4: Rauno Sappinen

2021.07.21 Warszawa
Pilka nozna II runda eliminacji Ligi Mistrzow UEFA Liga Mistrzow 2021/2022
Legia Warszawa - FC Flora Tallin
N/z Rauno Sappinen
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2021.07.21 Warszawa
Football UEFA Champions League 2021/2022 Second Qualifying Round
Legia Warsaw - FC Flora Tallinn
Rauno Sappinen
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus

Rauno Sappinen oficjalnie został nowym piłkarzem Piasta Gliwice. To dość zaskakujący ruch, gdyż spoglądając na jego liczby, można było odnieść wrażenie, że zainteresuje się nim nieco lepszy klub. Choć w sumie, Piasta, mimo obecnej pozycji w tabeli, nie można też aż nadto bagatelizować.

O możliwości sprowadzenia Sappinena do Ekstraklasy wspominało się już od kilku miesięcy. Szczególnie polscy kibice estońskiej piłki polecali tego zawodnika do naszej Ekstraklasy. Jak dotąd, niespecjalnie dochodziło do konkretów. Z czego to mogło wynikać?

Przebieg kariery

Sapinnen wyjechał po raz pierwszy z ojczyzny trzy lata temu, przenosząc się do drugiej ligi belgijskiej, gdzie zupełnie nie odnalazł się w szeregach Beerschotu V.A., występującego obecnie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Później wylądował w na zapleczu holenderskiej Eredivisie i tam wypadł dość przeciętnie – w 30 meczach strzelił sześć goli i zanotował cztery asysty, a wszystko to miało miejsce w barwach klubu FC Den Bosch. Ostatni epizod na obczyźnie zaliczył w Prva Lidze na Słowenii, w zespole NK Domzale. Tam w 11 spotkaniach zdobył dwie bramki i zaliczył jedną asystę. Jego problemy z przekuciem formy u siebie w kraju na występy za granicą były spowodowane zbyt dużym „hype’em” oraz jednowymiarowością. Podjął decyzję o powrocie do Flory Tallin w celu odbudowy, a stał się jeszcze lepszy niż przedtem!

We Florze wtórnie występował od 2020 roku i od tego czasu rozegrał 81 spotkań. Może się poszczycić ustrzeleniem w nich 65 trafień i 15 asystami. Zdobył w niej trzykrotnie mistrzostwo kraju, Puchar Estonii i czterokrotnie Superpuchar Estonii. Dwukrotnie był zawodnikiem roku ligi estońskiej, całej piłkarskiej Estonii i królem strzelców Premium Liigi, zdobywając w tych sezonach odpowiednio 27 i 26 trafień. Najwięcej goli ustrzelił także w Dywizji C Ligi Narodów 2020/21. W reprezentacji narodowej wystąpił 43 razy, ośmiokrotnie trafiając w tych meczach do bramki przeciwników.

Najprawdopodobniej niechęć/nieprzekonanie do Estończyka wśród polskich klubów mogło wynikać właśnie z nieudanego przebiegu jego kariery na obczyźnie. Piłkarze z negatywnymi doświadczeniami lub ich brakiem, jeśli chodzi o wyjazdy zagraniczne, często przepadają, szczególnie w tak specyficznej lidze, jak nasza. Co jednak zauważalne u piłkarzy z Estonii – bardzo późno dojrzewają, co można było dostrzec chociażby po przykładzie Konstantina Vassiljeva, który swój prime uzyskał w dość podstarzałym wieku, jak na piłkarza.

Piast jednak pilnie potrzebował napastnika, zważywszy na to, jak wygląda życie w Gliwicach po utracie Jakuba Świerczoka. Nie udało się sensownie zastąpić go latem, w związku z czym zimą podjęto się nadrabiania zaległości. Ryzyko inwestycji w Sappinena zdaje się niewielkie, nawet pomimo nieudanego podboju Beneluksu i Słowenii.

Warunki fizyczne

Sapinnen jest przeciętnego wzrostu – mierzy 177 centymetrów. Wagowo ma się proporcjonalnie wobec wzrostu – 73 kilogramy. Jak na swój wzrost w powietrzu wypada całkiem nieźle, co świadczy o dobrej skoczności (i nie tylko, bo także o odpowiedniej umiejętności ustawienia się, wygrania pozycji itd.). W lidze estońskiej raczej dość dobrze sobie radził w tym elemencie, jednak gdy przyszło zmierzyć się Florze z Gentem w ostatnim czasie, to praktycznie każda główka była przegrana. Po analizach można dojść jednak do wniosku, że jeśli odpowiednio wkomponuje się w naszą ligę i zespół, to powinien sobie poradzić z tym elementem gry.

Motorycznie niewiele można mu zarzucić. Szybkościowo stoi na niezłym poziomie, szczególnie dobry start do piłki to coś, co go pozytywnie wyróżnia. Sama szybkość biegu i przyspieszenie są na przyzwoitym poziomie. Warto podkreślić, że jest graczem mobilnym, nieźle odnajdującym się w pressingu tudzież doskokach pressingowych z niższego pressingu.

Walory piłkarskie

Przede wszystkim trzeba przyznać, że 25-latka cechuje dobre wykończenie. Pod bramką przeciwnika czuje się niebywale pewnie, potrafi z pełną swobodą okiwać golkipera, potrzymać piłkę przy sobie, po to aby przygotować sobie jak najlepszą okazję do uderzenia. Czasami jednak zawodzi jakość jego uderzenia i brakuje trochę do strzelenia gola. Natomiast dochodzi do tych sytuacji na tyle często, że dzięki temu zdobywa sporo bramek. Wydaje się, że czasami holuje piłkę pod bramką aż za długo, choć trzeba przyznać, że jest niezły w tym elemencie. W kwestii wykańczania sytuacji przypomina w pewnym sensie Mahira Emreliego z występów w Azerbejdżanie – dużo strzelał, ale nie był nieomylny. Jego strzały z dalszej odległości są raczej przeciętne. Często brakuje im odpowiedniej siły oraz skierowania w odpowiedni punkt bramki. W polu karnym dochodzi także do wielu sytuacji w powietrzu, jednak z jego niezłych główek raczej dość rzadko padają gole.

Cechuje go także niezły „first touch”. Dzięki dobremu pierwszemu kontaktowi z piłką jest w stanie często stworzyć przewagę pod bramką rywali poprzez dobre ustawienie, wygranie pozycji, odpowiednie ułożenia ciała do dryblingu, utrzymanie się przy piłce etc. Ten element powoduje także umiejętność wdania się w grę kombinacyjną, co w wielu fragmentach gry zapewnia zespołowi korzystne warunki do wykreowania umiejętnego ataku.

Jego decyzyjność stoi na dobrym poziomie. Zazwyczaj wie, kiedy odpowiednio wejść przed zawodnika, jak się zastawić, jak się ustawić, gdzie zaryzykować, a gdzie nie. Na uznanie zasługuje u niego także duży spokój pod bramką i przygotowywanie sobie odpowiednio miejsca przed podjęciem decyzji o strzale, choć trzeba przyznać, że czasami obraca się to przeciwko niemu i bywa, że decyzja zostaje podejmowana zbyt późno. Ale pod innymi względami w tym aspekcie gry radzi sobie należycie – przede wszystkim właśnie przez wyżej wspomniany spokój i inteligencję.

Nie można mieć do niego większych zarzutów w kwestii kontroli piłki. Potrafi wejść w drybling – na rodzimych boiskach pokazał, że naprawdę dobrze radzi sobie w pojedynkach na małej przestrzeni, umie wtedy wykorzystać swoje walory techniczne w grze. Z trudniejszymi rywalami, gdy gra Flory opierała się raczej na szybkim ataku – także nie miał problemów. Wyczekiwał na długie zagrania i próbował ogrywać defensorów rywali „na szybkość”, nawet mimo posiadania dwóch stoperów na plecach. Radził sobie całkiem nieźle, co wynika z szybkości z piłką przy nodze na odpowiednim poziomie.

Foto Lukasz Sobala / PressFocus

W pewnym stopniu musi poprawić grę podaniem. Rzadko używa długich podań, co nie dziwi ze wzgląd na pozycję, na jakiej występuje, ale czasami jego krótkie „passy” nie są odpowiednio wymierzone. Wiadomo – nie jest to tragiczny poziom, bo profesjonalny piłkarz nie mógłby takiego aspektu gry mieć na niezwykle słabym poziomie, ale po prostu w niektórych próbach podań brakuje detalów, co często wpływa w pewien sposób na kształt akcji.

Jego słabsza noga (lewa) funkcjonuje całkiem nieźle. Zdarza mu się nią zdobywać bramki, z bliskiej odległości nie ma większych problemów z jej użyciem. Z dalszej wygląda to już gorzej, ale podobnie, jak w przypadku prawej – Sapinnen nie ma po prostu zbyt dobrego uderzenia z dystansu. Jeśli chodzi o podania – też nie rzuca się nic nader negatywnego w oczy. Raczej trzyma poziom, jeśli chodzi o operowanie futbolówką lewą stopą.

W kwestii gry obronnej trzeba przyznać, że jak na napastnika prezentuje się dość okazale – jego doskoki pressingowe są bardzo często efektywne, co jest następstwem dobrego startu, który często deprymuje i zmusza użytkownika posiadającego piłkę do szybkiego pozbycia się jej. Potrafi także dokonać całkiem skutecznego odbioru. Pod tym kątem jak najbardziej na plus.

Podsumowanie

Warto słowem wspomnieć także o kwestiach mentalnych. Przy tak krótkiej analizie opartej tylko i wyłącznie na pracy on-line, bez pracy w terenie, trudno jednoznacznie określić, jak zawodnik wygląda w tych kwestiach. Po Sappinenie jednak widać przede wszystkim duży spokój w sytuacjach pod presją oraz ogromną waleczność przy sytuacjach na styku. Co rzecz jasna, jest dobrze rokujące.

Plusy:

  • dochodzenie do sytuacji
  • kontrola piłki
  • słabsza noga
  • bramkostrzelność
  • gra obronna

Minusy:

  • gra podaniem
  • strzały z dystansu

Raczej na poziomie Świerczoka nie wskoczy, ale może go bardzo godnie zastąpić i zapewnić gliwiczanom wiele pociechy.

Patryk Projs