Piast dalej ma „Żyro” zwycięstw

Share on facebook
Share on twitter
2020.10.17 Krakow
Pilka nozna, PKO BP Ekstraklasa, sezon 2020/2021
Cracovia Krakow - Piast Gliwice
N/z Damir Sadikovic, Michal Zyro, Milan Dimun
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2020.10.17 Krakow
Football, Polish top league - first level, 2020/21 season
Cracovia Krakow - Piast Gliwice
Damir Sadikovic, Michal Zyro, Milan Dimun
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

W spotkaniu rozpoczynającym 7. kolejkę PKO Ekstraklasy Cracovia pokonała u siebie 1:0 Piasta Gliwice. Strzelcem jedynego gola był Pelle van Amersfoort, który wykorzystał jedenastkę po faulu na Sadikoviciu. Gliwiczanie są dalej bez zwycięstwa.

Skłamałbym mówiąc, że to starcie zapowiadało się ekscytująco. Piast w tym sezonie ani razu nie zdobył trzech punktów, „Craxa” ostatni raz dokonała też w 2. kolejce. Należało raczej czekać na wciśnięcie jakiegoś farfocla przez jedną ze stron po wynudzonej do maksimum grze. Tymczasem otrzymaliśmy naprawdę niezłe widowisko, które zagrzało nas do reszty ekstraklasowej kolejki. Piastowi nie udało się jednak zwyciężyć na cześć swojego niedawno zmarłego byłego trenera.

Najpierw to Cracovia ruszyła z ofensywą, czego dzieckiem był wolej Fiolicia zza pola karnego po zgraniu długiej piłki w pole karne. Plach musiał bronić na raty. Inicjatywę dosyć szybko przejęła ostatnia drużyna tabeli. W 13. minucie Alves wygrał pojedynek biegowy z Matejem Rodinem, Portugalczyk był jednakże stale naciskany i w pojedynku sam na sam uderzył poza bramkę. Następnie Niemczycki instynktownie wybronił strzał Czerwińskiego po świetnym kornerze Kirkeskova. Z tego wynikła kontra i w 23. minucie podcięty przed Duńczyka został Sadikovicia. Chwilę później van Amersfoort pewnie posłał jedenastkę w lewy dolny róg bramki.

„Piastunki” miały niebywałą szansę do wyrównania. W 27. minucie Patryk Sokołowski otrzymał dopieszczone podanie prostopadłe w szesnastkę i wpierw przegrał pojedynek z Niemczyckim, zaś mając możliwość dobitki składał się do niej całą wieczność, dopóki nie został uprzedzony przez obrońców. Gra po golu się uspokoiła, dotąd jakość zapewniał głównie Piast, ale podopieczni Waldemara Fornalika przestraszyli się po rzucie karnym. Zaprzestali ryzykownych akcji, przeważały nudne wymiany. Cracovia zaś, jak zwykle, męczyła wszystkich nudą, samemu wyglądając nieźle fizycznie. W końcówce jeszcze Rymaniak posłał fajną wrzutkę, który przelatując nad Niemczyckim dotarła do Żyry, ten przeniósł futbolówkę w dogodnej sytuacji nad poprzeczką.

Po wyjściu z szatni znowu pokazywać umiejętności zaczęli gliwiczanie. 6 minut po rozpoczęciu połowy Milewski wdarł się przebojem ze skrzydła w szesnastkę i chciał zaskoczyć golkipera strzałem po krótkim słupku, ale Niemczycki czujnie sparował na rzut rożny. Wyniknął z tego korner, po którem Michał Żyro zagłówkował w poprzeczkę. W 63. minucie Alves zrobił z obrońców pachołki, ale jego strzał z ostrego kąta z łatwością wybronił bramkarz. Kolejny korner, wrzucał Sokołowski, ale Żyro nie wykorzystał przedłużonego jeszcze przewrotką dośrodkowania. Był asekurowany i posłał wślizgiem piłkę obok słupka. W 71. minucie Vestenicky powinien zamknąć spotkanie. Fiolić świetnie zagrał do niego na jedenasty metr ze skrzydła, Słowak został jednakże pokonany przez Placha. Od 84. minuty Piast ostatecznie dokręcił śrubę. Najpierw Kirkeskov huknął z wolnego, potem Świerczok uderzał po dobrym podaniu Chrapka, ale w obu przypadkach górą był golkiper Cracovii. Nic to nie dało.

„Piastunki” zagrały naprawdę dobre spotkanie i zasługiwały na co najmniej jeden punkt. Tiago Alves zaliczył świetny występ i gdyby tylko zaliczył jakąś bramkę lub ze dwie asysty (a mógłby), to bezdyskusyjnie zostałby graczem meczu. Niestety, za swojego partnera miał niebywale nieskutecznego Michała Żyrę. Chłopak samodzielnie zmarnował trzy stuprocentowe sytuacje. Kirkeskov również powinien zanotować jakieś liczby, tylko znów – Michał Żyro. Patryk Sokołowski miał najlepszą sytuację i to on powinien być sprawcą tego minimum remisu. Gdyby to była pierwsza kolejka, to bym powiedział, iż drużyna Waldemara Fornalika ma ogromny potencjał. Obecnie mogę rzec tylko, że Piast raczej prędzej czy później się odbije, bo winien w końcu wygrać z taką grą.

Krakowscy „Pasy” miały za to dużo szczęścia, a przede wszystkim Karola Niemczyckiego na bramce. Niebywałe rzeczy wyczyniał ten młody jeszcze bramkarz. Zwyczajnie wybronił to zwycięstwo. Michał Probierz przygotował drużynę bardzo dobrze przez tę przerwę pod względem fizycznym, ale w reszcie kwestii wyglądało to co najmniej średnio. Nie lubię Cracovii grającej pod batutą Probierza i nie widzę ich wyżej niż 6-7 miejsce. Bardziej odrzuca mnie tylko sztuczny doping Canal+.

Cracovia – Piast Gliwice 1:0

Bramki: Pelle van Amersfoort 25’ (k)

Żółte kartki: Cornel Râpă, Damir Sadiković, Patryk Zaucha, Szymonowicz, Pelle van Amersfoort – Michał Żyro, Tomáš Huk, Patryk Lipski, Jakub Świerczok

Cracovia: Karol Niemczycki – Cornel Râpă, Iván Márquez, Matej Rodin, Patryk Zaucha (89’, Diego Ferraresso) – Ivan Fiolić, Damir Sadiković (76’, Dawid Szymonowicz), Milan Dimun, Pelle van Amersfoort, Marcos Álvarez (55’, Tomáš Vestenický) – Rivaldinho (75’, Filip Piszczek).

Piast Gliwice: František Plach – Bartosz Rymaniak (68’, Tomasz Mokwa), Tomáš Huk, Jakub Czerwiński, Mikkel Kirkeskov – Arkadiusz Pyrka (85’, Michał Rakowiecki), Patryk Sokołowski (68’, Patryk Lipski), Tomasz Jodłowiec, Sebastian Milewski – Michał Żyro (74’. Jakub Świerczok), Tiago Alves (75’, Michał Chrapek).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)

Stadion: Stadion im. Józefa Piłsudskiego w Krakowie

MVP: Karol Niemczycki (Cracovia)