Ale to było słabe widowisko – moglibyśmy tak skwitować do 80. minuty meczu pomiędzy Cracovią, a Śląskiem. Końcówka meczu jednak dostarczyła nam sporo emocji, więc aż tak źle nie było. Remis 1:1 cieszy na pewno bardziej gości niż gospodarzy. ,,Pasy”, które prowadziły po pięknym golu Sergiu Hanki, w ostatnich minutach meczu wypuściły zwycięstwo z rąk po nieodpowiedzialnym zachowaniu Damira Sadikovicia.
W Krakowie zmierzyli się ze sobą mistrzowie paździerzy. Cracovia jest największym rozczarowaniem rozgrywek. Swoją grą męczy oko kibica, a i pod względem wyników prezentuje się fatalnie, bo zamiast bić się o puchary, walczy o utrzymanie. Śląsk także nie porywa kibiców swoją grą, na wyjazdach spisuje się beznadziejnie (aż 7 porażek), a i ostatnie słabe rezultaty sprawiły, że posada trenera Vitezslava Lavicki zawisła na włosku.
Pierwsza połowa pokazała dlaczego o jednych i drugich mówi się w kontekście najnudniej grających drużyn w lidze. Przez pierwsze 45 minut stuprocentowych akcji mieliśmy jak na lekarstwo. Strzał Pawłowskiego z dystansu z łatwością do koszyczka złapał Karol Niemczycki, a uderzenie Luisa Rochy z drobnymi kłopotami obronił Matus Putnocky. I to było właściwie na tyle, jeśli chodzi o poczynania ofensywne obu ekip. Bramkarze tylko się rozgrzali przed drugą częścią gry.
Próbuję oglądać Śląsk z Cracovią na telefonie w trasie. Jak to na autostradzie, czasem zrywa. Mam wrażenie, że w momentach, gdy nie ma zasięgu, gdy patrzę się na wymijane tiry bawię się lepiej niż podczas tego meczu.
— Michał Mormul (@mmormul) March 12, 2021
Przerażający jest trochę fakt, że zawodnicy w "ekstraklasie" mają wielkie problemy z tak zaawansowanymi rzeczami jak przyjęcie piłki czy dokładne podanie #CRAŚLĄ
— DolFutbol (@dol_futbol) March 12, 2021
Pierwsze 20 minut drugiej połowy zwiastowało, że będziemy się jeszcze bardziej nudzić niż w pierwszej. Dopiero gol Sergiu Hanki w 61. minucie ożywił spotkanie. Kilkadziesiąt sekund wcześniej trener ,,Pasów” Michał Probierz zdjął z boiska Koseckiego i Piszczka, a wprowadził w ich miejsce Sadikovicia i Alvarez. I to właśnie ten drugi popisał się asystą przy bramce Rumuna, który efektownym lobem pokonał Putnocky’ego.
warto było się przemęczyć przez tę godzinę. cudo! ♥️ #CRAŚLĄ pic.twitter.com/NaKn7VdZoS
— Andrzej Cała (@andrzejcala) March 12, 2021
Krakowianie kontrolowali przebieg spotkania, nawet stwarzali więcej konkretnych sytuacji po wejściu Alvareza, który ożywił ofensywę ,,Pasów”. Koszmarny błąd w 89. minucie meczu popełnił Damir Sadiković, który w dziecinny sposób stracił futbolówkę na rzecz Marcela Zylli. Młodzieżowiec Śląska zagrał w pole karne do niepilnowanego Fabiana Piaseckiego i po akcji rezerwowych ,,Trójkolorowi” zdobyli wyrównującą bramkę.
La défense du Cracovia … mamamia #CRASLA pic.twitter.com/jH2yLo0cpU
— 𝗣𝗶𝗹𝗸𝗮 & 𝗡𝗼𝘇𝗻𝗮 🇵🇱 (@FootPolak) March 12, 2021
Były król strzelców I ligi miał jeszcze na swojej głowie ,,piłkę meczową”, ale jego strzał złapał Niemczycki. W końcówce meczu w niemałych tarapatach był też Śląsk, ale czujnie interweniował Matus Putnocky. Śląsk po błędzie jednego z zawodników Cracovii w niemal cudownych okolicznościach uratował punkt.
Wynik 1:1 nie cieszy jednak zarówno gospodarzy, jak i gości. Śląsk nadal tkwi w swoim marazmie. Kolejny mecz na wyjeździe, w którym drużyna Lavicki nie pokazuje nic szczególnego. Najbardziej niezadowolony po dzisiejszym meczu musi być jednak Michał Probierz. Jego zespół nie wygrał od ośmiu spotkań i jeśli Podbeskidzie wygra ze Stalą, to Cracovia spadnie na przedostatnie miejsce w tabeli. Nie dziwi nas jednak, że ,,Pasy” grają tak słabo, skoro na boisku gra taki pozorant jak Sadiković, który frajersko traci futbolówkę.
Cracovia – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)
Bramki: Hanca 61′ – Piasecki 89′
Kartki: Rapa, Rodin, van Amersfoort – Scalet
Cracovia: Niemczycki – Rapa, Szymonowicz, Rodin, Rocha – Hanca (79′ Siplak), Dimun, van Amersfoort, Kosecki (60′ Sadiković) – Rivaldinho (79′ Strózik), Piszczek (60′ Alvarez)
Śląsk Wrocław: Putnocky – Celeban, Bejger, Tamás, Stiglec – Scalet, Janasik (76′ Piasecki), Pich (80′ Praszelik), Musonda (76′ Sobota), Pawłowski (67′ Zylla) – Exposito
Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa)
MVP: Sergiu Hanca (Cracovia)
