Ostatnie 10 minut lepsze niż cały mecz. Podział punktów w Krakowie

2021.03.12 Krakow
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Cracovia - Slask Wroclaw
N/z Marco Alvarez Robert Pich
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2021.03.12 Krakow
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Cracovia - Slask Wroclaw
Marco Alvarez Robert Pich
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus

Ale to było słabe widowisko – moglibyśmy tak skwitować do 80. minuty meczu pomiędzy Cracovią, a Śląskiem. Końcówka meczu jednak dostarczyła nam sporo emocji, więc aż tak źle nie było. Remis 1:1 cieszy na pewno bardziej gości niż gospodarzy. ,,Pasy”, które prowadziły po pięknym golu Sergiu Hanki, w ostatnich minutach meczu wypuściły zwycięstwo z rąk po nieodpowiedzialnym zachowaniu Damira Sadikovicia.

W Krakowie zmierzyli się ze sobą mistrzowie paździerzy. Cracovia jest największym rozczarowaniem rozgrywek. Swoją grą męczy oko kibica, a i pod względem wyników prezentuje się fatalnie, bo zamiast bić się o puchary, walczy o utrzymanie. Śląsk także nie porywa kibiców swoją grą, na wyjazdach spisuje się beznadziejnie (aż 7 porażek), a i ostatnie słabe rezultaty sprawiły, że posada trenera Vitezslava Lavicki zawisła na włosku.

Pierwsza połowa pokazała dlaczego o jednych i drugich mówi się w kontekście najnudniej grających drużyn w lidze. Przez pierwsze 45 minut stuprocentowych akcji mieliśmy jak na lekarstwo. Strzał Pawłowskiego z dystansu z łatwością do koszyczka złapał Karol Niemczycki, a uderzenie Luisa Rochy z drobnymi kłopotami obronił Matus Putnocky. I to było właściwie na tyle, jeśli chodzi o poczynania ofensywne obu ekip. Bramkarze tylko się rozgrzali przed drugą częścią gry.

Pierwsze 20 minut drugiej połowy zwiastowało, że będziemy się jeszcze bardziej nudzić niż w pierwszej. Dopiero gol Sergiu Hanki w 61. minucie ożywił spotkanie. Kilkadziesiąt sekund wcześniej trener ,,Pasów” Michał Probierz zdjął z boiska Koseckiego i Piszczka, a wprowadził w ich miejsce Sadikovicia i Alvarez. I to właśnie ten drugi popisał się asystą przy bramce Rumuna, który efektownym lobem pokonał Putnocky’ego.

Krakowianie kontrolowali przebieg spotkania, nawet stwarzali więcej konkretnych sytuacji po wejściu Alvareza, który ożywił ofensywę ,,Pasów”. Koszmarny błąd w 89. minucie meczu popełnił Damir Sadiković, który w dziecinny sposób stracił futbolówkę na rzecz Marcela Zylli. Młodzieżowiec Śląska zagrał w pole karne do niepilnowanego Fabiana Piaseckiego i po akcji rezerwowych ,,Trójkolorowi” zdobyli wyrównującą bramkę.

Były król strzelców I ligi miał jeszcze na swojej głowie ,,piłkę meczową”, ale jego strzał złapał Niemczycki. W końcówce meczu w niemałych tarapatach był też Śląsk, ale czujnie interweniował Matus Putnocky. Śląsk po błędzie jednego z zawodników Cracovii w niemal cudownych okolicznościach uratował punkt.

Wynik 1:1 nie cieszy jednak zarówno gospodarzy, jak i gości. Śląsk nadal tkwi w swoim marazmie. Kolejny mecz na wyjeździe, w którym drużyna Lavicki nie pokazuje nic szczególnego. Najbardziej niezadowolony po dzisiejszym meczu musi być jednak Michał Probierz. Jego zespół nie wygrał od ośmiu spotkań i jeśli Podbeskidzie wygra ze Stalą, to Cracovia spadnie na przedostatnie miejsce w tabeli. Nie dziwi nas jednak, że ,,Pasy” grają tak słabo, skoro na boisku gra taki pozorant jak Sadiković, który frajersko traci futbolówkę.

Cracovia – Śląsk Wrocław 1:1 (0:0)

Bramki: Hanca 61′ – Piasecki 89′

Kartki: Rapa, Rodin, van Amersfoort – Scalet

Cracovia: Niemczycki – Rapa, Szymonowicz, Rodin, Rocha – Hanca (79′ Siplak), Dimun, van Amersfoort, Kosecki (60′ Sadiković) – Rivaldinho (79′ Strózik), Piszczek (60′ Alvarez)

Śląsk Wrocław: Putnocky – Celeban, Bejger, Tamás, Stiglec – Scalet, Janasik (76′ Piasecki), Pich (80′ Praszelik), Musonda (76′ Sobota), Pawłowski (67′ Zylla) – Exposito

Sędzia: Łukasz Szczech (Warszawa)

MVP: Sergiu Hanca (Cracovia)