Olimpia kontra Świt. Z III ligi do ćwierćfinału Pucharu Polski

2021.09.29 Grudziadz
Pilka nozna Puchar Polski sezon 2021/2022
Olimpia Grudziadz - Warta Poznan
N/z Marcin Warcholak Adrian Karankiewicz
Foto Piotr Matusewicz / PressFocus

2021.09.29 Grudziadz
Football Polish Cup season 2021/2022
Olimpia Grudziadz - Warta Poznan
Marcin Warcholak Adrian Karankiewicz
Credit: Piotr Matusewicz / PressFocus

Mecz, który zostanie rozegrany jutro na Stadionie Centralnym w Grudziądzu będzie miał historyczne tło. Po raz pierwszy bowiem w 1/8 finału Pucharu Polski zmierzą się ze sobą zespoły z czwartego poziomu rozgrywkowego, a zwycięzca zamelduje się w ćwierćfinale. Ostatni III-ligowiec, który  wystąpił w najlepszej ósemce to Gryf Wejherowo w sezonie 2011/2012. Jest więc o co walczyć! 

Największy z najmniejszych

Mimo tego, że oba kluby są w III lidze, to jednak różni je wiele. Olimpia jest spadkowiczem z II ligi, a przecież nie tak dawno z powodzeniem grała na zapleczu Ekstraklasy. Niestety, przez problemy finansowe oraz błędy decyzyjne grudziądzanie na własne życzenie wylądowali w grupie drugiej III ligi. Mimo to Olimpia to jeden z największych klubów na tym poziomie. „Biało-Zieloni” dysponują odpowiednim zapleczem treningowym, pojemnym stadionem z oświetleniem i podgrzewaną murawą. Ponadto, Olimpia jako jeden z nielicznych z III ligi posiada sklep kibica, biuro prasowe czy nawet dyrektora sportowego. Budżet klubu na ten sezon szacuje się na około dwa miliony złotych. Warto wspomnieć, że Olimpia jest spółką akcyjną, więc  główna część budżetu pochodzi od sponsorów, a nie od miasta, choć ono również wspiera klub. Część radnych po spadku z II ligi nie kryła niezadowolenia z tej sytuacji. Twierdzili (słusznie), że z takim zapleczem finansowym można spokojnie funkcjonować na poziomie centralnym, i że to nerwowe ruchy personalne prezesa Asensky’ego (pod jego wodzą zespół miał już pięciu trenerów w dwa lata) doprowadziły do takiej sytuacji. Za namową prezydenta miasta były trener Olimpii pozostał na stanowisku i ma z powrotem wprowadzić klub do II ligi. W 2023 rok  „Olimpijczycy” będą świętowali 100-lecie klubu. Nikt w Grudziądzu nie chce tego celebrować w III-ligowych realiach. 

Na razie wiele wskazuje na to, że III liga to tylko przystanek. Zespół od początku sezonu zaczął dominować i w tym momencie jest liderem grupy drugiej. Tuż za jego plecami ma zawsze mocną Kotwicę Kołobrzeg. Wydaje się, że pomiędzy tymi klubami rozstrzygnie się walka o awans. Grzechem byłoby nie wspomnieć o pracy trenera Marcina Płuski. Dla zaledwie 33-letniego szkoleniowca Grudziądz jest już szóstym klubem w karierze, ale chyba dopiero przy Piłsudskiego 14 pokazuje pełnię swoich umiejętności trenerskich. Tabela przecież nie kłamie.

Teraz przyjrzyjmy się drodze, jaką musiała przejść Olimpia, aby dotrzeć do 1/8 finału. Miała trochę szczęścia, bo co prawda trafiała na ekipy z wyższych lig, ale były one wyraźnie pod formą, co bardzo skutecznie  wykorzystała. Daleki wyjazd do Krakowa był ciężki, ale ostatecznie to Olimpia okazała się dużo bardziej jakościowa od II-ligowego Hutnika. Po wylosowaniu Warty Poznań przyszła ekscytacja, ale również obawa, że po tym meczu najprawdopodobniej zakończy się przygoda z Pucharem  Polski. Było zupełnie inaczej. Pogrążona w wielkim kryzysie Warta nie pokazała w  Grudziądzu zupełnie nic, co mogłoby wskazywać, iż gra ona na poziomie Ekstraklasy. Nie stworzyła sobie żadnej dogodnej sytuacji, a wyszła na ten mecz najmocniejszym składem. Gospodarze wygrali 2:0, a obie bramki padły po rzutach wolnych. 

Pucharowa sensacja

Świt Nowy Dwór Mazowiecki to rzecz jasna mniejszy klub od Olimpii, ale wcale nie anonimowy. Na dobrą sprawę to przedstawiciel grupy pierwszej III ligi ma bogatszą historię. Mało kto pamięta, a raczej mało kto wie, że Świt przez jeden sezon grał w I lidze, a więc dzisiejszej Ekstraklasie. Był to sezon 2003/2004 i rozgrywki z czternastoma klubami, a o sile kadry Świtu  stanowili m.in. Arkadiusz Malarz, Jerzy Podbrożny, Jakub Wawrzyniak czy obecny szkoleniowiec Legii – Marek Gołębiewski. Ten ostatni zdołał strzelić gola Arturowi Borucowi podczas meczu z „Wojskowymi”. Ostatecznie przygoda Świtu z najwyższym poziomem rozgrywkowym w Polsce trwała tylko jeden sezon, ale drużyna prowadzona przez samego Janusza Wójcika zostawiła po sobie dobre wrażenie. Potem przyszły lata chudsze, ale Świt wciąż był uznaną marką na Mazowszu.

Co ciekawe nie awans do I ligi jest największym sukcesem klubu z ulicy Sportowej. W sezonie 2001/2002 zespół doszedł aż do ćwierćfinału Pucharu Polski, po drodze eliminując takie zespoły jak: 

• I runda – Wigry Suwałki (2:1) 

• II runda – Hetman Zamość (1:0) 

• III runda – Górnik Łęczna (2:0) 

W 1/4 finału Świt minimalnie uległ Orlenowi Płock (dziś Wisła) 0:1. W barwach „Nafciarzy” występowali  m.in. Vahan Gevorgyan, Bartłomiej Grzelak czy Sebastian Mila. 

W tegorocznej edycji Pucharu Tysiąca Drużyn Świt na początku drogi podejmował na swoim stadionie Rekord Bielsko-Biała. Po meczu pełnym zwrotów akcji gospodarze ostatecznie pokonali po dogrywce III-ligowca z grupy trzeciej 4:3. Potem przyszedł czas na Lechię Gdańsk… Będąca w znakomitej formie drużyna z czuba Ekstraklasy jechała na Mazowsze po spokojną wygraną. W końcu wyszła na ten mecz bardzo mocnym składem, więc pewnie mało kto postawił pieniądze na wygraną Świtu. Tymczasem ci, którzy zdecydowali się na taki ruch mocno się wzbogacili! Gołym okiem było widać, że piłkarze Tomasza Kaczmarka zlekceważyli zespół z  czwartego poziomu rozgrywkowego i sądzili, że mecz wygra się sam. Jak widać, mocno się pomylili. Blisko tysiąc kibiców było świadkami jednej z największych sensacji ostatnich lat w Pucharze Polski. 

Runda jesienna w wykonaniu drużyny Jarosława Miecznikowskiego była bardzo udana. W ostatniej kolejce wskoczyli na pozycję wicelidera, a do będącej na pierwszym miejscu Legionovii tracą tylko punkt. Świt ma dość młodą kadrę. Znajdziemy w niej tylko dwóch piłkarzy po „trzydziestce”, a zawodników ze statusem młodzieżowca jest ponad dziesięciu. Nie licząc rezerw, Świt plasuje się na szóstym miejscu w klasyfikacji PJS, jednak do miejsca gwarantującego nagrody finansowe brakuje mu około 500 punktów. Czy będzie walczyć o awans? Pieniądze z Pucharu Polski na pewno by w tym pomogły, ale wydaje się, że w Nowym Dworze Mazowieckim nie ma dużego parcia na powrót do II ligi. Świtowi dobrze jest w III lidze, co pokazuje poniższa tabelka. Od sezonu 2015/2016, czyli od reorganizacji III ligi jest najlepiej punktującym zespołem w grupie pierwszej.

Kto jest faworytem tego spotkania? Patrząc na historię obu drużyn w tych rozgrywkach, to naturalnym faworytem jest Świt, jednak w takich meczach często decyduje prawo gospodarza. Wydaje się, że gra na własnym stadionie może być pewnego rodzaju handicapem dla Olimpii.  Zapowiada się pasjonujące widowisko! Szkoda, że o tak wczesnej porze… Mecz zacznie się bowiem o godzinie 12:00.

Karol Siemek