fbpx

Oczywista oczywistość. Wisła Płock w końcu punktuje za trzy

Share on facebook
Share on twitter
WPŁŁKS

W meczu 33. kolejki PKO BP Ekstraklasy, Wisła Płock pewnie pokonała Łódzki Klub Sportowy 2:0 i może spać spokojnie jeśli chodzi o utrzymanie w elicie. ”Nafciarze” tym samym wygrali pierwszy mecz po pandemii i odskoczyli Arce Gdynia już na 9 punktów. Podopieczni Radosława Sobolewskiego potrzebowali tego zwycięstwa jak tlenu i dopięli swego. Aczkolwiek z tak kiepsko grającym ŁKS-em wygrałaby nawet drużyna ze szkoły podstawowej z Płocka.

Spotkanie Wisły Płock z ŁKS-em zapowiadało się jako starcie dwóch najgorszych drużyn w 2020 roku. ŁKS zdobył zaledwie siedem oczek, a zaledwie dwa więcej ”Nafciarze”. A przecież jeszcze jesienią Wisła Płock miała imponującą serię zwycięstw, dzięki której po raz pierwszy w historii klubu była na fotelu lidera. Jednakże od końca października zagrano 19 kolejek, w których zespół z Płocka odniósł tylko 2 zwycięstwa i zgarnął 14 punktów – tylko o 4 więcej niż ŁKS. Stracił też aż 32 gole, co również jest drugim najgorszym wynikiem w lidze zaraz po ŁKS-ie. Zamiast pewnej gry w grupie mistrzowskiej, Wisła musiała walczyć o utrzymanie. Lepszego kandydata do przełamania fatalnej serii drużyna gospodarzy nie mogła znaleźć. ŁKS we wtorek zasłużenie spadł z ekstraklasy i tylko odlicza dni do końca rozgrywek.

W bramce Łodzian nastąpiła zmiana pokoleniowa. 40-letniego Arkadiusza Malarza zastąpił o 21 lat młodszy Dawid Arndt. Młody golkiper nie zaliczy debiutu w ekstraklasie za udany. Płocczanie z łatwością kreowali sytuację, co chwilę przysparzając kłopotów młodemu bramkarzowi. Pierwsza połowa mocno senna w wykonaniu obu ekip, pomijając dwie bramki dla Wisły. W 19. minucie napastnik gospodarzy, Cillian Sheridan z łatwością wygrywa wyścig z wyraźnie spóźnionym Maciejem Dąbrowskim i pewnie umieszcza piłkę w bramce rywali. To absolutnie niebywałe osiągnięcie sprawić, żeby Cillian Sheridan, który nie słynie z szybkości, wyglądał na boisku jak Usain Bolt. Tylko łódzcy stoperzy mogą takiej rzeczy dokonać. Druga bramka też na konto całej defensywy ŁKS-u. W 38. minucie gola zdobył Piotr Tomasik, który pozostawił w tyle obrońców i po podaniu Huberta Adamczyka z zimną krwią pokonał wychodzącego z bramki Arndta. Wisła mogła podwyższyć prowadzenie jeszcze przed przerwą. W 44.minucie Arndt zaliczył udaną interwencję po strzale Sheridana, a minutę później, piłka po strzale Macieja Ambrosiewicza trafiła w poprzeczkę. ŁKS jak typowy ŁKS miał większe posiadanie piłki, ale co z tego jak nie potrafili stworzyć konkretnych sytuacji. Co ciekawe, najlepszym zawodnikiem w ofensywie łodzian był…grający na lewej obronie, nominalny stoper Jan Sobociński. To tylko pokazuje jakie są olbrzymie braki w kadrze w ŁKS-u.

Druga połowa do zapomnienia. Płocczanie raczej koncentrowali się na grze obronnej, a ŁKS próbował atakować. Najbardziej aktywny był młodzieżowiec, 18-letni Adam Ratajczyk, który z kilkunastu metrów uderzył na bramkę Wisły, ale świetną interwencją popisał się Krzysztof Kamiński. 29-latek po raz kolejny pokazał, że jest o kilka klas lepszy niż Thomas Dahne. Pod koniec drugiej połowy, ŁKS opadł z sił, a Wisła ograniczyła się do kontr. Dzielnie bronił jednak debiutant Arndt, który ocalił zespół od staty bramek po strzałach Karola Angielskiego i Alana Urygi. Stoper Płocczan mógł w doliczonym czasie gry zdobyć bramkę na 3:0, ale futbolówka po jego strzale trafiła w słupek. Tym samym Wisła w dość łatwy sposób pokonała ŁKS i przełamała złą passę. „Nafciarze” na zwycięstwo w PKO Ekstraklasie czekali od 7 marca, a na ”wiktorię” u siebie od 21 grudnia 2019 roku. Trener Radosław Sobolewski może odetchnąć z ulgą, bo prawdopodobnie tym zwycięstwem jego zespół zapewnił sobie ligowy byt.

Wisła Płock – ŁKS Łódź 2:0 (2:0)

Bramki: Sheridan 19′, Tomasik 38′

Żółte kartki: Ambrosiewicz, Marcjanik – Sobociński, Guima, Wolski

Wisła Płock: Kamiński – Stefańczyk, Marcjanik, Uryga, Angel Garcia – Ambrosiewicz, Furman – Adamczyk (66′ Merebashvili), Szwoch, Tomasik (90′ Kocyła) – Sheridan (61′ Angielski)

ŁKS Łódź: Arndt – Grzesik, Gracia, Dąbrowski, Sobociński (69′ Sekulski) – Wolski, Trąbka, Sajdak (59′ Pirulo), Guima, Ratajczyk – Wróbel (90′ Dominguez)

Sędzia: Łukasz Szczech (Kobyłka)

Stadion: Stadion im. Kazimierza Górskiego w Płocku