To chyba największy przeskok w polskiej piłce ostatnich lat – Bright Ede jeszcze 3 miesiące temu nie łapał się do składu Motoru Lublin na mecz z Cracovią, a dziś wybiegł w pierwszym składzie Deportivo a Coruña w rozgrywkach La Ligi. To był niezły debiut, a jego zespół zremisował z Elche 1:1.
Ten transfer zaskoczył wielu – urodzony w Warszawie 19-latek był już wcześniej łączony z dużymi firmami, takimi jak choćby Chelsea. Ostatecznie za 6 milionów euro obrońcę kupił beniaminek hiszpańskiej La Ligi – Deportivo a Coruña. Polak zrobił dobre wrażenie na trenerach podczas przedsezonowych sparingów, w których wychodził w pierwszym składzie, w tym przeciwko Fiorentinie czy Realowi Madryt, a w starciu z St. Pauli zdobył nawet bramkę. To sprawiło, że nie dziwił już widok Ede w pierwszej jedenastka Depor, którą trener Antonio Hidalgo wybrał na otwierające ligowe zmagania spotkanie z Elche.
Polski stoper pokazał się z bardzo dobrej strony już w 10 minucie spotkania, gdy pewnym, mocnym wślizgiem wybił piłkę spod nóg Fera Niño na rzut rożny. Hiszpan protestował, próbując przekonać sędziego, że był faulowany. Powtórki pokazały jednak prawdę – wślizg Brighta Ede choć ryzykowny, to był też i czysty. Polak dobrze radził sobie w powietrzu, wygrywając pojedynki główkowe, a ze wsparciem drugiego środkowego obrońcy, Lucasa Noubiego nie pozwolił w pierwszej połowie rywalom na stworzenie z gry dobrych okazji do strzelenia bramki. Na przerwę gospodarze schodzili wygrywając 1:0 po trafieniu Pierre’a-Emericka Aubameyanga.
Druga część rywalizacji w wykonaniu byłego zawodnika Motoru Lublin również wyglądała dobrze, choć nie obyło się bez drobnych błędów. O ile te przy wyprowadzaniu piłki mogą się zdarzyć tak odważnie grającemu stoperowi i są niejako wpisane w koszta, o tyle jeden z nich mógł się skończyć bramką dla rywala. Zarówno Ede, jak i Noubi zostawili Gonzalo Villara samego w polu karnym, a jego dobitkę po strzale Niño cudem obronił Leo Roman. Golkiper nie miał jednak szans odbić uderzenia głową Marca Aguado, po którym Elche wyrównało – pojedynek ze strzelcem bramki przegrał Noubi, a Ede nie był zamieszany w tę stratę gola.
Do końca spotkania goście nie potrafili stworzyć sobie dogodnych sytuacji, choć raz mogło być groźnie – zagrożenie zażegnał właśnie Bright Ede, dobrym pressingiem odbierając piłkę napastnikowi na skraju pola karnego. Ostatecznie Deportivo i Elche podzieliły się punktami, a polski obrońca zaliczył naprawdę udany debiut. 19-latek był zdecydowanie najlepszym piłkarzem swojego zespołu w grze w powietrzu, dobrze czyścił akcje przeciwników, nie popełniał fauli i nieźle wyprowadzał piłkę do drugiej linii. Jeśli Polak utrzyma taką dyspozycję, to o miejsce w podstawowej jedenastce nie musi się martwić.
Patryk Chyła/fot. RC Deportivo