Nuda, nuda i jeszcze raz nuda. W Mielcu Stal bezbramkowo zremisowała z Legią

2021.05.09 Mielec
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Stal Mielec - Legia Warszawa
N/z Emocje reakcja Rafael Lopes
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2021.05.09 Mielec
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Stal Mielec - Legia Warszawa
Emocje reakcja Rafael Lopes
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus

To nie było najciekawsze spotkanie w niedzielne popołudnie. W Mielcu Stal bezbramkowo zremisowała z Legią Warszawa i do końca będzie musiała drżeć o ligowy byt.

Przed tym spotkaniem wiadome było, że gospodarze w przypadku wygranej zapewniliby sobie utrzymanie w PKO BP Ekstraklasie już dzisiaj ze względu na remis Podbeskidzia z Wisłą Płock. Trener Michniewicz, mimo pewnego mistrzostwa nie oszczędzał swoich piłkarzy i do gry desygnował niemal najmocniejszą jedenastkę.

Piłkarze Włodzimierza Gąsiora rozpoczęli to starcie od szpaleru dla Legionistów, ale na boisku było pewne, że miękkiej gry nie będzie. W 5. minucie pierwszą szansę stworzyli sobie goście. Z prawej strony wrzucił Juranović, w polu karnym świetnie znalazł się Gvilia, ale Gruzinowi jednak zabrakło paru centymetrów, żeby doskoczyć do piłki.

Stal spróbowała odpowiedzieć kwadrans później, kiedy to najpierw wrzucał Dadok, a w polu karnym Legii się mocno zakotłowało. Kilkanaście sekund później swojej szansy spróbowali Zjawiński i Domański, ale świetnie zachował się Miszta. Piłkarze Czesława Michniewicza ruszyli do ataku po tej sytuacji i strzał w stronę bramki Strączka oddał Martins, ale piłka ostatecznie po nodze jednego z obrońców mielczan opuściła boisko.

W 32. minucie Stal Mielec miała rzut wolny na 25-metrze od bramki Miszty i do piłki podszedł oczywiście Forsell. Strzał Fina nie mógł jednak zaskoczyć golkipera Legii, który sparował futbolówkę do boku. Przyjezdni mieli przewagę posiadania piłki, ale głównie akcje rozgrywali na 40/50 metrze przed bramką Strączka. Świetnie na prawej stronie dysponowany był Dadok. Były gracz Stali Stalowa Wola wyłączył całkowicie Filipa Mladenovicia i to z pewnością pomogło w bronieniu ekipie gospodarzy. W końcówce Wojskowi stworzyli jeszcze jedną groźną szansę, ale piłka po wrzutce przeszła wzdłuż pole karne i ostatecznie nikt do niej nie dopadł.

Legia mogła rozpocząć drugą połowę od mocnego uderzenia, prawą stroną popędził Juranović, wrzucił w pole karne, gdzie znalazł się Mladenović, który w idealnej sytuacji fatalnie spudłował. Stal mogła odpowiedzieć niemal od razu, ale bomba Forsella z daleka minimalnie minęła bramkę Miszty. Po piłkarzach trenera Gąsiora widać było dużą zawziętość, bo od początku byli agresywniejsi i pewniejsi w swoich poczynaniach niż w pierwszej połowie.

W 63. minucie gospodarze ruszyli z kontrą zakończoną strzałem Domańskiego, jednak samo wykonanie pozostawiało wiele do życzenia. Przebłysk geniuszu Legii oglądaliśmy kilkadziesiąt sekund po uderzeniu Domańskiego. Lopes zabawił się w środku pola i fantastycznie znalazł, wychodzącego na czystą pozycję Kostorza, który znalazł się na pozycji spalonej i z całej sytuacji nie wynikło żadne zagrożenie.

Przyjezdni złapali wiatr w żagle i mocno zaatakowali mielczan. Po wrzutce Kostorza na przedpole, dobrą pozycję do strzału miał Rafa, ale skiksował i Legia wywalczyła tylko rzut rożny. Trzeba przyznać, że spotkanie to do najciekawszych nie należało. Tempo nie było porywające,  a dogodnych okazji też mieliśmy jak na lekarstwo. W 80. minucie to drużyna ze stolicy mogła wyjść na prowadzenie, ale strzał Kostorza głową w kapitalny sposób wybronił Strączek. Jedną z bardziej interesujących sytuacji w tym meczu była przepychanka na środku boiska po faulu na zawodniku Stali do gardeł rzucili się sobie Tomasiewicz i Slisz. Sędzia Kuźma konsekwentnie obu piłkarzy napomniał żółtym kartonikiem i zakończył spór. W końcówce już nic znaczącego się nie wydarzyło i ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami. Za tydzień Stal zagra na wyjeździe z walczącym o puchary Śląskiem Wrocław i do wywalczenia utrzymania będzie im potrzebny remis lub porażka Podbeskidzia na Łazienkowskiej.

PGE FKS Stal Mielec 0:0 Legia Warszawa

Stal Mielec: Strączek – Dadok, de Amo, Flis, Getinger (C) – Żyro – Domański (82. Prokić), Matras (82. Čorbadžijski), Forsell (76. Mateusz Mak), Tomasiewicz – Zjawiński (60. Kolev)

Legia Warszawa: Miszta – Jędrzejczyk (C), Wieteska, Hołownia – Juranović, Kapustka, Slisz, Martins, Gwilia (55. Kostorz), Mladenović – R. Lopes (87. Cholewiak)

Stadion: Stadion piłkarski i lekkoatletyczny Miejskiego Ośrodka Sportu i Rekreacji w Mielcu

MVP: Rafał Strączek (Stal)

Sędzia: Łukasz Kuźma (Białystok)

Dominik Pasternak