Nowak strzela w derbach Pragi, Lewy dalej to ma – Na Emigracji #6

Another night, another step ⚽️ @chicagofire

W miniony weekend swoje zmagania zainaugurowała Bundesliga, a wraz z nią pojawił się pierwszy polski gol, choć od niespodziewanego strzelca. Równie zaskakujący był gol zdobyty przez Polaka w Serie A, a świetną formę strzelecką potwierdzili Wiktor Nowak i Robert Lewandowski. Pełne podsumowanie weekendu Polaków za granicą znajdziecie w nowym odcinku z serii Na Emigracji.

ANGLIA

Na angielskich boiskach w ten weekend mogliśmy zobaczyć debiut Krystiana Bielika w barwach Cardiff City. Klub ze stolicy Walii mierzył się z Sheffield United, a Polak rozpoczął to spotkanie w wyjściowej jedenastce na pozycji środkowego obrońcy. Były reprezentant Polski zebrał dobre noty, zaliczając najwięcej wygranych pojedynków i celnych podań w swojej drużynie. Ostatecznie Cardiff City zremisowało ten mecz 2:2, a Bielik rozegrał 89 minut.

ARABIA SAUDYJSKA

Po udanym wejściu w sezon zarówno Neom SC, jak i Marcin Bułka zaliczyli słabsze momenty, przegrywając w zeszłym tygodniu dwa spotkania. Najpierw przyszła porażka 0:2 z Al-Qadisah, a w piątek zwycięskie było Al-Riyadh, wygrywając z zespołem reprezentanta Polski 1:0. W obu przypadkach trzeba przyznać, że głównymi winnymi takiego stanu rzeczy byli obrońcy arabskiej drużyny, pozwalający zawodnikom rywali na zdecydowanie za dużo, a nie polski bramkarz.

AUSTRIA

On wdarł się szturmem do pierwszej jedenastki swojego zespołu i ma już swoją debiutancką bramkę. Bartosz Mazurek rozegrał 74 minuty meczu z Austrią Wiedeń, a w pierwszej połowie po raz pierwszy na austriackich boiskach trafił do siatki. Polak dostał piłkę na skraju pola karnego od Abubakara Barry’ego i bez przyjęcia uderzył technicznie na bramkę, zdobywając pięknego gola – trzeciego dla RB Salzburg w przeciągu pół godziny gry. Ostatecznie drużyna ze stajni Red Bulla wygrała 4:1 i po 4 rozegranych meczach ma na koncie 10 punktów.

BELGIA

Nie układa się zbyt dobrze kariera Łukasza Łakomego w Belgii. W zeszłym sezonie rozpoczynał wprawdzie większość spotkań w pierwszej jedenastce i był piłkarzem ważnym dla OH Leuven, co skutkowało jego wykupem po sezonie z Young Boys Berno, ale ostatnio jego pozycja znacznie spadła. Pomocnik wystąpił wprawdzie w każdym z 3 możliwych spotkań, ale łącznie było to zaledwie 39 minut, z czego w ostatni weekend dorzucił tylko 4. Polak wszedł na boisko w końcówce przegranego 1:2 meczu ze Standardem Liege i nie zdołał zmienić obrazu gry. Leuven nie zdobyło jeszcze w tym sezonie żadnego punktu i zajmuje miejsce w strefie spadkowej Jupiler League.

CYPR

Rozpoczęty w ten weekend sezon ligi cypryjskiej zdecydowanie dobrze zapamięta Miłosz Matysik. Polski stoper już w 13. minucie spotkania z Apollonem znalazł się jak rasowa dziewiątka w polu karnym rywala i wykończył świetne podanie Wertona, dając Arisowi prowadzenie w derbach Limassolu. Mimo tego jego drużynie nie udało się wygrać, a jedynie zremisować 2:2. W barwach Pafos FC zagrał za to wypożyczony z AS Monaco Radosław Majecki, notując dobre spotkanie przeciwko Karmiotissie – Polak obronił aż 8 strzałów rywali i zachował czyste konto, a jego zespół odniósł wyjazdowe zwycięstwo 0:3.

CZECHY

Wiktor Nowak świetnie zaprezentował się w pierwszych meczach w barwach Slavii i wygląda na to, że nie zamierza tego zmieniać. Tak samo było w niedzielnych derbach Pragi na stadionie Sparty, gdzie Polak rozpoczął strzelanie. Już w 11. minucie Nowak dopadł w polu karnym do odbitej piłki i posłał rakietę w okienko z kilkunastu metrów, nie dając szans na obronę Jakubowi Surovcikowi. Były pomocnik Wisły Płock zakończył swój udział w tym spotkaniu po pierwszej połowie, a mistrz Czech wygrał je 0:3, utrzymując prowadzenie w tabeli Chance Ligi.

DANIA

Bardzo dobrą formę w tym sezonie duńskiej Superligi prezentuje Bartosz Slisz. Reprezentant Polski zagrał kolejne solidne spotkanie przeciwko Nordsjelland, czego nie można powiedzieć o reszcie zespołu. Brøndby przegrało na wyjeździe z Tygrysami 3:1, a przy honorowej bramce dla gości asystę zaliczył właśnie Slisz, świetnie wrzucając piłkę na głowę Patricka Mortensena. Zespół z Kopenhagi jest na 3. miejscu w tabeli z dorobkiem 13 punktów, tak jak lider Nordsjelland oraz wicelider Viborg FF.

FRANCJA

Dwóch Polaków rozpoczęło sobotnie spotkanie w pierwszej jedenastce Racingu Club de Lens. Maik Nawrocki wydawał się być pewnym punktem obrony wicemistrzów Francji, w każdym z poprzednich meczów wychodząc w podstawowym składzie, Michał Skóraś znalazł się w nim pierwszy raz. Niestety, polski stoper tego meczu nie dokończył z powodu urazu – w 62. minucie zszedł z bandażem owiniętym wokół kolana. Wychowanek Lecha Poznań za to rozegrał prawie cały mecz stwarzając kolegom dogodną okazję, jednak niewykorzystaną, a Lens przegrało ze Strasbourgiem 2:1.

Szalony, ale wygrany był mecz Stade Rennes, w którym od pierwszych minut wystąpili Sebastian Szymański i Przemysław Frankowski. Ich zespół prowadził z Le Mans już 2:0, jednak beniaminek zdołał wyrównać, by w drugiej połowie wprowadzony 43 sekundy wcześniej mistrz świata z 2018 roku Djibril Sidibe otrzymał czerwoną kartkę. Ostatecznie Rennes wygrało 3:2 po rzucie karnym w doliczonym czasie gry (po nim jedenastkę na wagę remisu mogli mieć jeszcze goście, ale VAR zmienił decyzję sędziego), Szymański zagrał godzinę, a Frankowski całe spotkanie. Warto odnotować, że w barwach FC Annecy kolejne minuty na boiskach Ligue 2 zebrał Pascal Mozie, wchodząc na boisko na ostatni kwadrans zremisowanego 1:1 meczu z FC Metz.

GIBRALTAR

Choć dla niektórych może być to zaskakujące, aż trzech Polaków rozegrało swoje mecze w poprzedniej kolejce gibraltarskiej Football League. Z wygranej mógł cieszyć się Konrad Skuza, bramkarz Lions Gibraltar FC, który wprawdzie wpuścił bramkę, ale tylko jedną i to po rzucie karnym, a jego zespół wygrał na wyjeździe z FC College 1975 1:2. Inny golkiper, Oliwier Oleksiewicz, zadebiutował w barwach Mons Calpe, które jednak przegrało z St Joseph’s FC 2:1. Jedynym zawodnikiem z pola, który zagrał w miniony weekend był Hugo Bartkowiak, jednak jego wejście w 57. minucie spotkania nie pomogło zespołowi Europa Point FC, który przegrał 0:2 z Europa FC.

HISZPANIA

Bright Ede wrócił do pierwszego składu Deportivo A Coruña po meczu przerwy i trudno jednoznacznie zdefiniować jego występ. Przede wszystkim 19-latek popełnił fatalny błąd w wyprowadzeniu piłki, niedokładnie przerzucając ją na drugą stronę boiska na wysokości własnego pola karnego. Posiadanie przejął wtedy Umar Sadiq i zdobył kontaktową bramkę dla Valencii. Mimo tego, Ede pozostał w grze do końca spotkania i kilka razy świetnie powstrzymał groźne ataki rywali, pokazując silny mental i szybko odpłacając się za to, czym zawinił. Dépor wygrało ten mecz 3:1 i jest póki co niepokonane na boiskach La Liga.

Poziom niżej zagrał za to Adam Buksa, który przeniósł się tydzień temu do RCD Mallorca. Po poniedziałkowym debiucie w przegranym meczu z Granadą Polak znów wybiegł na murawę w drugiej połowie, wchodząc prawie na ostatnie pół godziny spotkania przeciwko Ceucie. Reprezentant Polski świetnie przywitał się z kibicami z Palmy, strzelając w końcówce gola główką po rzucie rożnym, który ustalił wynik rywalizacji na 3:0.

HOLANDIA

Po raz pierwszy w tym sezonie więcej niż jeden Polak zagrał w Eredivisie – i od razu było ich trzech. Miejsca między słupkami bramki Sparty Rotterdam nie oddał Filip Bednarek, który jednak nie zdołał wybronić punktów swojej drużynie i po decydującej bramce w doliczonym czasie gry Sparta przegrała 2:1 z Excelsiorem w derbach Rotterdamu. Po kontuzji do składu FC Groningen wrócił Oskar Zawada i wszedł na boisko w 64. minucie meczu z Fortuną Sittard. Napastnik przyczynił się do zdobycia jednej z bramek – zgrał piłkę na skraj pola karnego, gdzie do główki doszedł obrońca rywali i przelobował bramkarza, dając Zawadzie asystę przy jego golu samobójczym. Mimo tego, Groningen przegrało to spotkanie 2:3. W lidze zadebiutował też 20-letni Krzysztof Kurowski, wchodząc na ostatni kwadrans meczu Twente Enschede z SC Cambuur. W nim zdecydowanie lepsze było Twente, wygrywając na wyjeździe aż 1:4.

KOREA POŁUDNIOWA

Po swój pierwszy tytuł mistrzowski na koreańskich boiskach pewnie zmierza Patryk Klimala. Po tym, jak we wtorek zdobył jedyną bramkę w meczu swojego Seoul FC z Bucheon FC, Polak ma już na koncie dwucyfrową liczbę trafień i jest wiceliderem klasyfikacji strzelców K League. W ten weekend Klimala swojego dorobku nie poprawił, ale jego drużyna pewnie wygrała 2:5 z grającym w dziewiątkę od 56. minuty Gwangju FC i powiększyła swoją przewagę w tabeli nad drugim Ulsan HD do aż 16 punktów.

MOŁDAWIA

Wciąż bez bramki w barwach Milami Orgiejów jest Kamil Dudziak. Urodzony w Gdańsku napastnik wszedł na ostatnie 5 minut wyjazdowego spotkania swojego zespołu z Dacią Buiucani, które zakończyło się bezbramkowym remisem. Zespół Polaka zajmuje 6 miejsce w tabeli Super Ligi, ostatnie bezpieczne przed wejściem do grupy spadkowej.

NIEMCY

Otwierająca kolejka Bundesligi przywitała nas występami trzech Polaków, z czego dwóch może zapamiętać ją na długo – choć z innych przyczyn. Łukasz Poręba zagrał całe spotkanie w barwach SV 07 Elversberg, z którym wcześniej awansował do elity i był to mecz historyczny beniaminka. Nie tylko dlatego, że to pierwszy pojedynek tego zespołu w Bundeslidze w ogóle, ale też dlatego, że wygrany – Elversberg pokonał 3:2 Bayer Leverkusen. Poręba spisał się naprawdę nieźle, dobrze zabezpieczając tyły. W ofensywie za to z dobrej strony pokazał się Dariusz Stalmach – 20-latek wszedł w przerwie meczu Werderu Brema, by na kwadrans przed końcem wyskoczyć najwyżej do główki i zdobyć bramkę w swoim debiucie w tej drużynie. Niestety, był to tylko gol na otarcie łez – Freiburg wygrał to spotkanie aż 4:1. Na ostatnie minuty meczu 1. FSV Mainz na boisku zameldował się też Kacper Potulski, a jego zespół bezbramkowo zremisował z SC Paderborn.

Na zapleczu Bundesligi za to znów świetnie spisał się Mateusz Żukowski. Polski snajper w 72. minucie meczu z Holstein Kiel świetnie wykończył podanie Barışa Atika i dał prowadzenie dla 1. FC Magdeburg, który ostatecznie wygrał to spotkanie 2:0. 90 minut zagrał w barwach St. Pauli Arkadiusz Pyrka, ale jego drużyna uległa 1. FC Kaisersautern 1:2, a sam wahadłowy zaliczył co najwyżej średni występ – był wprawdzie często faulowany i wygrał dużo pojedynków w obronie, ale jego podania zbyt często nie dochodziły do celu. To był też nienajlepszy weekend dla polskich bramkarzy – Marcel Lotka wyciągał piłkę z siatki aż 4 razy, a jego Energie Cottbus przegrało 3:4 z Greuther Furth, za to Jakub Zieliński dał się pokonać dwukrotnie, choć nie schodził z boiska pokonany. VFL Wolsburg zdołało wygrać wyjazdowy mecz z Karlruher SC 2:5 i po 3 kolejkach pokazuje, że jest na kursie szybkiego powrotu do niemieckiej elity.

NORWEGIA

Bardzo dobry czas ma za sobą Maciej Soboczyński. Wychowanek Sokołu Ostróda tydzień temu zadebiutował w barwach Rosenborga w Pucharze Norwegii, od razu strzelając gola w wygranym 0:9 meczu z Nationalkameratene, a w ten weekend zagrał w Eliteserien przeciwko Bodø/Glimt, wchodząc na boisko w 65. minucie meczu. Niespodzianki nie było – wicemistrz Norwegii wygrał to spotkanie 4:2. Pół godziny gry wchodząc z ławki dostał też Jakub Jezierski, a jego Fredrikstad FK pewnie zwyciężyło na wyjeździe z Lilleström 1:4. Cały mecz z Valerengą w barwach Molde rozegrał za to Albert Posiadała i być może było to najdziwniejsze spotkanie w jego życiu – Polak wpuścił 3 bramki, a szczególnie przy pierwszej nie popisał się, źle ustawiając się do zagrania na dalszy słupek. Mimo tego, były zawodnik Radomiaka Radom zaliczył też… pierwszą asystę w karierze, gdy jego daleki wykop przejął i wykończył Jallal Abdullai. Zespół prowadzony przez Sindre Tjelmelanda wygrał tę rywalizację 3:4.

PORTUGALIA

4 mecze, 4 czyste konta – takim bilansem może pochwalić się FC Porto, a więc i duet Jakub Kiwior-Jan Bednarek. Tym razem polscy stoperzy zagrali w wygranym 0:3 meczu mistrzów Portugalii z Academico Viseu. O ile Kiwior zagrał całe spotkanie, o tyle martwić może zejście z boiska w przerwie Bednarka – według trenera Smoków, Francesco Fariolego, Polak doznał skręcenia kolana, jednak nie jest to poważny uraz i może wrócić do gry już niedługo.

SŁOWACJA

Odpadnięcie z GKSem Katowice z Ligi Konferencji dobrze zrobiło zespołowi MŠK Żylina. Ten weekend to ich kolejne zwycięstwo, tym razem 1:3 ze Spartakiem Trnawa. 90 minut w tym spotkaniu rozegrał Fabian Bzdyl, choć 18-letni pomocnik spisał się dość przeciętnie. Dzięki tej wygranej, drużyna prowadzona przez Vladimira Vesely’ego zajmuje 3 miejsce w tabeli Nike Ligi z dorobkiem 13 punktów, takim samym jak wicelider z Trnawy oraz liderujące DAC Dunajska Streda.

SZKOCJA

Nie ma łatwego życia z obrońcami Kilmarnock Maksymilian Stryjek. 30-letni bramkarz obronił wprawdzie dwie stuprocentowe sytuacje w sobotnim meczu przeciwko Dundee United, a mimo tego i tak jego zespół przegrał to spotkanie aż 0:4. 13 goli straconych w pierwszych 3 kolejkach szkockiej Premiership to fatalny wynik, ale trzeba przyznać, że gdyby nie Polak to byłby on jeszcze gorszy.

SZWAJCARIA

Kolejny raz przebłysk geniuszu zanotował Daniel Mikołajewski. Luzern FC było w ciężkim położeniu, przegrywając po pierwszym kwadransie i grając w dziesiątkę od 20. minuty, ale niedługo później Polak zrobił akcję marzenie. 20-latek przejął piłkę na własnej połowie boiska i szybkim rajdem z piłką przez kilkadziesiąt metrów napędził kontrę, po czym pięknie dograł zewnętrzną częścią stopy do Andrejsa Ciganiksa, a były zawodnik Widzewa Łódź zdobył bramkę, która ustaliła wynik spotkania na 1:1. Mikołajewski zszedł z boiska w przerwie, ale to właśnie jego akcja dała punkt drużynie z Luzerny.

TURCJA

Wyjątkowo bez gola, ale z asystą w ten weekend zaprezentował się Adrian Benedyczak. Polak świetnie przejął piłkę na skraju pola karnego, a zamiast próbować wykończyć wystawił piłkę na pustą bramkę Fousseniemu Diabate. Malijczyk trafił do siatki, a jego gol ustalił wynik spotkania między Başakşehirem a Kasimpaşą na 1:1. Cały mecz w barwach Gaziantepu rozegrali Kacper Tobiasz i Kacper Kozłowski. Polski bramkarz obronił nawet jedną setkę, ale nie wystarczyło to do uratowania się przed porażką – Çaykur Rizespor wygrał to spotkanie 1:2. Zwycięstwem za to cieszyć się mógł Konrad Michalak – jego Eyupspor pokonał u siebie Alanyaspor 2:1, a polski skrzydłowy zagrał pełne 90 minut.

USA

Świetny mecz w barwach Chicago Fire zaliczył Robert Lewandowski. Kapitan reprezentacji Polski pokazał, że dalej potrafi pokazać kawał świetnej piłki, gdy w 38. minucie meczu z Seattle Sounders zagrał „na ścianę”, zastawił się z piłką i odegrał do Marena Haile-Selassie, a Szwajcar celnym strzałem zdobył bramkę. Pod koniec meczu to Lewy wpisał się na listę strzelców, świetnie zamykając na dalszym słupku głęboką wrzutkę od Puso Dithejane i ustalając wynik rywalizacji na 2:2. Z dobrej strony pokazał się też Przemysław Płacheta – skrzydłowy wszedł na boisko w 63. minucie wyjazdowego meczu Austin FC z Portland Timbers i w doliczonym czasie gry po rajdzie lewą stroną zagrał świetne dogranie pod bramkę rywali. Wprawdzie zostało ono przecięte, ale po następującym po nim rzucie rożnym zwycięską bramkę na 1:2 dla Austin zdobył Oleksandr Svatok.

Bez echa przeszły występy pozostałej dwójki Polaków, którzy wystąpili w weekend na boiskach MLS. Mateusz Bogusz rozegrał cały mecz dla Houston Dynamo w starciu z San Jose Earthquakes, ale skończyło się ono bezbramkowym remisem, a oba strzały reprezentanta Polski zostały zablokowane. 90 minut dla Montrealu CF rozegrał też Dawid Bugaj, ale on wolałby o tym zapomnieć – kanadyjski zespół uległ na wyjeździe Interowi Miami aż 7:1, a hat-tricka zaliczył nie kto inny, jak Lionel Messi.

WALIA

Kolejną wygraną w barwach Caernarfon Town zanotował Adrian Cieślewicz. Polak wyjątkowo zagrał w obronie, cofnięty z pozycji prawego skrzydłowego do prawego defensora, a jego zespół wygrał na wyjeździe z Hollywell Town 3:5 i po 5 kolejkach Cymru Premier ma na koncie 12 punktów.

WĘGRY

Z mocnym przeciwnikiem mierzył się Wojciech Golla i jego Puskas Akademia. Dotychczasowy lider OTP Bank Ligi podejmował u siebie Ferencvaros. Mecz był dość jednostronny i pomimo zdobytej bramki gospodarzom nie udało się zdobyć punktów – Ferencvaros wygrał to spotkanie 1:2, a Golla zagrał 90 minut. Mimo porażki, Puskas Akademia pozostaje liderem tabeli z 12 oczkami po 6 kolejkach.

WŁOCHY

Zaledwie dwóch Polaków wystąpiło w miniony weekend na boiskach Serie A, ale znowu jeden z nich zdobył bramkę. Tym razem był to Jakub Piotrowski, który w 32. minucie spotkania Monzy z Udinese otworzył wynik, pewnie wykorzystując sytuację w polu karnym. Goście wygrali ten mecz 2:3, a polski pomocnik był jednym z najlepszych zawodników na boisku. Inny Polak, Piotr Zieliński tym razem zaczął na ławce i wszedł z niej w 65. minucie. Reprezentant Polski dobrze rozgrywał piłkę, stwarzając kolegom szanse bramkowe, a Inter zaliczył wyjazdowe zwycięstwo z Cagliari 0:1. Na zapleczu włoskiej elity występ zanotował tylko jeden Biało-Czerwony – Tomasso Guercio. Prawy wahadłowy wszedł na boisko w 63. minucie wyjazdowego meczu Carrarese z Ascoli i zaprezentował się słabo, przegrywając znaczną większość pojedynków z rywalami, którzy w końcówce wyrównali, ustalając wynik spotkania na 1:1.

Patryk Chyła/fot. Robert Lewandowski/Instagram