fbpx

Normalna nazwa klubu? A komu to potrzebne?! #1

Share on facebook
Share on twitter
IMG_2110-1024x682-1

Na całym świecie istnieją setki tysięcy klubów piłkarskich. Każdy z nich ma swoją nazwę – oryginalną, symboliczną, pomysłową. Niektóre z nich są wręcz niewiarygodne. Club Always Ready, Chicken Inn FC, Anti Drug Strikers FC. Nie, to nie są nazwy klubów nocnych, restauracji czy stowarzyszeń antynarkotykowych. To nazwy klubów piłkarskich o których trochę wam opowiemy.

Cape Coast Mysterious Ebusua Dwarfs Football Club (Ghana)

Brzmi trochę jak lokacja z jakiejś gry fantasy – Wybrzeże Tajemniczego Przylądka.  Ekipa „Tajemniczych Karłów” (przydomek też niezły prawda?) została założona w 1932 roku, była jedną z założycieli Ghana Premier League. Mistrzostwo ekipa z New Cape Coast Sports Stadium (stadion również ma fikuśną nazwę) zdobyła jeden raz – w 1966 roku. Dwa lata później wygrała także FA Cup rozgrywany w Ghanie.

W lipcu 2019 roku Sąd Najwyższy nakazał natychmiastową likwidację klubu ze względu na niespłacone długi sięgające aż 1999 roku. Wówczas do ekipy „Karłów” dołączył Patrick Villars. Co ciekawe zawodnik trafił tam z klubu o potężnej nazwie Great Liverpool.

Patrick Villars źródło: https://skyypowerfm.com/

Włodarze „Karłów” nie tylko nie zapłacili całej kwoty za zawodnika, ale dodatkowo nie wypłacili należnych pieniędzy Liverpoolowi za transfer Villarssa do Trabzonsporu. Właściciel „Wielkiego Liverpoolu” Vincent Cann wniósł sprawę do sądu, który po… 19 latach wydał wyrok nakazujący likwidację „Tajemniczych Karłów”. Pieniądze ze sprzedaży majątku mają pokryć ciągle rosnący dług.

Club Always Ready (Boliwia)

Fot. http://alwaysready.bo

Obawiacie się czasem o dyspozycję waszej ulubionej drużyny w dniu meczowym? Kibice tego zespołu nie mają takiego problemu. Klub, który jest zawsze gotowy występuje w najwyższej lidze w Boliwii, jest dwukrotnym mistrzem tego kraju. Najważniejsze trofeum w Boliwii ekipa zdobywała w latach 50. XX wieku (1951, 1957). Zawsze Gotowi pięć razy zostawali wicemistrzami kraju – ostatni raz w 1967. Rok później zaliczyli także występ na Copa Libertadores skąd odpadli już w fazie grupowej zaliczając pięć porażek i jeden remis. Strzelili zaledwie 2 gole tracąc aż 18.

Boliwijska ekipa posiada także swoją drużynę cheerleaderek. Wygląda na to, że one również są zawsze gotowe.

Fot. http://alwaysready.bo

Chicken Inn FC (Zimbabwe)

Wracamy do Afryki. Tutaj czeka na nas klub dla wszystkich głodomorów. Dlaczego klub piłkarski nazywa się jak restauracja z kurczakami? W 1997 roku właściciel jednej z największych w Zimbabwe sieci fast foodów zapragnął mieć własny klub. Mimo, że ekipa Gamecocks (tak, to naprawdę ich przydomek) jest stosunkowo młoda to w swojej gablocie ma już kilka trofeów. 2015 – mistrzostwo Zimbabwe, 2016 – Independece Trophy. Do tego możemy dorzucić jeszcze charytatywny puchar NetOne z 2013 roku.

Jeśli będziecie kiedyś w Zimbabwe po prostu musicie tam zajrzeć. Dla zachęty dorzucamy menu…

Jeśli staliście się właśnie fanami kurzej ekipy możecie ich śledzić na twitterze lub pod hashtagiem #GameCocks.

Nie wiemy jak wam, ale nam całe to przedsięwzięcie przypomina nieco Los Pollos Hermanos z kultowego serialu Breaking Bad.

Skoro już jesteśmy przy Breaking Bad i Los Pollos Hermanos to czas na…

Anti Drugs Strikers FC (Sierra Leone)

Nie wiemy wiele na temat tej ekipy. Została założona w 1993 roku przez ludzi, którzy chcieli wyrazić swoją niechęć do narkotyków. Osiągnieć jakichś wielkich też nie mają. Patrząc na wyniki, które znajdziecie tutaj możemy śmiało stwierdzić, że wirtuozami futbolu też raczej nie są. Wiemy na pewno, że dzielnie walczą z uzależnieniami i choćby z tego powodu bardzo im kibicujemy!

Ethiopian Coffee S.C. (Etiopia)

Kolejna ekipa z Czarnego Lądu z ciekawą nazwą i ciekawym logo. Założona w 1976 roku (1968 według kalendarza obowiązującego w Etiopii) jako Yebuna Gebeya Sport Club. „Kawową” nazwę klub przyjął w 1983 roku kiedy został przejęty przez National Coffee Trading Corporation.

Ekipa Coffee Makers w swojej historii zdobyła dwa tytuły mistrza kraju, pięciokrotnie świętowała zwycięstwo w krajowym pucharze, cztery razy wygrała superpuchar oraz dwa razy startowała w afrykańskiej Lidze Mistrzów.

Klub posiada bardzo rozbudowaną bazę kibiców, którzy znani są z potężnych opraw, które prezentują na 35 tysięcznym stadionie. Oficjalnie klub ma 18 000 zarejestrowanych fanów. Jednak według badań przeprowadzonych przez oficjalny fanklub w całej Etiopii znajduje się około 6 milionów fanów Buna. Słowo Buna w tłumaczeniu znaczy… kawa.

Próbkę umiejętności fanów Buna możecie zobaczyć tutaj:

Gnojownik Kurzeszyn (Polska, Woj. Łódzkie)

Z klubem z Kurzeszyna mamy mały problem. Wiemy o nim tylko jedno… istnieje. Informacji o lidze, miejscu w tabeli, wynikach, składzie czy jakichkolwiek innych statystykach nie ma nawet na portalu 90minut.pl. Jednak to, że zespół nie jest zbyt znany nie przeszkadza jego fanom skandować przyśpiewek o jednej i jedynej sile podczas meczów, które prawdopodobnie gdzieś i kiedyś się odbywają.

Inter Gnojnica (Polska, Woj. Podkarpackie)

Na świecie jest dziewięć profesjonalnych klubów piłkarskich z nazwą Inter. Polacy również posiadają taką ekipę. W B klasie całkiem nieźle radzi sobie ekipa Interu Gnojnica. Warto wspomnieć, że jest to klub, który pamięta w zasadzie całą powojenną historię Polski. Założony w 1948 roku dziś oprócz sekcji seniorskiej może pochwalić się także drużyną juniorów oraz kobiet.

Wszystkiego na temat tej ekipy możemy dowiedzieć się z ładnie i schludnie prowadzonej strony internetowej, którą możecie odwiedzić tutaj.

Tutti Frutti Rozpędziny (Polska, Woj. Pomorskie)

Poczekamy trochę, opanujcie śmiech. Mamy tu do czynienia z mieszanką wybuchową. Nazwa miasta jest już dość oryginalna, a gdy dorzucimy do tego nazwę klubu to trzeba naprawdę mocno się wysilić żeby powstrzymać śmiech.

Co ciekawe w internecie można znaleźć więcej informacji na temat ich zabawnej nazwy niż na temat ich wyników. Nie udało nam się znaleźć nawet ich logo.

Żyrzyniak Żyrzyn (Polska, Woj. Lubelskie)

Ten klub jest stworzony dla dziennikarza Canal Plus Żelisława Żyżyńskiego. Drużyna założona w 1993 roku występuje aktualnie w A Klasie w II grupie Lublina. Są na piątym miejscu i walczą o awans. Może kiedyś zobaczymy Żyrzynian w Ekstraklasie.

Celtic Reda (Polska, Woj. Pomorskie)

Mieliśmy już włoski akcent w postaci Interu Gnojnica, czas na „Szkotów”. Braćmi piłkarzy z Celtic Park zostali zawodnicy z Redy i to nie tylko przez nazwę. Celtic jest na pierwszym miejscu w I grupie gdańskiej B-Klasy. W dziewięciu spotkaniach strzelili aż 49 goli, co daje ponad 5 bramek na mecz! Robi wrażenie! Mam nadzieję, że jadąc do Redy będziecie pamiętać nie tylko o aquaparku, ale też o zawodnikach Celticu.

***

Klubów o dziwnych lub śmiesznych nazwach jest o wiele więcej. Nie wykluczamy, że niedługo pojawi się kolejna porcja takich piłkarskich ananasów.

Jakub Kowalikowski – obserwuj autora na twitterze. Możesz to zrobić tutaj.