Runda rewanżowa w II lidze rozpoczęła się z niezłym przytupem, a faworyci rozgrywek przeżyli nieprzyjemne ,,Deja vu”. GKS Katowice ponownie przegrał z outsiderem, Hutnikiem Kraków, a Janusz Niedźwiedź i jego Górnik Polkowice znów nie znaleźli sposobu na Stal Rzeszów, nomen omen, byłego pracodawcę trenera drużyny z Dolnego Śląska. Tym samym polkowiczanie przegrali pierwsze spotkanie od 19 września 2020 roku.
Stal znów lepsza od Górnika
Zdecydowanym faworytem meczu w Polkowicach byli gospodarze, niepokonani od 13 meczów. Stal Rzeszów, choć grała bardzo odważnie w ofensywie, na inaugurację piłkarskiej wiosny dostała lanie od rezerw Lecha Poznań (1:5). Drużyna trenera Daniela Myśliwca chciała za wszelką cenę zmazać plamę z pierwszego starcia i na mecz z wiceliderem przystąpiła w równie ofensywnym stylu. To właśnie goście zdobyli jako pierwsi bramkę. W 29. minucie Krystian Pieczara dostrzegł i posłał piłkę na lewą flankę do niepilnowanego Mariusza Sławka, a 21-latek mocnym strzałem z ok. 11 metra otworzył rezultat spotkania. Tuż przed przerwą zawodnicy Stali mogli podwyższyć stan gry, ale golkiper Górnika, Jakub Szymański wybronił sytuację ,,sam na sam” z Bartoszem Wolskim.
Polkowiczanie w pierwszej połowie byli bardzo statyczni, próbowali głównie tylko długich piłek za linię obrony. W drugiej części gry grali bardziej odważnie, byli częściej przy piłce i stwarzali sobie coraz więcej sytuacji. Świetnie bronił jednak młody golkiper Stali, Wiktor Kaczorowski. Niewykorzystane sytuacje Górnika zemściły się i w 64. minucie bramkę na 2:0 dla Stali zdobył Krystian Pieczara.
Minutę po stracie gola, arbiter za faul Marka Opałacza w polu karnym na piłkarzu gości wskazał na wapno. Intencje strzelca Piotra Głowackiego wyczuł jednak Jakub Szymański, pokazując, że w pojedynku bramkarzy nie chce być gorszym od swojego przeciwnika ze Stali. Obroniona jedenastka ewidentnie dała ”tlen” gospodarzom, bo w 75. minucie kontaktowego gola strzelił Ernest Terpiłowski. Gospodarze próbowali jeszcze wyrównać stan spotkania, ale świetnie funkcjonująca defensywa Stali zapewniła im trzy punkty. Mecz zakończył się dokładnie takim samym rezultatem jak w 1. kolejce rozgrywek, a rzeszowska ekipa znów znalazła sposób na klub byłego trenera Stali, Janusza Niedźwiedzia.
Koszmarna wpadka GieKSy
Piłkarze GKS-u Katowice mają szczęście, że Górnik przegrał w starciu ze Stalą i nie wskoczył na fotel lidera rozgrywek II ligi. GieKSa, która w ostatnich miesiącach spisywała się świetnie znów przegrała z czerwoną latarnią, Hutnikiem Kraków. O ile porażka na inaugurację sezonu z beniaminkiem mogła posłużyć jako falstart i wypadek przy pracy, tak nie da się w racjonalny sposób wytłumaczyć klęski w sobotni wieczór.
Grający słabo w pierwszej połowie zespół gospodarzy stracił gola już w 13. minucie, a bramkę dla gości zdobył Michał Kitliński. Na początku drugiej połowy zespół Szymona Szydełko wyciągnął do katowiczan pomocną dłoń.
W 52. minucie z boiska wyleciał Abdallah Hafez, który opluł gracza gospodarzy. Zawodnicy GieKSy od razu ruszyli do ataku, ale byli bardzo nieskuteczni. Strzelcem gola powinien zostać Krystian Sanocki, ale piłkarz gospodarzy nie trafił do pustej bramki. Tak jak w pierwszym omawianym spotkaniu, niewykorzystane okazje zemściły się brutalnie na katowiczanach. Kamil Sobala skorzystał z prezentu obrońcy GKS-u, Zbigniewa Wojciechowskiego i wpakował piłkę do siatki. Kandydat do spadku, Hutnik odniósł piąte zwycięstwo w sezonie, drugie z katowiczanami. GKS zwycięstwem mógł odskoczyć rywalom w tabeli, a w frajerski sposób znów utrudnił sobie życie. Nie pierwszy już raz…
Stary, uwielbiany przez całą Polskę GKS Katowice. Przy całej sympatii i szacunku do Hutnika Kraków, dzisiejsza porażka, to kompromitacja z ostatnim zespołem w tabeli, grającym w osłabieniu. Dziś wrogowie piją, nie dziwi mnie to. My od poniedziałku reset i od nowa. #GieKSaTwitter
— 𝖄𝖆𝖗𝖔 (@OldTrafford1964) March 6, 2021
Reszta stawki
W przeciwieństwie do innych drużyn z czołówki, Chojniczanka wykorzystała wpadki GKS-u i Górnika i odrobiła trzy oczka w tabeli. Piłkarze z Chojnic, dzięki zwycięstwu nad Pogonią Siedlce 2:0, przesunęli się na trzecie miejsce przed Wigry Suwałki, które w sobotę bezbramkowo zremisowały w Elblągu 0:0. Bramki dla ,,Chluby Grodu Tura” zdobywali Robert Ziętarski oraz Szymon Skrzypczak.
Pierwsze zwycięstwo w roli trenera Motoru Lublin odnotował Marek Saganowski. Jego drużyna wygrała 1:0 ze Zniczem Pruszków po pięknej bramce Piotra Ceglarza.
Nie moje nagranie, ale tak Piotr Ceglarz otwiera wynik meczu i strzela pierwszego gola w 2021 dla Motoru. pic.twitter.com/OpdXoWVuoN
— Rafał Szyszka (@RafSzyszka) March 6, 2021
Najwyższe zwycięstwo w kolejce odniósł KKS Kalisz, który na wyjeździe rozgromił Błękitnych Stargard 4:0. W starciu z drużyną, która straciła w sezonie aż 41 bramek, bawił się jak chciał nowy nabytek kaliszan, Nestor Gordillo, który ustrzelił dublet. Dzięki zwycięstwu kaliszanie wskoczyli na miejsce premiowane grą w barażach, a Błękitni coraz bardziej wyglądają na poważnego kandydata do spadku.
Generalnie ten weekend należał do przyjezdnych. Zaledwie jeden mecz na 9 zakończył się zwycięstwem gospodarzy. Skra Częstochowa wygrała 2:0 z rezerwami Śląska Wrocław. Podopieczni Marka Gołębiowskiego wygrali drugi mecz na wiosnę, i to w bardzo przekonywującym stylu. Na bramkę ,,trójkolorowych” oddali aż 11 celnych strzałów. Strzelcami bramek dla ,,Skrzaków” byli Daniel Pietraszkiewicz i Radosław Gołębiowski. Zespół, który przed sezonem był w gronie drużyn typowanych do spadku, wskoczył do strefy premiowanej grą w barażach o I ligę.
To co robi w tym sezonie Skra Częstochowa, zwłaszcza w drugich połowach, wymyka się pewnym standardom. Za chwilę zaczną walczyć o awans.
— tadeusz danisz (@TDanisz) March 7, 2021
Komplet wyników 20. kolejki II ligi:
Lech II Poznań – Sokół Ostróda 1:1
Górnik Polkowice – Stal Rzeszów 1:2
Znicz Pruszków – Motor Lublin 0:1
Olimpia Grudziądz – Bytovia Bytów 0:0
Błękitni Stargard – KKS Kalisz 0:4
GKS Katowice – Hutnik Kraków 0:2
Skra Częstochowa – Śląsk II Wrocław 2:0
Pogoń Siedlce – Chojniczanka 0:2
Olimpia Elbląg – Wigry Suwałki 0:0
TABELA II LIGI:

