Przed mistrzem Polski wymagający tydzień – po thrillerze w Łodzi i wydarciu zwycięstwa w doliczonym czasie gry, przyszedł czas na starcia z Jagiellonią Białystok i Rakowem Częstochowa. Przed tymi spotkaniami na konferencji prasowej pojawił się trener Niels Frederiksen i odpowiedział na pytania dziennikarzy.
Kozubal z kontuzją, wraca Ishak
Najbardziej znaczącą informacją, jaką trener przekazał na konferencji prasowej, zdecydowanie była ta dotycząca zdrowia zawodników. A w szczególności Antoniego Kozubala, który podczas spotkania z Widzewem Łódź nabawił się urazu. – Zacznę od złych wieści – Antoni Kozubal po poprzednim meczu ma kontuzję kostki, wypada na 4-6 tygodni, powinien wrócić po przerwie reprezentacyjnej. Do szerokiego składu wrócą jutro Mikael Ishak, Leo Bengtsson i Joao Moutinho, treningi w przyszłym tygodniu wznowi też Daniel Hakans. Jeśli chodzi o Alexa Douglasa, nie jesteśmy jeszcze pewni daty powrotu tego piłkarza do pełni zdrowia – przekazał Frederiksen.
Szybko pojawiło się pytanie o plan na to, kto może zastąpić Kozubala. Jak się okazało, kandydatów jest kilku. – Kozubal grał bardzo dobrze i bez dwóch zdań to będzie dla nas duży cios, ale mamy wielu jakościowych graczy. Niedawno dołączył do nas Gustav Berggren, to bardzo dobry zawodnik, który może zagrać zarówno na szóstce, jak i na ósemce, spodziewamy się że dostanie sporo minut. Poza tym niedawno wrócił do nas po urazie Filip Jagiełło, jest też Radosław Murawski, także mamy zastępstwo. Przyznam, że to będzie trudny czas, mamy przed sobą ciężki terminarz, ale postaramy się odpowiednio rotować zawodnikami, mamy w tym trochę doświadczenia i myślę, że uda nam się to zrobić całkiem nieźle – z optymizmem stwierdził szkoleniowiec.
Jutrzejszy mecz? „Starcie dwóch najlepszych drużyn”
Już jutro Lech Poznań podejmie u siebie Jagiellonię Białystok. Zapytany o wygląd tego spotkania, trener Niels Frederiksen wyraził się o Dumie Podlasia z dużą estymą. – Spodziewam się otwartego meczu, bo to sposób, w który grają obie drużyny. Mam dużo szacunku do tego, co zrobiono w Jagiellonii w ostatnich latach. Powiedziałbym, że są podobni do nas – mają dużo ambicji, chcą grać piłką, kreować sytuacje i prowadzić grę, narzucić swój styl i zdominować przeciwnika. Mają dobrych zawodników, dobrego trenera i grają w ten sam sposób od kilku lat. Rozwijają się, jednocześnie nie tracąc swojej filozofii. To najlepsza drużyna ligi – no, druga, po nas. Świetnie poradzili sobie sobie też w Europie. Myślę, że jutro zobaczymy po prostu dwie najlepsze drużyny ligi – przyznał.
Poza Jagą, kolejnym rywalem Kolejorza w tym tygodniu będzie Raków Częstochowa. Medaliki przechodzą teraz przez trudny okres, a na stanowisku trenera w ich zespole nastąpiła zmiana – Dawid Szulczek zastąpił Dawida Kroczka. Duńczyk odpowiedział na pytanie związane z przygotowaniami do tego starcia i wyraził swoją opinią na temat polityki trenerskiej Rakowa. – Z pewnością to daje nam trochę niepewności, nie wiemy co zrobi nowy trener. Wiemy, że też grają jutro, przeciwko Górnikowi, więc będzie się trudno przygotować na ten mecz. Z pozytywów – nie jesteśmy zależni od swoich przeciwników, powinniśmy się skupić na naszyms tylu i systemie, w którym zagramy. Nie uważam, że będzie to dla nas duża przeszkoda. Oczywiście, czasem musisz zmienić trenera, gdy ma złe wyniki lub coś się stanie, to normalne, ale niektóre kluby zmieniają trenerów cały czas. To może być dla nich niekorzystne, a Raków takich zmian dokonywał całkiem często. Wiadomo, to ich sprawa, ale myślę, że to nie daje im nic dobrego.
„Z zespołami z poziomu Ligi Europy jeszcze się nie mierzyliśmy”
Duński szkoleniowiec został zapytany o poziom zadowolenia z obecnego wyglądu kadry w nawiązaniu do niedawnych wypowiedzi dyrektora sportowego, Tomasza Rząsy, który zakomunikował o zamknięciu okienka transferowego w Lechu. Trener wydał się być całkiem ukontentowany tym, jak wygląda skład Kolejorza. – Jestem usatysfakcjonowany ze składu, mamy co najmniej dobrych zawodników na każdej pozycji. Wiadomo, że kontuzje mogą sprawić nam problemy, tak jak w poprzednich tygodniach, ale na szczęście teraz wszystko idzie w dobrym kierunku – ostatnio zawodnicy powracają do formy po urazach. Uważam, że mamy w naszym składzie dużo jakości, a na wszystkich pozycjach jest rywalizacja, nie sprzedaliśmy zbyt dużej ilości piłkarzy, co też jest pozytywem.
Lech Poznań ma w obecnym sezonie bilans 8 zwycięstw, 2 remisów i tylko 1 porażki. Duńczyk został zapytany o to, czy to jest satysfakcjonujący start rozgrywek. – Myślę, że jesteśmy całkiem zadowoleni z początku sezonu. Wiadomo, że mecz z Aarhus był dla nas rozczarowaniem, ale musimy przejść nad tym do porządku dziennego. Z ostatnich 21, może 22 spotkań, to przeciwko Aarhus było jedynym, które przegraliśmy. Powiedziałbym też, że prezentujemy się naprawdę dobrze na boisku, choć wciąż mamy obszary do poprawy. W Lidze Europy na pewno zmierzymy się z zespołami z poziomu, na którym jeszcze nie graliśmy, więc będzie to wyzwanie, ale też duża okazja do rozwoju – powiedział trener.
Niels Frederiksen otrzymał także gratulacje w związku z niedawnym jubileuszem – spotkanie przeciwko Widzewowi było jego setnym w roli szkoleniowca Lecha Poznań. Trener został zapytany o uczucia w związku z tym i czy uważa, że klub przygotowuje dla niego jakąś niespodziankę przed meczem z Jagiellonią z tej okoliczności. – <śmiech> Nie, nie spodziewam się żadnej niespodzianki. Dobrze się nam współpracuje i będziemy to kontynuować, bardzo lubię mój pobyt tu, prowadziłem drużynę w 100 meczach i może poprowadzę jeszcze w 100. Może wtedy dostanę jakiś prezent, ale nie oczekuję tego – chcę po prostu pracować tu dalej i wygrywać kolejne mecze.
Patryk Chyła/fot. Hugo Braun