Najlepszy Kozłowski, najsłabszy Krychowiak – noty za mecz z Islandią

Share on facebook
Share on twitter
2021.06.08 Poznan
Pilka nozna, Reprezentacja Mecz Towarzyski
Polska - Islandia
N/z Grzegorz Krychowiak
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2021.06.08 Poznan
Football, Friendly Game 
Poland - Iceland
Grzegorz Krychowiak
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

Ostatni sprawdzian przed Euro nie wypadł najbardziej pomyślnie, delikatnie mówiąc. Nadal mamy spore braki w defensywie, w ataku też nie jesteśmy potworem. Jednak najbardziej może martwić postawa niektórych zawodników – choćby Grzegorza Krychowiaka, który wczoraj popełnił kilka dużych błędów. Zapraszamy na noty.

Wojciech Szczęsny – 5

Nic nie zawalił, nic nie wybronił, ale też nie miał ku temu okazji. Dlatego dajemy mu notę wyjściową. 

Tomasz Kędziora – 5

Pierwsze 15 minut spotkania to był jego masterclass. Fantastycznie czytał grę, jeszcze lepiej rozgrywał. Później już zdarzały mu się błędy w defensywie, m.in. trochę przysnął przy golu dla Islandii. Jedna rzecz nam się w Kędziorze dzisiaj podobała – doskonale dystrybuował futbolówkę. Multum podań między linie, wszystko w tempo. Do tego idealne dośrodkowanie do Kozłowskiego, które młody pomocnik powinien wykorzystać. 

Kamil Glik – 4

W obronie zagrał solidnie, nie zapamiętaliśmy żadnej interwencji wartej odnotowania, ale błędów nie popełniał. Na minus wyprowadzenie piłki, z którym Kamil cały czas ma duże problemy. Nie są to pomyłki na kontrę, ale często wybijają naszą drużynę z rytmu i pozwalają na odbudowanie ustawienia przeciwnikowi.

Paweł Dawidowicz – 3

Wypadł gorzej od Piątkowskiego z Rosją. Był elektryczny przy prowadzeniu piłki, brakowało mu timingu. Gdy trzeba było podawać – holował. Gdy trzeba było podprowadzić – pozbywał się piłki. Dołożymy do tego kilka niecelnych podań i tak właśnie wyglądał Dawidowicz wczoraj. 

Tymoteusz Puchacz – 5

Zupełnie inny występ niż ten z Rosją, przede wszystkim pod względem gry w obronie. A i w ofensywie dołożył konkret w postaci asysty do Piotra Zielińskiego. Jedyne, co możemy mu wytknąć, to momentami niepotrzebne dośrodkowania, trochę na alibi. Oprócz tego, było dobrze.  

Przemysław Frankowski – 3

Zwalniał grę, często podejmował złe wybory i nie ukrywamy, że na dziś Kamil Jóźwiak jest trzy długości przed nim. Z drugiej strony to nie był aż tak zły występ. W pierwszej połowie ładnie wypuścił Modera po prawej stronie, kilka minut wcześniej wycofał do Lewandowskiego. Okej, było to niecelne zagranie, lecz mogło zakończyć się bramką. 

Grzegorz Krychowiak – 3

Chyba najsłabszy zawodnik w naszej reprezentacji. Już w pierwszej odsłonie pojawiła się pierwsza lampka ostrzegawcza, gdy pomocnik Lokomotiwu stracił piłkę pod własnym polem karnym, jeszcze wówczas Bjarnason nie trafił w bramkę. W drugich 45 minutach limit szczęścia się wyczerpał, kiedy przy drugim golu zgubił Bjarnasona (nie tego samego) i było 1:2. 

Jakub Moder – 5

Solidny występ. Ładnie kilka razy podłączył się z prawej strony boiska, próbował atakować z bocznych sektorów. Do tego praktycznie nie popełniał błędów, co jest dużym wyrazem jego dojrzałości boiskowej. Oddał kilka strzałów, żaden z nich jednak nie mógł sprawić kłopotów golkiperowi Islandii.

Piotr Zieliński – 5

To nie był występ z serii tych, które będziemy wspominać po latach i opowiadać wnukom na bujanych fotelach, ale Zieliński wypadł pozytywnie. Raz ładnie rozciągnął do Frankowskiego, potem miał udział w budowie akcji bramkowej, którą sam wykończył. Liczymy jednak na więcej podczas Euro. 

Jakub Świerczok – 3

Nie oszukujmy się – mecz z Islandią mógł być jego przepustką do pierwszego składu na Euro. Tym bardziej, że Paulo Sousa przecież w każdym spotkaniu do tej pory wychodził z dwoma żądłami, więc przy dobrym występie mógłby liczyć na angaż. Jednak to nie był jego wieczór. Nie układała się jego współpraca z Lewandowskim, często schowany. Jeden strzał to za mało. 

Robert Lewandowski – 6

W pierwszej połowie mało było „Lewego”, ale gdy już się pokazał, to dzięki niemu wyrównaliśmy stan rywalizacji. Ładnie przedryblował dwóch Islandczyków i napędził akcję. W drugiej odsłonie natomiast obejrzeliśmy doskonałe zagranie na nos Przemysława Płachety. Gdyby skrzydłowy Norwich zachował zimną głowę, kapitan dopisałby sobie asystę. A tak mieliśmy niezłe 80 minut w jego wykonaniu. 

Kacper Kozłowski – 6 

Bardzo dobra zmiana. Na początku był co prawda trochę schowany, ale w jego przypadku końcówka spotkania wszystko zmazuje. Najpierw indywidualną akcję zakończył niezłym strzałem, następnie oddał groźny strzał głową, a wszystko zwieńczył ładną asystą do Świderskiego. Przemawia za nim pewność siebie, szczególnie gdy przypominamy sobie próbę złożenia do nożyc. Chłopak bez układu nerwowego. 

Kamil Jóźwiak – 4 

Bez szału. Bez tego swojego błysku, mało zadziorności. Przyzwyczaił nas do lepszych występów, ale tragedii nie było. 

Przemysław Płacheta – 3

Casus Frankowskiego. Trochę wiatru, trochę spowalniania gry, no i to zmarnowanie ciastko od Lewandowskiego. Mogło być lepiej. 

Karol Linetty –  4

Kilka razy ładnie poklepał, ale oprócz tego bryndza. Nie przekonał nas do siebie. 

Maciej Rybus – za krótko grał

Zmiana bez historii, ale raczej zapiszemy przy jego nazwisku drobny minus. Najpierw sfaulował jednego z Islandczyków, a kilka minut później stracił piłkę na połowie przeciwnika, po czym poszła kontra. 

Karol Świderski – za krótko grał

Dobre wejście, bardzo przytomne zachowanie w polu karnym po podaniu Kacpra Kozłowskiego, czego efektem drugi gol w kadrze. „Świderek” znów pokazuje, że może być bardzo cennym jokerem w talii Paulo Sousy. 

Redakcja PolskaPiłka.pl