Nafciarze zostają w Ekstraklasie, Podbeskidzie coraz bliżej 1. Ligi

Share on facebook
Share on twitter
DSC_8731

W meczu 29. kolejki PKO Ekstraklasy Podbeskidzie Bielsko-Biała zremisowało u siebie z Wisłą Płock 1:1 (1:1). Gole w tym spotkaniu strzelali Jakub Hora dla Podbeskidzia i Mateusz Szwoch dla Wisły. Trafienie tego pierwszego z pewnością będzie kandydować do miana gola kolejki. Mecz, który nie był zbyt interesujący dał utrzymanie Wiśle Płock w Ekstraklasie. Z kolei Podbeskidzie jest już praktycznie jedną nogą w Fortuna 1.Lidze.

Starcie „Górali” z „Nafciarzami” zapowiadało się interesująco z powodu sytuacji w tabeli przed tą kolejką. Bielszczanie przed tym starciem zajmowali 16. miejsce w tabeli ze stratą 5 punktów do będącej na 14. miejscu Wisły Płock. Podbeskidzie koniecznie potrzebowało zdobycia 3 punktów w tym starciu, by wciąż mieć szansę na grę w PKO Ekstraklasie w następnym sezonie. Płocczanie z kolei potrzebowali tylko remisu, by już po meczu w Bielsku-Białej zapewnić sobie ligowy byt.

Kapitalnie spotkanie rozpoczęli gospodarze. W 5. minucie meczu do piłki w polu karnym Wisły dopadł Jakub Hora, który popisał się fantastycznym strzałem w lewy, górny róg bramki strzeżonej przez Krzysztofa Kamińskiego. Bramka kolejki? Najprawdopodobniej tak. W pierwszych dwunastu minutach meczu było widać poprawę w grze bielszczan w porównaniu z ostatnim starciem w Gliwicach, gdzie Podbeskidzie nie zaprezentowało się z najlepszej strony. W tym fragmencie meczu bielszczanie stosowali wysoki pressing po utracie piłki i grali też z większą determinacją, wolą walki niż w ostatniej kolejce. Płocczanie poza tym, że mieli kilka rzutów rożnych w pierwszym kwadransie rywalizacji nie potrafili stworzyć żadnego zagrożenia pod bramką Michala Peskovicia.

Przewagę mieli bielszczanie, ale w 28. minucie popełnili błąd w obronie. Dmytro Bashalaj sfaulował w polu karnym Dawida Kocyłę i Wisła, która nie stwarzała do tego czasu żadnego zagrożenia gospodarzom miała rzut karny. Na gola zamienił go Mateusz Szwoch, choć Pesković był bliski skutecznej interwencji. Wynik 1:1, dawał Wiśle utrzymanie w Ekstraklasie.

Źródło: Twitter

Później żadna z ekip nie potrafiła stworzyć akcji bramkowej. Poza golem Hory i rzutem karnym w wykonaniu Szwocha w pierwszej połowie nie działo się w tym spotkaniu zbyt wiele. Kibice, którzy postanowili nie oglądać pierwszej połowy starcia na Śląsku, zdecydowanie nie mają czego żałować. Podbeskidzie walczyło, ale nie potrafiło tego zamienić na składne akcje bramkowe, które mogłyby przynieść im kolejne bramki. Wisła miała z kolei rezultat, który gwarantował jej utrzymanie, aczkolwiek gra w pierwszych 45 minutach w tym meczu podopiecznych trenera Macieja Bartoszka pozostawiała wiele do życzenia.

Źródło: Twitter

W drugiej połowie pierwszą okazję na gola mieli goście. Strzał Rafała Wolskiego w świetnym stylu obronił Pesković. Warto też wspomnieć o fenomenalnym rajdzie pomocnika Wisły, w którym pokazał swoje umiejętności techniczne, dzięki czemu miał swoją sytuację na strzelenie gola. W pierwszych minutach drugiej połowy lepiej prezentowała się Wisła, która dążyła do strzelenia drugiej bramki w tej rywalizacji. Podbeskidzie z kolei z minuty na minutę prezentowało się coraz słabiej. Powoli zaczynało wyglądać to tak jak w poniedziałek, 3 maja w Gliwicach. Trener Kasperczyk próbował coś zmieniać, dokonał czterech zmian, ale nie przynosiło to korzyści dla jego zespołu. Podbeskidzie miało jednak swoją szansę w 68. minucie – strzał zza pola karnego Dominika Frelka pewnie obronił Kamiński. Frelek chwilę później znowu spróbował strzelić z dystansu, ale jego uderzenie zostało zablokowane.

W 75. minucie Wisła mogła wyjść na prowadzenie, ale nikt nie zamknął dośrodkowania z rzutu rożnego i jego przedłużenia przez pomocnika Dusana Lagatora. Podbeskidzie mogło w 79. minucie objąć prowadzenie po tym jak kapitalnym rajdem popisał się Marko Roginić, ale strzelec bramki – Peter Wilson był na spalonym. Wciąż na tablicy wyników widniał wynik 1:1. Bielszczanie mieli szansę na zmianę rezlutatu w doliczonym czasie gry, ale Marco Tulio nie trafił dobrze w piłkę.

Nic więcej w tym spotkaniu się już nie wydarzyło. Mądrą decyzję podjęli kibice, którzy nie zdecydowali się na obejrzenie tego spotkania, ponieważ działo się w nim bardzo niewiele, a druga połowa była mniej atrakcyjna niż pierwsza. Jedynym pozytywnym akcentem tego meczu było fenomenalne trafienie Hory, które zapewne będzie golem tej kolejki. Wisła zapewniła sobie dzisiaj utrzymanie w Ekstraklasie, a Podbeskidzie jest coraz bliżej spadku do Fortuna 1. Ligi. Jedyną opcją w której bielszczanie utrzymają się w PKO Ekstraklasie to dwie porażki Stali Mielec w dwóch ostatnich meczach sezonu i wygrana Podbeskidzia…. z Legią Warszawa na Łazienkowskiej. Misja utrzymania Ekstraklasy w Bielsko-Białej wydaje się już praktycznie niemożliwa do zrealizowania.

Źródło: Twitter

Podbeskidzie Bielsko-Biała – Wisła Płock 1:1 (1:1)

Bramki: Jakub Hora 7′ – Mateusz Szwoch 29′ (karny)

Żółte kartki: Michał Rzuchowski, Dominik Frelek, Milan Rundić (Podbeskidzie) – Damian Zbozień, Angel Garcia (Wisła)

Podbeskidzie: Michal Pesković – Dawid Niepsuj, Filip Modelski, Dmytro Bashalai, Milan Rundić, Petar Mamić (65′ Karol Danielak) – Michał Rzuchowski (76′ Marco Tulio), Jakub Hora – Desley Ubbink (46′ Marko Roginić) – Kamil Biliński (65′ Peter Wilson), Maksymilian Sitek (46′ Dominik Frelek)

Trener: Robert Kasperczyk

Wisła: Krzysztof Kamiński – Damian Zbozień (82′ Damian Michalski), Jakub Rzeźniczak, Alan Uryga, Piotr Tomasik – Mateusz Szwoch, Dusan Lagator – Dawid Kocyła (87′ Piotr Pyrdoł), Rafał Wolski (82′ Filip Lesniak), Angel Garcia Cabezali (75′ Kristian Vallo) – Patryk Tuszyński

Trener: Maciej Bartoszek

MVP: Jakub Hora (Podbeskidzie)

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)

Stadion: Stadion Miejski w Bielsku-Białej

Kacper Czuba