Łzy Lewandowskiego, boski Messi i skuteczny Mbappe – podsumowanie dnia

AL DAAYEN, 26-11-2022  Lusail Stadium World Cup 2022 in Qatar game between Argentina vs Mexico , Argentina player Lionel Messi (Photo by Pro Shots/Sipa USA)
2022.11.26 Al Daayen
pilka nozna mistrzostwa swiata katar 2022
Argentyna - Meksyk
Foto Pro Shots/SIPA USA/PressFocus!!! POLAND ONLY !!!

Powoli dobiega końca pierwszy tydzień Mistrzostw Świata w Katarze i rywalizacja turniejowa nabiera rumieńców. Emocje stopniowo wzrastają, a z każdym dniem obserwujemy dynamiczne przetasowania w grupach. Siódmy dzień mundialu nie zawiódł i zagwarantował pełen wachlarz piłkarskich wrażeń. W ostatniej sobocie listopada padło aż osiem goli, wyłonił się pierwszy uczestnik 1/8 finału, a Polacy zdobyli pierwszego gola. Zapraszamy na krótkie podsumowanie siódmego dnia mundialu.

Pierwszy mecz na przetarcie. Tunezja 0:1 Australia

Pierwszy mecz sobotniej gorączki mundialowej nie był meczem pierwszego wyboru dla kibiców przed teleodbiornikami. Starcie Australii z Tunezją nie było porywającym widowiskiem, a wynik meczu został już ustalony w pierwszej połowie. Australijski napastnik na co dzień występujący w drugiej lidze japońskiej strzelił pierwszego i jedynego gola. Po efektownej akcji Mitchell Duke strzałem głową zwieńczył zespołową eskapadę Australii. Pierwsze 45 minut stało pod znakiem dominacji kangurów, a Tunezja w niczym nie przypominała zespołu ze zremisowanego meczu z Danią. W okolicach 40. minuty Tunezyjczyk Mskani zmarnował dogodną sytuację, która mogła do wyrównania przebiegu spotkania. W drugiej części sobotniego meczu Tunezyjczcy zdecydowanie dążyli do zdobycia wyrównującej bramki, lecz byli bezradni na głęboko wycofaną defensywę rywala. Australijczycy swoich szans upatrywali w kontratakach i w 70. minucie byli blisko podwyższenia prowadzenia. Mathew Leckie w polu karnym minimalnie minął się z piłką i na tablicy wciąż ten sam rezultat. Rozpaczliwe akcje Tunezyjczyków nie przynosiły efektów, a wynik pozostał taki sam. Dla Australii jest to pierwsze zwycięstwo na Mistrzostwach Świata od 12 lat i o wyjście z grupy powalczą z Duńczykami. Tunezyjczcy po przegranej są już prawie za burtą turnieju w Katarze, a w ostatniej kolejce zmierzą się z mistrzami świata Francuzami.

Krok od awansu. Polska 2:0 Arabia Saudyjska

Najważniejszy mecz dla wielu kibiców z Polski rozpoczął się o godzinie 14:00. Reprezentacja Polski na Education Stadium podejmowała Arabię Saudyjską. Polacy po bardzo słabym meczu z Meksykiem chcieli zmazać plamę z poprzedniego starcia, lecz zadanie nie należało do najłatwiejszych. W inauguracyjnej kolejce Saudyjczycy sensacyjnie ograli Argentynę i zaimponowali całemu światu swoim sposobem gry. Mecz rozpoczął się zupełnie inaczej niż ten z Meksykiem. Polacy odważnie ruszyli do ataku, lecz towarzyszyła temu spora nerwowość. W pierwszych 20 minutach piłkarze Czesława Michniewicza zarobili aż trzy żółte kartki, a w grę notorycznie wkradał się chaos. W 39. minucie po świetnej akcji zapoczątkowanej przez Wojciecha Szczęsnego padł pierwszy gol dla Polaków na tym mundialu. Robert Lewandowski wyminął bramkarza i z linii końcowej podał piłkę Piotrowi Zielińskiemu, który pewnie uderzył pod poprzeczkę. W 45. minucie po interwencji VAR sędzia dopatrzył się w polu karnym faulu Krystiana Bielika. Do jedenastki podszedł Al Dawsari, strzelec gola z pierwszego spotkania. Jego intencje wyczuł Wojciech Szczęsny, który zmylił strzelca i obronił jego strzał. Do wybitej futbolówki dopadł rywal, a polski bramkarz popisał się jeszcze lepszą interwencją przy dobitce. Na przerwę Polacy schodzili ze skromnym prowadzeniem 1:0. W drugiej połowie optyczną przewagę mieli biało-czerwoni i dwukrotnie obijali obramowanie bramki. W 82. minucie błąd defensywy Arabii Saudyjskiej wykorzystał Robert Lewandowski, dla którego był to pierwszy gol na imprezie rangi Mistrzostw Świata. Do końca meczu wynik nie uległ zmianie, a Polska wysunęła się na pozycję lidera w swojej grupie. Zwycięstwo zespołu Czesława Michniewicza znacząco poprawiło nastroje wokół kadry narodowej, a do meczu z Argentyną polscy piłkarze przystąpią z dużymi szansami na wyjście z grupy.

Europejski szlagier. Francja 2:1 Dania

Najciekawiej zapowiadającym się starciem w sobotniej serii gier było spotkanie mistrzów świata z rewelacją ostatnich Mistrzostw Europy. Hit drugiej kolejki fazy grupowej nie zawiódł i na stadionie 974 mogliśmy obejrzeć pasjonujący mecz. Przez większą część europejskiego pojedynku dominowała Francja, lecz Duńczycy nie pozostawali bierni. W pierwszej połowie więcej sytuacji miała Francja. W 20. minucie Andreas Christiansen faulował rozpędzonego Mbappe w rezultacie czego otrzymał żółtą kartkę, choć równie mogła być to czerwona. Kilka chwil później Adrien Rabiot po strzale głową mógł dać prowadzenie, lecz świetnie interweniował Kasper Schmeichel. Kolejną próbę podjął Antoine Griezmann, który z ostrego kąta uderzył w nogi duńskiego bramkarza. Duńczycy mieli swoją szansę w 35. minucie po groźnej kontrze Andreas Cornelius oddał mocny strzał obok bramki Hugo Llorisa. Po zmianie stron kilkukrotnie francuzi uderzali wysoko nad poprzeczką, aż do 61. minuty. Po świetnej dwójkowej akcji Theo Hernandeza i Kyliana Mbappe, ten drugi skierował piłkę do siatki. Dominacja Francuzów nareszcie znalazła odzwierciedlenie w wyniku spotkania. Siedem minut później po rzucie rożnym główkował Christiansen i zdobył wyrównującego gola. Był to pierwszy celny strzał duńczyków w tym meczu. Oba zespoły w ostatnich 20 minutach meczu mogły przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz zwycięscy okazali się Francuzi. Po świetnym dośrodkowaniu Griezmanna zamknął Mbappe i dał zwycięstwo Trójkolorowym.

Wielki mecz Messiego. Argentyna 2:0 Meksyk

Argentyńczycy po sensacyjnej porażce z Arabią Saudyjską przystępowali do meczu z Meksykiem z nożem na gardle. Potknięcie w tym meczu mogło skutkować odpadnięciem z turnieju już na etapie fazy grupowej. Podrażniony zespół Lionela Scaloniego przez większą część meczu nie wyglądał na drużynę chcącą wygrać za wszelką cenę. Pierwsza połowa stała pod znakiem walki i wstrzemięźliwości w odważnym atakowaniu. Dopiero w 44. minucie groźny strzał z rzutu wolnego oddał Alexis Vega, lecz uderzenie po świetnej paradzie zatrzymał Emiliano Martinez. W drugiej połowie w podobnej sytuacji z rzutu wolnego uderzał Lionel Messi, a jego strzał poszybował wysoko nad poprzeczką. W 63. minucie podawał Angel Di Maria, a siedmiokrotny zdobywca złotej piłki perfekcyjnie przymierzył w dolny róg bramki. Argentyna za sprawą swojego kapitana objęła prowadzenie i przejęła inicjatywę w meczu. W 87. minucie meczu po krótkim rozegraniu rzutu rożnego Leo Messi podał do Enzo Fernandeza. Piłkarz Benfiki zatańczył z obrońcami El Tri i oddał perfekcyjny strzał w zaskakując Guilermo Ochoe. Zwycięstwo Albiceleste utrzymało ich przy życiu i w ostatniej serii spotkań zagrają mecz o wszystko z reprezentacją Polski. Aktualnie drużyna Scolaniego ma trzy punkty tak samo jak Arabia Saudyjska, a szanse na awans reprezentacji Meksyku mocno zmalały. El Tri zajmują ostatnie miejsce z jednym punktem.

Piłkarz dnia: Wojciech Szczęsny

Siódmy dzień mundialu obfitował w kilka świetnych indywidualnych występów, lecz zdecydowanie najlepszym był ten Wojciecha Szczęsnego. Golkiper reprezentacji Polski wzorcowo wywiązywał się ze swoich obowiązków przez całe 90 minut, a kulminację jego wielkości ujrzeliśmy kilka chwil przed przerwą. Już w 12. minucie po ekwilibrystyczny sposób przeniósł piłkę nad bramką i pozwolił przetrać swojej drużynie trudne chwile. W 45. minucie w fantastycznym stylu wybronił rzut karny, a jeszcze lepiej spisał się przy dobitce rywala. W drugiej części meczu również pewnie interweniował przy stanie 1:0 dla Polski. Najpierw wybronił strzał z bliska po zamieszaniu w polu karnym, a później pewnie złapał futbolówkę po strzale z dystansu. Warto odnotować, że Wojciech Szczęsny miał spory udział przy pierwszym golu Piotra Zielińskiego. To on precyzyjnie podał do Matty’ego Casha i tym samym napędził akcję Polaków. Nie był to mecz, w którym bramkarz reprezentacji Polski musiał co chwilę interweniować, lecz całe spotkanie wymagało ogromnego skupienia. Bramkarz Juventusu dał pewność zespołowi i w każdej chwili drużyna mogła na niego liczył. Chociaż przez organizatorów piłkarzem meczu trochę na wyrost został wybrany Robert Lewandowski to obok takiego występu Wojciecha Szczęsnego nie można przejść obojętnie.

Bramka dnia: Lionel Messi

Wydarzenie dnia: Francja gra dalej

Drużyna Didera Deschampsa jako pierwsza zagwarantowała sobie bezpośrednie wyjście z grupy. Po pewnej wygranej w pierwszej kolejce nad Australią (4:1) i ograniu Duńczyków (2:1) zajmują pierwsze miejsce z przewagą pięciu punktów nad trzecią drużyną. Utrata fotela lidera również nie wchodzi w rachubę, ponieważ druga ma niekorzystny bilans z Trójkolorowymi. Mistrzowie świata w ostatnim meczu fazy grupowej mogą zagrać bez żadnej presji i dać odpocząć liderom zespołu. W trzeciej serii gier czeka ich starcie z Tunezją, która jest już niemal za burtą turnieju w Katarze.

Ósmy dzień pełen emocji

Niedziela 27 listopada zapowiada się równie emocjonująco jak miniona już ostatnia sobota listopada. Pierwszy gwizdek wybrzmi o godzinie 11:00 w meczu Japonia – Kostaryka. Zespół z Azji po sensacyjnym pokonaniu Niemców jest o blisko wyjścia z grupy, a jej kolejnym rywalem będzie Kostaryka, która przegrała z Hiszpanami aż 7:0. Trzy godziny później na Al Thumama Stadium Belgia zagra z Marokiem. Ewentualne zwycięstwo Czerwonych Diabłów może zagwarantować bezpośredni awans do 1/8 finału. O 17:00 w kolejnym meczu grupy F Chorwaci zagrają z Kanadą. Pierwsi chcą zmazać plamę z remisu z Marokiem, a drudzy będą szukać pierwszych punktów na turnieju. Piłkarskie emocje zamknie szlagier tej kolejki. Hiszpania podejmie Niemców, którzy znajdują się w krytycznej sytuacji i są o krok od odpadnięcia z turnieju. Początek hitu grupy E zaplanowano na godzinę 20:00.

Dominik Łosoś

POLECANE

tagi