Rekord Cristiano i Joga Bonito Richarlisona – podsumowanie dnia

Richarlison de Andrade of Brazil scores his goal during the FIFA World Cup Qatar 2022 match, Group G, between Brazil and Serbia played at Lusail Stadium on Nov 24, 2022 in Lusail, Qatar. (Photo by Bagu Blanco / pressinphoto / Sipa USA))
2022.11.24 Lusail
pilka nozna Mistrzostwa Swiata w Katarze Katar 2022
Brazylia - Serbia
Foto Bagu Blanco / PRESSIN/SIPA USA/PressFocus!!! POLAND ONLY !!!

Czwartek był dniem pięknej bramki Richarlisona, pobitych rekordów i ekstraklasowego akcentu. Zapraszamy na podsumowanie kolejnego dnia Mistrzostw Świata w Katarze.

Szwajcaria – Kamerun

Pomimo tylko jednej bramki, był to ciekawymecz, choć wiele detali było niewidocznych na pierwszy rzut oka. Zwyciężyła ekipa lepiej zorganizowana i bardziej konkretna.

Pierwszą groźną sytuację miał Kamerun. Do prostopadłej piłki za plecy obrońców z lewej strony biegł Mbeumo, po czym oddał strzał. Sommer wypluł jednak futbolówkę i dobić z powietrza próbował Toko Ekambi. Nie trafił w światło bramki. Próby strzałów w swoim stylu zza pola karnego – jak to najczęściej bywa – podejmował Xhaka, lecz lądowały one – jak to również najczęściej bywa – na trybunach.

Do spornej sytuacji doszło w 13. minucie kiedy otrzymawszy piłkę w polu karnym Embolo został wytrącony z równowagi przez Castelletto. Była to jednak walka bark w bark, więc o podyktowaniu jedenastki nie było mowy. Pod koniec pierwszej połowy niebezpieczny, lecz znowu niecelny strzał oddał Akanji po rzucie rożnym. Można było mieć wrażenie, że to Kamerunowi brakuje niewiele do strzelenia gola. Lecz druga połowa obnażyła mankamenty Nieposkromionych Lwów. Szwajcaria zagrała w sposób o wiele bardziej zorganizowany i uporządkowany. W 48. minucie Freuler dograł na skrzydło do Vargasa, ten zagrał po ziemi w pole karne do Embolo, który prostym ruchem zmylił obrońców afrykańskiej drużyny i pewnie wykończył z okolicy siódmego metra.

Kameruńczycy próbowali organizować swoje ataki wokół Choupo-Motinga, lecz na niewiele to się zdało. Napastnik Bayernu Monachium pomimo chwilowej formy klubowej, dalej ma niedociągnięcia, których już na tym etapie kariery nie nadrobi. Ponadto podopieczni Rigoberta Songa dalej dopuszczali do kilku groźnych sytuacji, jak strzał Vargasa w 66. minucie. Andre Onana stanął jednak tego dnia na wysokości zadania i nie można było mieć do niego większych pretensji. Bramkarz Interu uchronił swoją reprezentację przed jeszcze wyższą porażką.

Szwajcaria 1:0 Kamerun

Gol: 48. Embolo

Urugwaj – Korea Południowa

Wojownicy Taegeuk odważnie wyszli na Urugwaj od pierwszych minut i nie przejmowali się tym, że przeciwnik był na papierze wyraźnym faworytem. Po kilku dniach od rozpoczęcia imprezy nie jest to już żadna nowość, że potencjalny underdog sprawia problemy silniejszej drużynie. Wszelkie próby konstruowania akcji obserwowaliśmy z obu stron lecz zawodziła finalizacja albo nawet jej brak – obie ekipy grały bardzo pragmatycznie. W całym spotkaniu nie oddano ani jednego celnego strzału. Najbliżej bramki był w 90. minucie Fede Valverde, zdecydowanie dziś najlepszy na boisku. Trafił jednak w słupek.

Urugwaj 0:0 Korea Południowa

Portugalia – Ghana

Portugalia była stawiana w roli faworyta, co próbowała udowodnić od pierwszych minut, tworząc kolejne akcje. Akcje, z których niestety nic nie wynikało. Pierwszy celny strzał podopieczni Fernando Santosa oddali dopiero w 36. minucie. Z dystansu spróbował Bruno Fernandes. Pierwsza połowa była dosyć nudna. Na drugą część spotkania piłkarze wyszli odmienieni.

W 55. minucie groźny strzał zza pola karnego tuż obok słupka oddał Kudus. I był to jasny sygnał ostrzegawczy dla Portugalii – jeśli sami nie ustalą wyniku spotkania, zrobi to za nich rywal. Siedem minut później byliśmy świadkami składnej akcji Nawigatorów, przerwanej przez faul w polu karnym przeciwnika. Do jedenastki podszedł Ronaldo i pewnie ją wykorzystał. Po zdobytej bramce, prowadzący w tym spotkaniu byli na tyle szczelni w obronie, że najwięcej prób strzałów Ghana podejmowała zza pola karnego. Udało się zmienić ten stan rzeczy w 73. minucie, kiedy świetnie na podanie krzyżowe z prawej strony wbiegł Kudus, podał w pole karne do nieśmiertelnego Andre Ayew, a ten wykończył akcję z zimną krwią. 

Kilka minut później doskonałe podanie na obieg wykorzystał Joao Felix i było już 2:1. Portugalczycy poszli po tej bramce za ciosem i tuż przed 80. minutą z pierwszej piłki strzelił Rafael Leao. Nie mogli jednak spać spokojnie, bo dziewięć minut później głową piłkę w siatce umieścił Bukari. Jakby tego było mało, w niemal ostatniej akcji meczu wydarzyło się to…

Podopieczni Fernando Santosa mieli jednak szczęście. MVP meczu został Cristiano Ronaldo. Wybór nieoczywisty, żeby nie powiedzieć kontrowersyjny. W gronie potencjalnych zawodników meczu można było rozważyć m.in. Bruno Fernandesa, który wyglądał jak w swoim prime time. Po stronie Ghany z pewnością trzeba docenić świetny występ Mohameda Kudusa.

Portugalia 3:2 Ghana

Gole: 65. Ronaldo, 78. Felix, 80. Leao – 73. A. Ayew, 89. Bukari

Brazylia – Serbia

Słowa selekcjonera Serbii, że jego reprezentacja nie boi się Brazylijczyków, znalazły przełożenie na rzeczywistość, ale niewiele wskórały. Canarinhos pokazali bowiem o wiele wyższy poziom piłkarski, a różnica poziomów była na tyle duża, że kwestią czasu była pierwsza bramka dla Brazylii, która szukała podań prostopadłych. Serbowie, będąc świadomi dobrze zabezpieczonego przez Casemiro środka, szukali okazji do wrzutek. Podobnie jak w meczu Portugalii z Ghaną, obie drużyny podkręciły tempo w drugiej połowie.

W 62. minucie na bramkę z lewej strony uderzył Vinicius, a wyplutą przez Milinkovicia-Savicia piłką zaopiekował się Richarlison, pewnie strzelając gola. Dziesięć minut później, po kilku wrzutkach Serbów i fatalnym pudle Viniego, Richarlison przypomniał o sobie po raz drugi. I to w jakim stylu!

Do końca spotkania wydarzyło się właściwie niewiele. W 79. minucie okropnej kontuzji doznał Neymar. Rok temu o podobnej porze skrzydłowy PSG doznał podobnego urazu i pauzował trzy miesiące. 

Na koniec tego spotkania warto wspomnieć kilka słów o grze defensywnej Canarinhos, która wyglądała w tym meczu wzorowo, nie dopuszczając do przegrania pojedynków powietrznych wskutek wrzutek Serbów, oraz kompletnie blokując możliwość ataku środkiem. Tutaj rządził Casemiro.

Brazylia 2:0 Serbia

Gole: 62. Richarlison, 73. Richarlison

Postać dnia i gol dnia

Richarlison – z Serbią na 2:0. Gol kolejki – z pewnością. Faworyt do bramki turnieju – wielce prawdopodobne. Ręce same składają się do oklasków. Zobaczmy jeszcze raz.

Brazylijczyk zagrał fenomenalne spotkanie, a w kontekście wykończenia należy wspomnieć i stosunku ilości bramek, do okazji ile w tym meczu miał. Richarlison zagrał niemal perfekcyjne spotkanie jak na przydzieloną mu rolę. Można było w tej kategorii rozważyć też Bruno Fernandesa, ale za to co zrobił Brazylijczyk przy drugiej bramce, należy mu się wyróżnienie.

Na koniec warto wspomnieć o ekstraklasowym, a dokładnie legijnym akcencie tego meczu. W pierwszym składzie Serbii znalazł się Filip Mladenovic. Wszyscy wiemy doskonale, jaką jakość piłkarską potrafi zaoferować Filip w Legii. A trzeba przyznać, że występ lewego wahadłowego Wojskowych nie był taki pewny. W ostatnich 10 meczach swojej kadry rozegrał tylko jeden mecz w pełnym wymiarze czasowym – z Bahrajnem – i 56 minut w Lidze Narodów ze Słowacją, przeciwko której zanotował asystę. Stąd nawet 66 minut przeciwko Canarinhos cieszy, a najbardziej zapewne samego zainteresowanego. Mladenović zagrał dosyć przyzwoity mecz i mogliśmy popatrzeć na kilka prób jego firmowych dośrodkowań. Oby to nie były jego ostatnie minuty na tym turnieju.

Wydarzenie dnia

Cristiano Ronaldo pierwszym piłkarzem w historii, który strzelał gola na pięciu różnych mundialach. Portugalczyk strzelał na każdym turnieju, począwszy od tego w 2006 organizowanego w Niemczech. Bez względu na kontrowersje związane z nim w ostatnich tygodniach – trzeba docenić to wybitne osiągnięcie. 

Poza tym warto odnotować, że Ronaldo pobił rekord w zdobytych MVP na mundialach, wyprzedzając tym samym Messiego i Robbena, choć to ma o wiele mniejsze znaczenie.

A co w piątek?

11:00: Walia – Iran – mecz o wszystko reprezentacji Iranu

14:00: Senegal – Katar – mecz o wszystko obu ekip

17:00: Ekwador – Holandia – mecz o pierwsze miejsce w grupie

20:00: Anglia – USA – mecz, w którym Anglia może przypieczętować awans

Szymon Trzciński

POLECANE

tagi