Mocni jak nigdy! Beniaminkowie rządzą w eWinner 2. lidze

Share on facebook
Share on twitter
2021.08.21 Pulawy
Pilka nozna eWinner 2 liga sezon 2021/2022
Wisla Pulawy - Chojniczanka Chojnice
N/z Gol radosc Wisla Pulawy
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2021.08.21 Pulawy
Football Polish eWinner 2 League season 2021/2022
Wisla Pulawy - Chojniczanka Chojnice
Gol radosc Wisla Pulawy
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

W tym sezonie rozgrywki II ligi zapowiadają się wyjątkowo ciekawie. To m.in. za sprawą beniaminków, którzy wydają się bardzo mocni. Co jest przyczyną ich wysokiej formy i o co będą walczyć?

Pogoń Grodzisk Mazowiecki

To beniaminek o najmniejszym potencjale kadrowym i finansowym, ale tacy też potrafią grać w piłkę. I Pogoń to pokazuje. W 11 spotkaniach zdobyła 14 punktów i do ostatniego miejsca barażowego zajmowanego przez Wigry Suwałki, traci tylko trzy oczka. Przecież przez praktycznie cały poprzedni sezon podopieczni Krzysztofa Chrobaka zasiadali na fotelu lidera grupy pierwszej III ligi i z kolejki na kolejkę powiększali swoją przewagę nad resztą stawki. Biorąc pod uwagę, że na awans mocno liczyła Polonia i Legia II Warszawa, to sukces Pogoni trzeba docenić jeszcze bardziej. Utrzymanie się na szczeblu centralnym będzie zadaniem trudnym, ale patrząc na to kto zasiada na ławce trenerskiej „czerwono-białych” można optymistycznie spoglądać w przyszłość. Krzysztof Chrobak bowiem to doświadczony szkoleniowiec, który kiedyś wprowadził do II ligi również Polonię Warszawa. Stabilizacja to jeden z największych atutów klubu z Mazowsza.

– Myślę, że na końcowy sukces miały wpływ właśnie wszystkie te wymienione elementy w równym stopniu. Doświadczony trener, który dużo od nas wymaga i chce ciągle się rozwijać. Nasza kadra przez ostatnie lata bardzo się nie zmieniała, trzon drużyny stanowili zawodnicy, którzy pamiętali jeszcze występy Pogoni w IV lidze, a to sprawiło, że zespół był zgrany nie tylko na boisku, ale i w szatni. Byliśmy jak rodzina. Klub stworzył nam odpowiednie warunki, mogliśmy skupić się wyłącznie na grze w piłkę, nie czuliśmy żadnej presji wyniku, podobnie ze strony naszych sympatyków. Wspierali i napędzali nas do sukcesu. Myślę, że wynik, który osiągnęliśmy zaskoczył wszystkich – twierdzi Damian Jaroń, pomocnik Pogoni.

Fot. Pogoń Grodzisk Mazowiecki
Wisła Puławy

Dziś brzmi to abstrakcyjnie, ale jeszcze trzy lata temu klub stał nad przepaścią. Najpierw po raz pierwszy od dłuższego czasu drużyna spadła ze szczebla centralnego, a chwilę potem dość nieoczekiwanie wycofał się główny sponsor Wisły. Ostatecznie Grupa Azoty powróciła do finansowania „Dumy Powiśla”, co umożliwiło powrót do II ligi. Podopieczni Mariusza Pawlaka w zeszłym sezonie przeszli jak burza rozgrywki III ligi grupy czwartej, zdobywając aż 96 punktów. Ani przez moment awans nie był zagrożony. Wisła przez lato nie musiała się wzmacniać, bo jej kadra jest bardzo mocna i szeroka. Dziś puławianie mają realne szanse na powtórzenie scenariusza z zeszłego sezonu, kiedy to KKS Kalisz jako beniaminek zagrał w barażach o I ligę.

– Rzeczywiście początek sezonu pozostawiał wiele do życzenia, punktowaliśmy z rożnym skutkiem. Po porażce z KKS-em Kalisz w kolejnych meczach nasza gra już zaczęła wyglądać tak jak powinna co poskutkowało dobrymi wynikami i seria czterech spotkań bez porażki, w tym wygrana z faworyzowaną do awansu Stała Rzeszów dała nam dużo wiary i pewności siebie. – sądzi bramkarz Wisły, Paweł Socha

Ruch Chorzów

Wielu zastanawiało się, jak Ruch będzie prezentował się w II lidze i czy zmieni styl pod wodzą nowego trenera. Przypomnijmy, że w przerwie między sezonami dość niespodziewanie Łukasz Bereta nie porozumiał się z zarządem w sprawie nowej umowy i Ruch musiał sobie szukać nowego szkoleniowca. Pojawiło się kilka potencjalnych nazwisk, ale ostatecznie padło na Jarosława Skrobacza, który w I lidze prowadził GKS Jastrzębie i Miedź Legnica. Pod jego wodzą ,,Niebiescy” zaczęli grać jeszcze lepiej niż szczebel niżej. W tym sezonie Ruch jeszcze nie przegrał, jest na drugim miejscu, a biorąc pod uwagę to, że jest beniaminkiem, jest to wynik rewelacyjny. Na ten moment Ruch jest poważnym kandydatem do bezpośredniego awansu na zaplecze Ekstraklasy, choć trzeba pamiętać, że konkurencję ma sporą. Jedno jest pewne – wsparcie od kibiców mają zapewnione w każdym meczu.

Fot. Marcin Bulanda / PressFocus
Radunia Stężyca

Klub z Kaszub po raz pierwszy od bardzo dawna nie w każdym meczu jest uważany za faworyta. Czasy dominacji w III lidze się skończyły, ale trzeba przyznać, że Radunia na razie radzi sobie nieźle. Prawdziwą twierdzą był jej stadion, ponieważ dopiero Ruch Chorzów przerwał jej serię meczów bez porażki na swoim stadionie. Dużo gorzej zespół Sebastiana Letniowskiego radzi sobie na innych obiektach. W meczach wyjazdowych jak dotąd Radunia ugrała tylko punkcik. Jeśli marzy o awansie to musi ten element zdecydowanie poprawić. Tak naprawdę Stężyca tej II ligi dopiero uczy, a przecież doświadczenia nie da się kupić. Czas może działać na ich korzyść.

– Myślę, że to nie kwestia nauki, a zgrania zespołu. Potrzebujemy trochę czasu, aby pojawiło się w naszej grze jeszcze więcej automatyzmów. Trochę taką kaszubską twierdzę zbudowaliśmy, nie od dziś wiadomo, że większość zespołów lepiej się czuje na własnych boiskach. Kwestią czasu jest, kiedy zaczniemy punktować systematycznie na wyjazdach. Jesteśmy mocnym zespołem w szatni i na boisku więc jeszcze trochę w tej lidze namieszamy – zapewnia napastnik Raduni, Dawid Retlewski.

*

Jak widać reszta stawki musi czuć respekt przed tegorocznymi beniaminkami. Dla jednych największym atutem są kibice, dla drugich pieniądze, a dla innych po prostu stabilizacja, której polskiej piłce brakuje. Mamy nadzieję, że projekt tych drużyn nie zakończy się tylko i wyłącznie na II lidze!

Karol Siemek