Poprzednie dwa spotkania z udziałem Górnika Zabrze i Wisły Kraków zakończyły się bezbramkowym i zwykle bezbarwnym remisem. Dziś również nie było gradu bramek, ale tym razem jedna z drużyn zdołała przechylić szalę zwycięstwa. Tym zespołem była Wisła Kraków, napędzana akcjami Piotra Starzyńskiego, który przyćmił na murawie znacznie starszego, Lukasa Podolskiego.
Początek spotkania mógł naprawdę się podobać. Działo się dużo, sytuacje mieli i gospodarze, jak i goście. W 6. minucie blisko gola była Wisła. Po błędzie Krzysztofa Kubicy, dogodną sytuację na zdobycie bramki miał Piotr Starzyński, ale młodzieżowiec nie zdołał strzałem ominąć Grzegorza Sandomierskiego, który umiejętnie skrócił kąt. Z minuty na minutę rozkręcał się Górnik, ale na posterunku był młody bramkarz Wisły, Mikołaj Biegański, który obronił groźne strzały Jimeneza, a pod koniec pierwszej połowy sparował na bok uderzenie Kubicy.
Choć do przerwy lepiej wyglądali gospodarze, to pierwsi do siatki trafili ,,Wiślacy”. W 50. minucie akcję skrzydłem przeprowadził Piotr Starzyński, którego zagranie nie znalazło adresata. Na szczęście młodzieżowca fatalny błąd popełnił kapitan Górnika, Przemysław Wiśniewski, który nie potrafił przeciąć podania. Defensywa zabrzan posypała się jak domek z kart, a odbita piłka trafiła przed szesnastkę do Michala Frydrycha. Nominalny stoper, dziś grający jako defensywny pomocnik, szczęśliwie po rykoszecie Adriana Gryszkiewicza nie dał żadnych szans Sandomierskiemu.
Chwilę później wyśmienitą akcję na wyrównanie stanu gry mieli ,,Trójkolorowi”. Robert Dadok urwał się na prawym skrzydle, świetnie wypatrzył w polu karnym Lukasa Podolskiego, ale mistrz świata w koncertowy sposób spartolił sytuację. To nie był udany występ w wykonaniu ,,Poldiego”, który dziś zamiast pomóc kolegom, przeszkadzał niedokładnymi zagraniami i niepotrzebnymi faulami.
Jak on mógł tego nie strzelić? 🤦#GÓRWIS pic.twitter.com/FuXijRYtsS
— Jorg (@JorgSilesia) October 16, 2021
Niewykorzystana okazja Podolskiego szybko mogła się zemścić, ale Michal Skvarka zmarnował świetne podanie Piotra Starzyńskiego. Młody skrzydłowy Wisły sprawiał dużo problemów na skrzydle defensywie Górnika, która nie miała pomysłu jak go zatrzymać.
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, a Wisła Kraków odniosła pierwsze zwycięstwo po serii czterech meczów bez zwycięstwa. Tym większy szacunek dla trenera Adriana Guli, który musiał radzić sobie z wieloma absencjami w składzie. Z różnych powodów nie było Błaszczykowskiego, Savicia, El Mahdioui’ego, czy Gruszkowskiego, a Yaw Yeboah z powodu gry dla reprezentacji Ghany, wszedł na ostatnie kilka minut. Pod nieobecność gwiazdy Wisły błysnął talent Starzyńskiego, a nowy system z Michalem Frydrychem na ,,6” zdał egzamin. Górnik zaś wyglądał dobrze w pierwszej połowie, a w drugiej nie pokazał żadnych argumentów (poza niewykorzystaną sytuacją Podolskiego) na to, że może zdobyć punkty.
Górnik Zabrze – Wisła Kraków 0:1 (0:0)
Bramki: Frydrych 50′
Kartki: Gryszkiewicz
Górnik Zabrze: Sandomierski – Wiśniewski, Janicki, Gryszkiewicz – Dadok, Kubica (79′ Wojtuszek), Manneh, Podolski, Janża – Krawczyk (72′ Nowak), Jimenez
Wisła Kraków: Biegański – Szota, Uryga, Sadlok, Hanousek – Starzyński (86′ Yeboah), Frydrych, Skvarka (90+2′ Kuveljić), Żukow, Młyński (46′ Szot) – Brown Forbes (69′ Kliment)
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
MVP: Piotr Starzyński (Wisła Kraków)