Misja ratowania tonącego statku rozpoczęta! Czy Apklan Resovia utrzyma się w Fortuna 1 Lidze?

Share on facebook
Share on twitter
2020.11.04 Sosnowiec
Pilka nozna Fortuna 1 Liga sezon 2020/2021
Zaglebie Sosnowiec - Resovia
N/z Emocje reakcja Konrad Domon
Foto Lukasz Sobala / PressFocus

2020.11.04 Sosnowiec
Football Polish Fortuna First League season 2020/2021
Zaglebie Sosnowiec - Resovia
Emocje reakcja Konrad Domon
Credit: Lukasz Sobala / PressFocus

Już dzisiaj beniaminek Fortuna 1 Ligi, Apklan Resovia rozegra pierwszy mecz sparingowy w zimowym okresie przygotowawczym. Jej rywalem będzie drugoligowy Hutnik Kraków, który w swoich rozgrywkach również walczy o utrzymanie. Przed podopiecznymi trenera Radosława Mroczkowskiego bardzo pracowite tygodnie, dzięki którym mają osiągnąć wymarzony cel, jakim jest utrzymanie na zapleczu PKO Ekstraklasy. Czy ta sztuka im się jednak uda?

11 stycznia ruszyły przygotowania piłkarzy Apklan Resovii do rundy wiosennej, w której będą walczyć o utrzymanie. Aktualna sytuacja w tabeli podopiecznych Radosława Mroczkowskiego nie wygląda dobrze i w przyszłej rundzie miejsca na błędy wiele nie będzie. Celem drużyny przed tym sezonem było utrzymanie się w lidze (choć w szatni resoviaków wisiał nieco inny napis), jak na razie sytuacja nie wygląda za ciekawie, bo Pasiaki zajmują ostatnie miejsce w tabeli i pierwszą rundę po powrocie na zaplecze Ekstraklasy zakończyli z zaledwie dwoma zwycięstwami. Sam fakt, że najlepszym strzelcem drużyny jest Radosław Adamski (2 gole), który nie był raczej brany wcześniej jako główny egzekutor, daje sporo do myślenia, bo rzeczy do poprawy w ekipie beniaminka jest sporo.

Trener Mroczkowski przejął Resovię po mocno kontrowersyjnym ponownym zwolnieniu Szymona Grabowskiego – od tego czasu drużyna zdobyła 1 punkt i strzeliła 1 bramkę. Wynik mocno odbiegający od oczekiwań kibiców, ale trzeba zaznaczyć, że Mroczkowski przejął drużynę w trudnym momencie i miał mecze z wymagającymi rywalami. Martwić mogły indywidualne błędy, przez które w większości Resovia traciła bramki. W wielu przypadkach było ich po prostu za dużo, a rywale to skrzętnie wykorzystywali.

53-latek z pewnością nie jest piłkarsko podobnym trenerem do swojego  poprzednika i raczej ma nieco inny pogląd na grę, ale o ile końcówkę pierwszej rundy można mu było wybaczyć, tak każde potknięcie na wiosnę będzie mu wypominane. Rzeszowianie mają do rozegrania 13 meczów na „własnym” boisku i to z pewnością może dodać nieco otuchy fanom biało-czerwonych. Choć wiemy, że obecnie mecze są rozgrywane bez udziału publiczności, dlatego atut własnej murawy schodzi na drugi plan, o czym poniekąd przekonała się Stal Stalowa Wola w poprzednim sezonie, żegnając się z drugą ligą, mimo że miała do rozegrania 11 spotkań u siebie. Mroczkowski podkreśla, że sukces rodzi się w bólach i w Resovii zapewne też chciałby go osiągnąć.

Soljić z Wróblem na ratunek!

Jeszcze w grudniu włodarze beniaminka wystawili kilku zawodników na listę transferów, wśród których znaleźli się miedzy innymi lubiany przez kibiców zawodnik Pasiaków, Mateusz Kantor oraz utalentowany Maksymilian Hebel. Duże wątpliwości budził fakt, że klub chce się pożegnać z 24-latkiem, który poprzedni sezon miał wyśmienity, a w obecnym zmagał się kontuzją. Jego przyszłość jednak została wyjaśniona i ostatecznie zostanie on w Rzeszowie, co jest bardzo dobrą informacją dla kibiców, którzy znają jego umiejętności.

Pierwszym wzmocnieniem był doświadczony pomocnik Josip Soljić, sprowadzony z Wigier Suwałki. 33-latek dobrze zna Podkarpacie, bo grał w PGE FKS Stali Mielec i stamtąd też pamiętają go kibice. Później była kompletnie nieudana przygoda w Miedzi Legnica, gdzie więcej grał w III lidze niż w pierwszej drużynie, ale po przyjściu do Suwałk dostawał swoje szanse i w Resovii z pewnością będzie podobnie – Znam też realia pierwszej ligi, jestem pewny, że pozostaniemy w tej klasie rozgrywkowej – powiedział do kibiców Soljić na łamach klubowych mediów.

Z drużyną trenują Kamil Antonik oraz Kamil Słaby, którzy najprawdopodobniej wzmocnią drużynę. Obaj grali już przy Wyspiańskiego i szczególnie ten pierwszy dał się poznać z dobrej strony, kiedy to był najlepszym zawodnikiem rundy w drugiej lidzie i później przeszedł do Arki Gdynia, gdzie mimo obiecującego początku nie odnalazł się. Słaby, natomiast jest obrońcą i w ostatnich miesiącach nie mógł znaleźć klubu, w Resovii występował w sezonie 2012/13, grając w 28 meczach i dokładając do tego jedno trafienie. 27-latek leczył kontuzję więzadła krzyżowego i jego dyspozycja pozostaje zagadką.

Do drużyny trenera Mroczkowskiego dołączył kolejny zawodnik z przeszłością w Stali Mielec, a konkretnie Jakub Wróbel, czyli napastnik, który raczej dużo bramek nie strzela. W Mielcu się nie przebił, a trener Ojrzyński szybko skreślił go ze swojej listy. Być może w Rzeszowie znajdzie swoje miejsce i wróci do dobrej dyspozycji, którą prezentował swego czasu w GKS-ie Jastrzębie.

Wczoraj swój kontrakt parafował także nowy bramkarz, Karol Dybowski, który grał w 1-lidze w Termalice Bruk-Bet Nieciecza. Dodatkowo w składzie znajdziemy także Huberta Sadowskiego ze Stomilu Olsztyn oraz utalentowanego Szymona Szymańskiego z Rekordu Bielsko-Biała. Klub wzmocnił się również trenersko, bo zdecydował się na zatrudnienie trenera przygotowania fizycznego Adriana Jareckiego, który ma poprawić aspekty motoryczne u zawodników.

Przygotowania pełną parą

Już dzisiaj piłkarze Apklan Resovii rozegrają pierwszy zimowy sparing, a ich rywalem będzie beniaminek II-ligi, Hutnik Kraków. Podopieczni trenera Szymona Szydełko (w przeszłości pracował w Resovii) mają podobne cele co rzeszowianie i również będą bić się o utrzymanie w swojej lidze. Na liście sparingpartnerów znajdziemy m.in. Wieczystą Kraków, z którą Resovia zagraja 30 stycznia. Lista przeciwników nie jest strasznie mocna, ale być może taką taktykę wybrał sztab trenera Mroczkowskiego, chcąc w drużynie zbudować pewność siebie, grając z nieco słabszymi rywalami, a nie mierząc się z klubami z PKO Ekstraklasy.

– Zapewniam, że sobie radzimy i nie ma powodu do narzekań. Zawsze może być lepiej, ale bierzemy to, co mamy. Chcemy to zoptymalizować, aby te przygotowania były jak najlepsze – powiedział 53-latek dla podkarpacieLIVE

Pierwszy mecz w lidze odbędzie się 27 lutego z Puszczą Niepołomice, z którą Pasiaki wygrali 3:0 w pierwszej kolejce tego sezonu. Z pewnością do dużej poprawki jest gra w defensywnie, gdzie nie brakowało błędów i głupich strat, co skutkowało stratami bramek i porażkami. Czy sprowadzenie Jakuba Wróbla zażegna problemy w ofensywie? Ciężko powiedzieć, bo to nie zależy od samego napastnika. Do tego potrzebna jest solidna linia pomocy, która wspomóc mogą między innymi Antonik czy Soljić.

Trener Mroczkowski pokazywał, że potrafi wyciągnąć z drużyny absolutnego maxa, jak wtedy, gdy w sezonie 2016/17 awansował z Sandecją Nowy Sącz na najwyższy poziom rozgrywkowy w Polsce. Teraz zadanie wydaje się również trudne, ale przypomnijmy, że z ligi spada tylko jedna drużyna, stąd teoretycznie o utrzymanie może być nieco łatwiej.

Dominik Pasternak