Meczycho we Wrocławiu, mocny koniec i pierwsza porażka Ruchu. Podsumowanie 13. kolejki eWinner 2.ligi

Share on facebook
Share on twitter
dsc-08261634543351

Startujemy z podsumowaniem trzynastej serii gier, w której doszło do kilku zaskoczeń. Największym bez wątpienia była porażka Ruchu z Wisłą. Na ekipę Jarosława Skrobacza nikt do tej pory nie mógł znaleźć sposobu, aż w końcu udało się to beniaminkowi z Puław. Zaskoczyli też gracze GKS-u Bełchatów, pokonując faworyzowany KKS Kalisz. Oprócz tego oglądaliśmy też „meczycho” we Wrocławiu, gdzie padło aż 7 bramek. Sprawdźcie wszystkie najważniejsze wydarzenia weekendu w II-lidze!

Czekali, ale w końcu się doczekali

Na Oporowską Radunia Stężyca jechała po pierwsze wyjazdowe zwycięstwo. Ostatnio ta sztuka prawie im się udała ze Zniczem Pruszków, ale ostatecznie zespół Sebastiana Letniowskiego musiał obejść się smakiem i podzielić punktami z przeciwnikiem.

Początek jednak nie zwiastował niczego dobrego, bo w 4. minucie po kontrataku piłkę do pustej bramki wpakował Jakub Iskra. Dla wypożyczonego ze SPAL piłkarza był to pierwszy gol na polskich boiskach.

Blisko wyrównania był Radosław Stępień, ale jego uderzenie przeleciało minimalnie obok lewego słupka i we Wrocławiu wciąż wynik pozostawał niezmienny. Kilkadziesiąt sekund później ponownie zaatakowała Radunia i tym razem już musiał interweniować Maksymilian Boruc.

Młody golkiper okazał się bohaterem pierwszej połowy. W 20. minucie faulowany w polu karnym był Jakub Lizakowski i sędzia wskazał na jedenastkę. Do piłki podszedł Rafał Kosznik i jego intencję wyczuł spokrewniony z bramkarzem Legii zawodnik. Żeby tego było mało, to do obrony karnego dołożył też paradę przy dobitce i uratował swój zespół od straty gola.

Ekipa z Kaszub nie poddawała się i szukała następnej szansy. Ta nadeszła w 29. minucie, kiedy Damian Szuprytowski już nie pozostawił wątpliwości i doprowadził do remisu. Ten gol podziałał mobilizująco na gospodarzy i jeszcze przed przerwą ponownie objęli prowadzenie za sprawą Bartosza Borunia.

W drugiej odsłonie już do ostrej ofensywy przeszli zawodnicy ze Stężycy. Choć stwarzali sytuacje, to nie mogli znaleźć drogi do bramki Boruca w pierwszym fragmencie tej części gry. Dopiero w 75. minucie na listę strzelców wpisał się Jakub Letniowski i później już wszystko się posypało w szeregach Śląska.

Zaledwie 120 sekund potrzebowała Radunia, żeby zdobyć kolejne trafienie. Stępień precyzyjnym strzałem z powietrza nie dał szans Borucowi i wlał nadzieję w serca kibiców jego zespołu. Jak się okazało, to nie był koniec wrażeń w tym meczu. Kolejny cios zadał ponownie Letniowski, a wynik spotkania ustalił w samej końcówce Janusz Surdykowski. Dzięki wygranej beniaminek wskoczył na szóste miejsce w tabeli z punktem przewagi nad beniaminkiem z lubelskiego.

Nie ma już niepokonanych drużyn

 Do starcia z Wisłą Puławy, Ruch Chorzów przystępował jako jedyny zespół bez przegranej w lidze. Tym razem zadanie przed nimi było naprawdę trudne, bo drużyna z Puław już jednego potentata odprawiła z kwitkiem (Stal Rzeszów).

Bliżej gola otwierającego spotkanie byli chorzowianie. W świetnej sytuacji znalazł się Tomasz Wójtowicz, ale jego strzał zatrzymał się na słupku. Skutecznością popisał się za to Dominik Banach. Piłkarz Wisły otrzymał świetne podanie od Carlosa Daniela i z zimną krwią minął bramkarza i wpakował piłkę do pustej bramki.

W Chorzowie, mówiąc śląską gwarą, mieliśmy „dobry szpil”. Lepiej jednak przebiegał on dla gości, którzy w 34. minucie po trafieniu Emila Drozdowicza prowadzili już 2:0. Kibice na stadionie zapewne nie spodziewali się takiego obrotu spraw, bo do przerwy już wynik nie uległ zmianie.

Dopiero druga część przyniosła moment szczęścia dla miejscowych. Po zamieszaniu w jedenastce Wisły, Daniel Szczepan zdołał oddać uderzenie i gospodarze złapali kontakt. Puławianie nie cofnęli się po stracie gola i szukali kolejnej szansy. Ta sztuka początkowo udała im się w 62. minucie, ale po konsultacji z bocznym arbitrem sędzia główny nie uznał gola.

Chwilę później już nie miał problemów w podjęciu decyzji, bo Kacper Kondracki w prawidłowy sposób podwyższył wynik na 3:1. Wypożyczony z Wisły Płock pomocnik wykorzystał błąd obrońcy i pokonał Jakuba Bieleckiego.

Podopieczni Jarosław Skrobacza walczyli do samego końca i w doliczonym czasie gry Damian Kowalczyk zdobył drugiego gola dla swojego zespołu i pozwolił jeszcze uwierzyć w zdobycie choćby punktu. Ten wyczyn się jednak udał, bo jeszcze w 96. minucie Bartłomiej Bartosiak dopełnił dzieła zniszczenia i ustalił rezultat spotkania na 4:2.

Ruch po porażce traci 4 oczka do liderującej Stali Rzeszów, natomiast ekipa Mariusza Pawlaka na dobre potwierdziła wysokie aspiracje i wciąż jest bliska dobicia się do czołowej szóstki.

Niespodzianka we Wronkach

Chojniczanka ostatnio imponowała formą. Piłkarze Tomasza Kafarskiego w trzech meczach z rzędu nie stracili gola, a dodatkowo popisywali się skutecznością w ataku. W starciu z rezerwami Lecha Poznań wydawali się więc faworytem.

Pierwszy kwadrans należał jednak do gospodarzy. W 13. minucie Roko Baturina otrzymał podanie od Tymoteusza Klupsia i bez większych problemów po raz pierwszy napoczął rywala. Na kolejny cios ze strony podopiecznych Artura Węski nie musieliśmy długo czekać. Zaledwie 5 minut później Krystian Palacz dobił strzał kolegi z drużyny i zrobiło się niespodziewanie już 2:0 dla Lecha.

Zespół z Pomorza przebudził się dopiero w końcowym fragmencie pierwszej części. Szymon Skrzypczak dostał świetną prostopadłą piłkę i znalazł się sam na sam z Miłoszem Mleczko. Napastnik Chojniczanki minął golkipera z Poznania i skierował futbolówkę do pustej bramki. Do przerwy we Wronkach prowadzili jednak miejscowi.

Po zmianie stron aktywniejsi byli młodzi piłkarze Lecha i potwierdzili to golem autorstwa Antoniego Kozubala. 17-latek wygrał pojedynek główkowy z obrońcą gości i znów wyprowadził swoją drużynę na dwubramkowe prowadzenie.

Gdy wydawało się, że wynik nie ulegnie już zmianie, to w samej końcówce jeszcze do protokołu zapisał się Łukasz Wolsztyński, ale na więcej jego kolegów już stać w tym dniu nie było i do domu wrócili bez punktów.

Cała reszta

Trzeci remis z rzędu zaliczył Znicz Pruszków. Ekipa prowadzona przez Mariusza Misiurę podzieliła się punktami z Olimpią Elbląg, a mecz kończyła w dziesiątkę po czerwonym kartoniku dla Krystiana Tabary.

Niezłą formę potwierdziła Garbarnia Kraków. Licząc ostatnie starcie z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, wygrane 2:1 przez zespół z Małopolski, to ogólnie w ostatnich 5. meczach zdobyli aż 10 oczek.

Za ciosem nie poszedł Sokół Ostróda. Czerwona latarnia ligi po dwóch niezłych spotkaniach musiała uznać wyższość Pogoni Siedlce, przegrywając 0:3.

Niespodzianki nie było na Suchych Stawach, gdzie Hutnik przegrał 1:2 ze Stalą Rzeszów. Lider tabeli w zasadzie od początku kontrolował ten pojedynek, a stracona bramka po mocno kontrowersyjnym karnym nie mogła zaburzyć tego poglądu.

Zaskoczenia nie mieliśmy w Krakowie, natomiast w Bełchatowie już tak. GKS po chwilowym kryzysie przełamał się i pokonał KKS Kalisz 2:1. Gola na wagę trzech punktów zdobył Szymon Sołtysiński.

Remis w ostatnich sekundach meczu wywalczył Motor Lublin. Piłkarze Marka Saganowskiego rzutem na taśmę uratowali honor i dzięki trafieniu Krzysztofa Ropskiego dopisali na konto jedno oczko w batalii z Wigrami Suwałki.

Wolne wnioski

– Stal Rzeszów czeka teraz mecz z Pogonią Siedlce, a później z Motorem Lublin. Biorąc pod uwagę terminarz do końca roku, to rzeszowianie mogą faktycznie zapewnić sobie awans już w pierwszej rundzie. Na ten moment mają 10 punktów przewagi nad Chojniczanką i najtrudniejsze spotkania już w zasadzie za nimi.

– Motor znów rozczarował i po słabym widowisku zremisował z Wigrami. Od dłuższego czasu lublinianie nie zachwycają i mocno wątpliwe jest to, czy „Sagan” powinien dalej prowadzić ten zespół

– Drugi fakt też jest taki, że zaciął się Michał Fidziukiewicz i od trzech spotkań nie może wpisać się na listę strzelców. To pokazuje, jak bardzo Motor jest uzależniony od tego zawodnika.

Komplet wyników 13. kolejki eWinner 2. Ligi:

Znicz Pruszków – Olimpia Elbląg 1:1

Lech II Poznań – Chojniczanka 3:2

Garbarnia Kraków – Pogoń Grodzisk Mazowiecki 2:1

Pogoń Siedlce – Sokół Ostróda 3:0

Hutnik Kraków – Stal Rzeszów 1:2

GKS Bełchatów – KKS Kalisz 2:1

Ruch Chorzów – Wisła Puławy 2:4

Motor Lublin – Wigry Suwałki 1:1

Śląsk II Wrocław  – Radunia Stężyca 2:5

TABELA

Fot. 90minut.pl

Dominik Pasternak

Zdjęcie główne – fot. Śląsk Wrocław