Już jutro odbędą się wielkie derby Dolnego Śląska. Beniaminek Ekstraklasy wybierze się na starcie z ekipą, która w zeszłej kampanii walczyła do ostatniej kolejki o europejskie puchary. Ante Simundza wskazuje, że przed jego drużyną bardzo wymagająca konfrontacja. Śląskowi nie pomogą ponadto liderzy w obronie i środku pola. Kto ich zastąpi? Co jeszcze powiedział trener Simundza przed meczem?
W trzeciej kolejce Śląsk zremisował 0:0 z Cracovią. Punkt okazał się jednak dla wrocławian niesłychanie kosztowny, bardzo poważnej kontuzji doznał Michał Mokrzycki. Były kapitan Łódzkiego Klubu Sportowego zerwał więzadła w kolanie, czeka go operacja i kilkumiesięczna przerwa od gry.
„Mokry” wszedł do ekipy z Wrocławia z przytupem, już w pierwszej rundzie przyczynił się do awansu do Ekstraklasy. Piłkarz regulował tempo gry, prezentował wysokie umiejętności techniczne. Absencja lidera drugiej linii to dla Śląska wielka strata: – Piłka nożna to sport kontaktowy. Takie sytuacje się zdarzają. Musimy być gotowi na takie ewentualności. Rozmawiałem już z Michałem o tej sytuacji. Piłkarze mają świadomość tej sytuacji, muszą iść dalej. Tak wygląda życie. Wszystko zależy od Michała i tego jak będzie się rehabilitował. – mówił Ante Simundza.
Wśród potencjalnych zastępców trener wskazał młodych piłkarzy z drugiego zespołu: – Adam Ciućka i Dorian Markowski naturalnie mogą wskoczyć w jego miejsce.
Kto zagra od początku?
Od pierwszej minuty w środku pola spodziewamy się Grzegorza Tomasiewicza oraz Jorge Yriarte, przed nimi powinien wybiec Piotr Samiec-Talar. Kapitan Śląska świetnie rozpoczął sezon, ostatni mecz był jednak w jego wykonaniu wyraźnie słabszy. Trener przekazał, że chciałby by inni zawodnicy także potrafili wziąć odpowiedzialność za całą drużynę.
W meczu z Zagłębiem nie zagra także Lamine Ba. Stoper otrzymał ostatnio czerwoną kartkę, Komisja Ligi utrzymała zawieszenie piłkarza z Mauretanii: – Pierwszy raz w mojej karierze dostałem żółtą kartkę, mój zawodnik dostał żółtą kartkę, ale faul był przyznany nam. Ale to oczywiście nie moja rola, żeby dyskutować o decyzjach sędziego – skomentował decyzję sędziego Bartosza Frankowskiego Ante Simundza.
Naturalnym zastępcą wydaje się Mariusz Malec.
Trener Śląska mówił, że jego ekipa posiada wystarczająco jakości, by przeciwstawić się stałym fragmentom gry. W tych niewątpliwie szansy poszuka Zagłębie. Zapowiada się intensywne spotkanie, pełne walki, także w powietrzu.
Rywalizacja w bramce
Ciekawie wygląda rywalizacja wśród bramkarzy. Ostatni tydzień był dla Karola Niemczyckiego dość szalony. W niedzielę świetnie spisał się w meczu z Cracovią, a we wtorek bramkarz doczekał się potomka. Trener nie zdradził, kto będzie w Lubinie „jedynką”. Wygląda jednak na to, że to Niemczycki jest bliżej wyjściowej jedenastki.
Śląsk w ciągu tygodnia porozumiał się także z Miłoszem Kozakiem, który od dłuższego czasu trenował z rezerwami. Problemem był przede wszystkim bardzo wysoki kontrakt skrzydłowego. Simundza wyjawił, dlaczego współpraca z byłym graczem Ruchu Chorzów nie układała się optymalnie: – Przyjście Miłosza Kozaka było jedną z niewielu opcji na rynku transferowym. Ten transfer wydarzył się w związku z sytuacją Mateusza Żukowskiego, który był kontuzjowany, Arnau Ortiz wrócił do Hiszpanii. Po kilku miesiącach doszedłem do wniosku, że profilowo nie pasuje do naszego klubu. Stąd takie decyzje i dlatego ta historia tak się potoczyła. – tłumaczył słoweński opiekun.
W sobotę na Tarczyński Arenie odbędzie się wielki mecz Manchesteru United z AC Milanem. Trener został zapytany o to, komu będzie kibicował? Simundza z przekonaniem odpowiedział: – Śląsk Wrocław!
Derby zapowiadają się kapitalnie, to będzie bardzo istotny mecz dla obu drużyn. Sędzia spotkania będzie Mateusz Piszczelok. Pierwszy gwizdek na KGHM Arenie w sobotę o 14:45.
Hugo Braun