Made in Turkey, czyli jak Lille stało się pretendentem do wygrania Ligue1

Share on facebook
Share on twitter
Congratulations yilmaz 17 ans ikone 10 bamba 7 losc during the French championship Ligue 1 football match between Lille OSC and Girondins Bordeaux on December 13, 2020, 2020 at Stade Pierre Mauroy in Villeneuve-d'Ascq near Lille, France//SANSONLAURENT_1135.2611/2012140931

13.12.2020 Lille
Pilka Nozna Liga Francuska
Lille OSC - Girondins Bordeaux
Foto Sipa / PressFocus 
POLAND ONLY!!

We współczesnym futbolu rozwinięta siatka skautingu to podstawa sukcesu. Na arenie Francuskiej udowodniło to Monaco, zbudowane przez byłego skauta Realu Madryt – Portugalczyka Luisa Camposa. Campos już nie było jednak w księstwie, gdy Monaco przełamywało hegemonię Paris Saint-Germain. Przeniósł on się na drugą stronę kraju, budując nowy projekt w Lille.

LOSC Limited

Sezon 2017/18 w Lille był okraszony wielkimi ambicjami. Z nowym właścicielem, renowacją, i tak już nowoczesnego, ośrodka i rekordowymi pieniędzmi wydanymi na transfery, drużyna pod wodzą Marcelo Bielsy miała podbić ligę szturmem, tak jak to zrobiło Monaco. Ten nowoczesny projekt, okraszony całkowicie nowy brandingiem zespołu, okazał się ogromną porażką, a Bielsa został wyrzucony z zespołu po wewnętrznej wojence z Camposem. Plan, aby pierwszy sezon zakończyć w top 5 ligi był już niemożliwy do wykonania z zespołem lewitującym tuż nad strefą spadkową, ulegając zmianie na proste – utrzymać się. Sprowadzony do gaszenia pożaru Christophe Galtier, wieloletni trener St. Etienne, szybko zaczął pracować w synergii z Camposem, wprowadzając stabilizację i powoli kierując Lille w dobrym kierunku.

W stronę orientu

Fiasko w debiutanckim sezonie “LOSC Unlimited” oznaczało, iż zespół czeka kilka roszad kadrowych i mała wyprzedaż. Ostatecznie Lille zarobiło 60 milioniów na sprzedaży kilku zawodników, a jednym z nich okazał się być prawy obrońca Kevin Malcuit, jeden z jaśniejszych punktów poprzedniego sezonu, który trafił do Napoli. Ograniczony funduszami, Campos skierował się w stronę Turcji i grającego w drugiej lidze Istanbulsporu, za 2,5 miliona kupując Mehmeta Zekiego Celika. Celik nie był całkowitą niewiadomą, reprezentując młodzieżowe kadry Turcji oraz będąc wychowankiem Bursasporu, jednej z lepszych akademii w kraju. Wciąż jednak był to znaczący przeskok w poziomie i zaskakujący ruch dla zespołu z dużymi ambicjami. 

Na boisku Zeki pokazał jednak, iż żadnego przeskoku dla niego nie było. Z marszu stał się jednym z lepszych zespołów rewelacji ligi, prowadzonej przez ofensywne trio BIP-BIP (Jonathan Bamba, Jonathan Ikone, Nicolas Pepe). Okazał się być lepszym obrońcą od bardzo ofensywnie nastawionego Malcuita, jednocześnie bardzo efektywnie wspierając ofensywę. Na koniec sezonu to Kenny Lala dostał nominację do jedenastki roku po fenomenalnym sezonie, ale Zeki nie był już niewiadomą, tylko czołówką ligi, na którą nieśmiało zaczęła już zwracać uwagę Europa.

Foto FRANCOIS GREUEZ/SIPA/PressFocus

Próba wiary

Zatrzymanie Nicolasa Pepe po jego fenomenalnym sezonie nie było możliwe dla Lille, jednak otrzymane za niego (oraz Rafaela Leao) pieniądze pozwalały Mastifom zachować pole manewru. Ofensywa transferowa sprowadziła na Stade Pierre Mauroy Victora Osimhena, Renato Sanchesa, Timothy’ego Weah oraz Benjamina Andre, tworząc kręgosłup zespołu, zwłaszcza duetem Sanches/Andre. Osimhen godnie zastąpił Pepe, notując fenomenalny start, ostatecznie samemu zostając bohaterem kolejnego wielkiego transferu zaledwie rok później. Weah z kolei był trapiony przez problemy zdrowotne, podobnie jak wielki turecki nabytek Dogów – Yusuf Yazici. Gwiazda Trabzonsporu była przekonana do transferu do Francji, dołączając jednak dopiero na początku sierpnia po przeciągających się negocjacjach. W przeciwieństwie do Celika, Lille na Yusufa wydało 17,5 miliona plus bonusy oraz obrońca Edgar Ie. Gdy Osimhen podbijał ligę, a Renato notował renesans kariery, Yazici miał duże problemy z adaptacją do systemu zespołu i ligi, które eksponowały jego braki w szybkości. Choć w Trabzonie grał na niemal każdej pozycji w pomocy, próby wykorzystania go na skrzydle w Lille kończyły się słabymi występami. Ostatecznie sezon Turka zakończył się w grudniu zerwaniem więzadła krzyżowego, rzucając pierwszy poważny cień na sukcesy transferowe Lille.

Na północy wciąż pokładano ogrom wiary w talent Yusufa, chociaż oczekiwania względem jego osoby zostały obniżone. Nie był on rzucany z powrotem na głęboką wodę, będac traktowanym jako część rotacji w ofensywie. Christophe Galtier znalazł jednak rolę dla Turka, używając go jako podwieszonego napastnika, korzystając z jego umiejętności technicznych i dobrze ułożonej lewej nogi. Za włożoną w niego wiarę, Yazici odpłacił się pierw hat-trickiem przeciwko Sparcie Praga, zaledwie dwa tygodnie później ponawiając ten wyczyn w Mediolanie przeciwko Milanowi. Nagle w 4-4-2 Lille znalazło się miejsce dla Yusufa, który okazyjnie grał również jako środkowy napastnik. Jego przypływ formy zbiegł się także w czasie ze stworzeniem Tureckiej kolonii w Lille.

Foto LAURENT SANSON/SIPA/PressFocus

Zakorzenieni w rynku

Kluczem do sukcesów Lille jest ich wewnętrzne przywództwo pod osobami Jose Fonte oraz Benjamina Andre. W ataku jednak zawsze jest miejsce dla doświadczonego napastnika, który ma całę tę młodą ferajnę uczyć i brać pod swoje skrzydła. W taki sposób Loic Remy odżył w Lille, będąc mentorem dla Rafaela Leao i Victora Osimhena, lecz przed obecnym sezonem Remy opuścił zespół, gdy obie strony rozbiegały się w proponowanych finansach. Luis Campos raz jeszcze udał się do Turcji, gdzie na jego miejsce upatrzył Buraka Yilmaza, doświadczonego napastnika Besiktasu. Pomimo znaków zapytania wobec charakteru Yilmaza, który nie posiadał najcieplejszych opinii o jego osobie w Turcji, miał on zostać jedną z ważniejszych postaci w szatni Dogów i wiodącą “dziewiątką” zespołu.

Razem z Yilmazem do Lille trafił także Mustafa Kapi z Galatasaray, najmłodszy zawodnik w historii Galaty, który debiutował w pierwszym zespole w wieku zaledwie 16 lat. W obu przypadkach zawodnicy trafili do Francji za darmo, w przypadku Kapiego Lille musiało opłacić ekwiwalent za wyszkolenie. Lille coraz śmielej poczyna sobie na rynku, którego hegemoni są w słabszym okresie i jak mało która drużyna wykorzystuje jego potencjał. Poza czwórką w barwach Dogów, kilka innych Tureckich talentów było już łączonych z zespołem.

Foto Sipa / PressFocus

Niepewna przyszłość

Pozycja Lille na tureckim rynku może teraz ulec zmianie, gdyż Luis Campos opuścił północ po grudniowej zmianie właściciela. Tak długo, jak Gerard Lopez był właścicielem, tak długo Campos miał być powiązany z zespołem, pomimo plotek o Tottenhamie. Lopez nie był jednak w stanie spłacić długów i został zmuszony do sprzedania klubu.

Obecna kolonia jest jednak kluczowa dla funkcjonowania zespołu, będac drugą największą w szatni po Portugalskiej i mając ogromny wpływ na ofensywę zespołu. Burak Yilmaz jest najskuteczniejszym zawodnikiem Lille w lidze i jego brak w ostatnich meczach był bardzo widoczny, zwłaszcza przeciwko Ajaxowi. Yilmaz stał się także pełnoprawnym liderem, zarówno w szatni, jak i na boisku. Yusuf Yazici w całym sezonie zdobył już 14 bramek, dodając do tego 5 asyst, w grudniu zostając laureatem nagrody dla zawodnika miesiąca Ligue 1 (Yilmaz był zawodnikiem miesiąca wewnątrz zespołu). Zeki Celik powrócił do bardzo dobrej formy, stale będac regularnym członkiem pierwszej jedenastki. Nawet Mustafa Kapi powoli puka do głównej kadry, powoli załapując się w kadrze meczowej jako jeden z trzech zawodników młodzieżówek. Nie sposób także zapomnieć o tym, iż Lille stało się popularną drużyną dla Tureckich fanów.

Nie da się zaprzeczyć, iż bez tureckiej kolonii Lille nie byłoby teraz na szczycie tabeli i to właśnie oni mogą zadecydować o losach tytułu. Byłoby dla nich to zwieńczenie ich francuskiej przygody, która po sezonie może dobiec końca. Zeki Celik z powrotem jest łączony z większymi zespołami, zaś jego wartość urosła do 20 milionów według portalu Transfermarkt. Yusuf Yazici pojawił się z kolei na radarze Juventusu. Czekają na nich także przełożone mistrzostwa Europy, gdzie można się spodziewać całej trójki tworzącej kręgosłup Lille.

Dominik Kędzierawski