ŁKS ponownie wygrywa! ŁKS Łódź – Sandecja Nowy Sącz 1:0

14.10.2022 LODZ, ALEJA UNI LUBELSKIEJ STADION KROLA
PILKA NOZNA (FOOTBALL) FORTUNA PIERWSZA LIGA SEZON 2022/2023
LKS LODZ - SANDECJA NOWY SACZ
NZ. PIOTR JANCZUKOWICZ ARTEMIJUS TUTYSKINAS
FOTO RADOSLAW JOZWIAK / CYFRASPORT

Po serii czterech remisów z rzędu ŁKS tym razem odniósł zwycięstwo, pokonując na własnym stadionie Sandecję Nowy Sącz. Bramkę na wagę trzech punktów zdobył Piotr Janczukowicz. ŁKS, dzięki wygranej, wskoczył na trzecie miejsce w tabeli Fortuna I ligi.  

Pierwsza groźna sytuacja w tym meczu miała miejsce w ósmej minucie. Wówczas po fantastycznym podaniu za linię obrony do Dawida Korta kapitalną interwencją popisał się Szymon Tokarz, ratując swój zespół przed stratą bramki. Chwilę później znów było gorąco pod w polu karnym Sandecji, lecz strzał głową Nacho Monsalve przeleciał nad poprzeczką. W odpowiedzi kombinacyjnie próbowali zagrać goście, ale podanie Bartłomieja Kasprzaka do Łukasza Kosakiewicza było trochę zbyt mocne.

Tuż po zakończeniu pierwszego kwadransa gry indywidualną akcją popisał się Damian Chmiel. Piłka po uderzeniu kapitana Sandecji trafiła jednak tylko w boczną siatkę. Podopieczni Stanislava Vargi złapali wiatr żagle i już po chwili ruszyli z kolejną akcją. Ponownie szarżował Damian Chmiel, zakładając nawet siatkę Kamilowi Dankowskiemu, ale wykonał o jeden zwód za dużo i ostatecznie stracił piłkę. W zamian za to zaatakowali łodzianie, a akcja zakończyła się niecelnym strzałem Piotra Janczukowicza z linii pola karnego.

Przez następne parę minut nie mieliśmy zagrożenia pod żadną z bramek. Do czasu, aż bardzo dobrym uderzeniem z dystansu popisał się Michał Trąbka, piłka trafiła jednak w poprzeczkę. Zabrakło kilku centymetrów, abyśmy mieli otwarcie wyniku na stadionie im. Króla w Łodzi.

W trzecim kwadransie gry znów aktywniejsi byli goście. Najpierw mocnym, acz niecelnym uderzeniem z dystansu popisał się Maissa Fall, a późnij blisko samobójczego trafienia był Monsalve, W tej drugiej sytuacji skończyło się jednak tylko na rzucie rożnym. Po wykonaniu stałego fragmentu gry Sączersi byli bardzo blisko wpakowania piłki do bramki strzeżonej przez Aleksandra Bobka. Dużo szczęścia mieli ełkaesiacy. W doliczonym czasie gry do pierwszej połowy ponownie obramowanie bramki uratowało z kolei gości. Bardzo dobrym uderzeniem z dystansu popisał się Artemijus Tutyskinas, lecz trafił jedynie w słupek. Pierwsza połowa spotkania zakończyła się więc bezbramkowym remisem.

Dosyć niemrawo w drugą część meczu weszli zawodnicy obydwu zespołów. Pierwszy kwadrans po przerwie nie przyniósł zbyt wielu emocji, a gra toczyła się głównie w środkowej części boiska. Tuż po godzinie od rozpoczęcia spotkania mieliśmy jednak ożywienie. Pod bramkę Szymona Tokarza podeszli podopieczni Kazimierza Moskala i objęli prowadzenie. Bramkę otwierającą mecz zdobył Piotr Janczukowicz.

Wydawać by się mogło, że przy takim wyniku Sandecja musiała mocniej przycisnąć rywala. Nic bardziej mylnego, gra była mocno szarpana, a w rozegraniu brakowało jakości. Goście nie potrafili znaleźć sposobu na pokonanie Aleksandra Bobka. Najbliżej tego było w 80. minucie, kiedy bramkarz gospodarzy nastrzelił jednego z zawodników Sandecji, piłka jednak nie znalazła drogi do siatki. W końcowych fragmentach ełkaesiacy mądrze oddalali grę od własnego pola karnego, uniemożliwiając rywalom przeprowadzenie skutecznej akcji w ofensywie. Ostatecznie więc ŁKS wygrał skromnie 1:0, acz z przebiegu spotkania jak najbardziej zasłużenie.

ŁKS Łódź 1:0 (0:0) Sandecja Nowy Sącz

Bramki: 63. Piotr Janczukowicz

Żółte kartki: Maciej Dąbrowski, Mieszko Lorenc – Łukasz Kosakiewicz, Bartłomiej Kasprzak, Sylwester Lusiusz

Składy:

ŁKS: Bobek – Dankowski, Dąbrowski (67. Marciniak), Monsalve, Tutyskinas (77. Koprowski), Lorenc, Trąbka, Kort (67. Okhronchuk), Pirulo (46. Kelechukwu), Janczukowicz (74. Biel), Balongo

Sandecja: Tokarz – Nekić, Fall, Lusiusz (72. Toporkiewicz), Gabrych (63. Mas), Iskra, Słaby, Chmiel (63. Surzyn), Kasprzak, Kosakiewicz (81. Piter-Bućko), Boczek

Sędzia: Damian Kos (Wejherowo)

Prosto ze stadionu mecz ŁKS Łódź – Sandecja Nowy Sącz opisała Patrycja Rychlewicz

POLECANE

tagi