Liga Mistrzów — Raport #7: Pierwsze zespoły z awansem do fazy pucharowej!

cl

Za nami już pierwsze spotkania 4. kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów. Wczorajsze mecze dostarczyły nam wielu emocji. Po wtorkowym wieczorze możemy również powitać pierwsze drużyny w fazie pucharowej. Wczoraj bowiem zapewniły sobie one awans do 1/8 finału Champions League.

,,Wilki lepsze od Byków z Austrii”

W jednym z dwóch pierwszych wtorkowych spotkań VfL Wolfsburg na własnym stadionie pokonał RB Salzburg. „Wilki” jako pierwsze objęły prowadzenie w tym meczu. Swoją debiutancką bramkę w Champions League zdobył Ridle Baku, który w 3. minucie pokonał bramkarza gości Philipa Kohna. Ekipa z Salzburga, mimo że szybko straciła bramkę, nie złożyła broni. Ich próby przyniosły skutek w 30. minucie rywalizacji, kiedy to Maximilian Wober strzałem bezpośrednio z rzutu wolnego pokonał Koena Casteelsa. Ostatnie słowo w tym meczu należało jednak do gospodarzy. W 60. minucie Lukas Nmecha po podaniu Maximiliana Arnolda umieścił piłkę w siatce. Ostatecznie VfL Wolfsburg pokonał RB Salzburg 2:1. Goście pomimo dobrej gry oraz sytuacji bramkowych ponoszą pierwszą porażkę w fazie grupowej w tym sezonie. Natomiast gospodarze dzięki temu zwycięstwu są dalej w grze o awans do fazy pucharowej.

Skromne zwycięstwo Chelsea

W drugim ze spotkań rozgrywanych o godzinie 18:45 szwedzkie Malmo FF przegrało na własnym boisku z obrońcą tytułu, Chelsea. Goście z Londynu przeważali przez całe spotkanie jednak dobrze w defensywie prezentowała się ekipa Malmo. Z małym wyjątkiem, bo w 56. minucie, kiedy to podopieczni Thomasa Tuchela zdobyli zwycięską bramkę. Gola na wagę trzech punktów zdobył Hakim Ziyech. Chelsea wygrywa, a teraz w Lidze Mistrzów przed nimi dużo trudniejsze zadanie. W następnej kolejce podejmą na Stamford Bridge Juventus. To spotkanie będzie decydujące w kwestii walki o pierwsze miejsce w grupie H.

„Bawarski walec” robi swoje

W jednym ze wtorkowych spotkań grupy E Bayern Monachium podejmował na Allianz Arenie podejmował Benficę Lizbona. Na ławkę trenerską powrócił Julian Nagelsmann, który ostatnie dni spędził na kwarantannie w związku z zakażeniem koronawirusem. W ramach ciekawostki można też dodać, że ten mecz sędziował polski sędzia Szymon Marciniak, który powoli wraca do sędziowania w Europie po problemach zdrowotnych. Pierwszą bramkę w tym meczu mogli zdobyć goście, a nawet ją zdobyli, ale po analizie VAR okazało się, że był spalony. W 26. minucie padła już jednak prawidłowo zdobyta bramka, a jej autorem był Robert Lewandowski, Polak, który rozgrywał tego dnia swoje setne spotkanie w Champions League po wrzutce Kingsleya Comana, głową umieścił piłkę w siatce. Kilka minut później było już 2:0. „Lewy” tym razem podał do Serga Gnabry’ego, a ten strzałem piętą pokonał bramkarza gości. W 38. minucie bramkę kontaktową zdobyli goście za sprawą Brazylijczyka Morato. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy Bayern miał rzut karny. Jednak tym razem Lewandowski nie strzelił z jedenastu metrów. Polak dopiero po raz siódmy w karierze nie wykorzystał „jedenastki”, a drugi raz w tym roku. Druga połowa zaczęła się od kolejnych ataków Bayernu. W 49. minucie bramkę zdobył Leroy Sane, który skorzystał z dobrego podania Alphonso Daviesa. Dwanaście minut później było już 4:1. Niewykorzystany rzut karny powetował sobie kapitan reprezentacji Polski, który po dobrym podaniu Sane przerzucił piłkę nad bramkarzem i umieścił piłkę w siatce. Później obie ekipy zrobiły sporo zmian, a tempo meczu nieco spadło. To nie przeszkodziło jednak w strzelaniu następnych bramek. W 74. minucie drugiego gola dla gości zdobył Darwin Nunez. Dziesięć minut później odpowiedział Bayern, a mianowicie Lewandowski, który tym samym ustrzelił hat-tricka we wtorkowy wieczór w stolicy Bawarii. Ciekawy jest fakt, że asystę przy trzecim golu „Lewego” zaliczył bramkarz Manuel Neuer. Ostatecznie Bayern pokonuje Benficę 5:2 i zapewnia sobie awans do fazy pucharowej Champions League.

„Juve” ogrywa Zenit

W jednym ze spotkań grupy H Juventus podejmował na własnym boisku rosyjski Zenit. Pierwszą bramkę dla gospodarzy zdobył w 11. minucie Paulo Dybala. Piętnaście minut później goście doprowadzili do remisu. Bramkę samobójczą zdobył Leonardo Bonucci. W drugiej połowie zawodnicy z Turynu ponownie objęli prowadzenie. Rzut karny na gola zamienił Dybala i tym samym drugi raz wpisał się na listę strzelców w tym meczu. W 74. minucie podopieczni Allegri’ego dołożyli trzeciego gola. Zdobył go Federico Chiesa, który skorzystał z podania Federico Bernadeschi’ego.  Juventus nie zwalniał i dołożył czwartego gola we wtorkowy wieczór. Tym razem do siatki trafił Alvaro Morata. W doliczonym czasie gry gola na pocieszenie zdobył Zenit, a do siatki trafił Sardar Azmoun. Ostatecznie Juventus pokonał Zenit 4:2. Włoski zespół prowadzi w grupie H z kompletem punktów. Na ten moment widzimy dwa diametralnie różne oblicza turyńskiego zespołu (Champions League i Serie A), co dobitnie pokazują statystyki. W Champions League „Juve” zdobyło 12 punktów w czterech spotkaniach. Natomiast na krajowym podwórku na jedenaście spotkań zdobyli zaledwie 15 „oczek”. Teraz Juventus czeka spotkanie z obrońcą tytułu — londyńską Chelsea.

Komplet wyników:

Grupa E:

Bayern Monachium – Benfica 5:2
Dynamo Kijów – FC Barcelona 0:1

Grupa F:

Atalanta – Manchester United 2:2
Villarreal – Young Boys 2:0

Grupa G:

VfL Wolfsburg – RB Salzburg 2:1
Sevilla – Lille 1:2

Grupa H:

Malmo FF – Chelsea 0:1
Juventus – Zenit 4:2

Jakub Mirosławski