Liga Mistrzów – Raport #3: Sheriff zastrzelił Real, Liverpool gromi Porto, magiczna końcówka w Mediolanie

Share on facebook
Share on twitter
cl

Za nami pierwsza tura spotkań drugiej kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów. We wtorkowych meczach nie zabrakło futbolowych wrażeń na najwyższym poziomie. Czas podsumować sobie wydarzenia, które miały miejsce na europejskich boiskach.

Belgijska niespodzianka

W cieniu wielkiego hitu grupy A, PSG – Manchester City, RB Lipsk podejmował u siebie Club Brugge. Belgowie znów zaskoczyli wyżej notowanego rywala i wygrali 2:1. Przypomnijmy, że dwa tygodnie temu Brugia zatrzymała u siebie PSG, remisując 1:1.

Podopieczni Jessego Marscha lepiej zaczęli spotkanie, bowiem już w 5. minucie czwartego gola w tej edycji Ligi Mistrzów strzelił Christopher Nkunku. Drużyna gości odpowiedziała jednak dwukrotnie jeszcze w pierwszej odsłonie. W 22. minucie wyrównującą bramkę zdobył Hans Vanaken, a tuż przed przerwą gola na 2:1 strzelił Mats Rits. W drugiej połowie choć gospodarze przeważali, to nie udało im się wyrównać stanu gry. Club Brugge wygrało i plasuje się na drugim miejscu w grupie A, mając tyle samo oczek na swoim koncie co PSG i o jedno więcej niż Manchester City.

Ajax pokonuje Besiktas

W pierwszym spotkaniu wtorkowego wieczoru z Ligą Mistrzów Ajax Amsterdam pokonał mistrza Turcji, Besiktas 2:0. Pierwsza bramka padła w 17. minucie, kiedy do siatki trafił Steven Berghuis. Były piłkarz Feyenoordu świetnie wykorzystał podaniu Dusana Tadicia. Ajax dalej napierał, atakował, co przyniosło skutek w 43. minucie. Strzelec pierwszej bramki Steven Berghuis zagrywa do Sebastiana Hallera, a Iworyjczyk umieszcza piłkę w siatce.

Druga połowa to pełna kontrola gospodarzy z Amsterdamu, piłkarze trenera ten Haga dominowali rywala w każdym aspekcie i ostatecznie pokonali oni Besiktas 2:0. Ajax po dwóch spoktaniach ma komplet punktów i prowadzi w grupie C. Na przeciwnym biegunie jest Besiktas, który póki co czeka na pierwsze punkty w tej edycji Champions League.

Pogrom w Porto

W spotkaniu grupy B FC Porto doznało sromotnej klęski z Liverpoolem, bowiem wicemistrz Portugalii przegrał na własnym boisku aż 1:5. Pierwszą bramkę w tym meczu zdobył Mohamed Salah, który w 18. minucie pokonał Diogo Costę. Drugą bramkę goście zdobyli tuż przed przerwą, w 45. minucie, kiedy Sadio Mane wykorzystał podanie Jamesa Milnera. Do przerwy ,,The Reds” prowadzili 2:0.

Drugie 45 minut to dalsza przewaga podopiecznych Kloppa. W 60. minucie drugą bramkę zdobył Mo Salah, któremu asystował młody Curtis Jones. Na 15 minut przed końcem bramkę zdobyli gospodarze, kiedy do siatki trafił Mehdi Taraemi. Gol ten na wiele się nie zdał, bowiem dwie minuty później czwartą bramkę dla gości zdobył Roberto Firmino. Brazylijczyk nie poprzestał na jednym trafieniu i w 83. minucie ustalił wynik spotkania na 5:1. Liverpool wygrywa i prowadzi w grupie B.

Zwycięstwo ,,last minute” Atletico

W drugim spotkaniu grupy B powracający do Champions League AC Milan przegrał na San Siro z Atletico 2:1. Wynik spotkania otworzył w 20. minucie Rafael Leao, któremu asystował Brahim Diaz. W 29. minucie drugą żółtą kartkę i w konsekwencji czerwoną otrzymał Franck Kessie. Była to kluczowa sytuacja w tym meczu, która mocno zachęciła piłkarzy gości do odrobienia strat. Bramkę wyrównującą udało się zdobyć w 84. minucie, kiedy do siatki trafił Antoine Griezmann. Francuz zdobył pierwszą bramkę po powrocie do klubu z stolicy Hiszpanii. I kiedy wydawało się, że spotkanie zakończy się remisem w polu karnym piłkę ręką zagrał Pierre Kalulu. Po analizie VAR sędzia dyktuje rzut karny. Do jedenastki podszedł Luis Suarez, Urugwajczyk z zimną krwią wykorzystuje rzut karny i w 97. minucie daje Atletico trzy punkty. AC Milan przegrywa drugie spotkanie w tej edycji Ligi Mistrzów i póki co płaci frycowe po swoim powrocie do najbardziej elitarnych rozgrywek.

Największa sensacja w historii Ligi Mistrzów

Do gigantycznej sensacji doszło w spotkaniu grupy D, w którym Real Madryt przegrał na własnym boisku z Sheriffem Tyraspol 1:2 Pierwszą bramkę zdobył w 25. minucie Jasur Jakhshiboev. Wypożyczony z Legii Warszawa piłkarz zdobył swoją pierwszą bramkę dla mistrza Mołdawii.

W 65. minucie z rzutu karnego wyrównał Karim Benzema, jednak to do mistrza Mołdawii należał decydujący cios. W 90. minucie świetnym strzałem popisał się Sebastien Thill. Reprezentant Luksemburga strzałem zza szesnastki dał swojej drużynie zwycięstwo.

Największa sensacja tej edycji Ligi Mistrzów stała się faktem. Coś co nie śniło się filozofom, a co dopiero fizjologom, zapisało się w annałach europejskiego futbolu. Real Madryt przegrywa na własnym stadionie z mistrzem Mołdawii. Absurdalnie to brzmi, ale taka jest rzeczywistość. ,,Królewscy” zagrali niezłe spotkanie, ale byli nieskuteczni. W dodatku bramka Sheriffa była jak zaczarowana. Georgios Athanasiadi bronił jak natchniony idealne strzały Modricia, Rodrygo, czy Benzemy. Gościom z Mołdawii sprzyjało też szczęście – pod koniec meczu piłka odbiła się od spojenia ich bramki.

Nie da się jednak ukryć, że Sheriff zagrał kapitalne spotkanie. Sprawił niespodziankę, ograł Real i po dwóch spotkaniach jest liderem grupy D z kompletem punktów. W grupie z Realem, Interem i Szachtarem. Po prostu sensacja. Wielkie brawa dla Jurija Wernyduba, który jest autorem jednej z największych niespodzianek XXI wieku.

Komplet wyników:

Grupa A:
PSG – Manchester City 2:0
RB Lipsk – Club Brugge 1:2

Grupa B:
FC Porto – Liverpool 1:5
AC Milan – Atletico Madryt 1:2

Grupa C:
Ajax – Besiktas 2:0
Borussia Dortmund – Sporting 1:0

Grupa D:
Real Madryt – Sheriff Tyraspol 1:2
Szachtar Donieck – Inter 0:0

Jakub Mirosławski