Lider zatrzymany. Podsumowanie 14. kolejki II ligi

Share on facebook
Share on twitter
SlaskPolk

Za nami 14. kolejka II ligi, po której w tabeli jest większy ścisk niż w kolejce podczas Black Friday w supermarketach. Lider rozgrywek, Górnik Polkowice w końcu stracił punkty remisując ze Śląskiem II Wrocław 0:0. Potknięcie podopiecznych Janusza Niedźwiedzia wykorzystał GKS Katowice, który wygrał piąty mecz z rzędu i awansował na 2. miejsce w tabeli.

Górnik w końcu zatrzymany

Zwycięska passa Górnika Polkowice zakończyła się na ośmiu wygranych meczach z rzędu. Polkowiczanie zostali zatrzymani we Wrocławiu przez rezerwy Śląska. Był to pierwszy mecz podopiecznych Janusza Niedźwiedzia od 19 września, w którym nie zdobyli gola. Polkowiczanie oddali 7 strzałów na bramkę rywali, ale żaden z nich nie stanowił żadnego zagrożenia dla Michała Szromnika. Wynik 0:0 na Oporowskiej nie powinien być jednak wielką niespodzianką, gdyż Śląsk II już nie raz w tych rozgrywkach potrafił uzyskać korzystny wynik z faworytem rozgrywek jak np. z Chojniczanką czy Stalą Rzeszów. Co ciekawe, to nie Górnik był stroną przeważającą w meczu, a właśnie ”trójkolorowi”. Golkiper polkowiczan, Jakub Szymański uchronił swój zespół przed porażką kilkoma interwencjami, m.in. broniąc strzały Michalskiego, Szpakowskiego i Samca-Talara. Górnik pozostał na pierwszym miejscu tabeli, ale już czuje oddech goniących go rywali.

Kluczowe pojedynki na szczycie

Stratę punktów przez zawodników z Polkowic wykorzystał GKS Katowice. Piłkarze Rafała Góraka w meczu topowych zespołów II ligi okazali się lepsi od Wigier Suwałki 2:1. Zwycięstwo nie przyszło im jednak tak łatwo, bo jako pierwsi bramkę zdobyli gracze Dawida Szulczka. W 19. minucie futbolówkę w polu karnym gości otrzymał Paweł Gierach, który ładnym strzałem w okienko pokonał Bartosza Mrozka. Radość zawodników z Suwałk nie trwała długo, gdyż pięć minut później błąd defensywy Wigier wykorzystał Krystian Sanocki, który zdobył wyrównującą bramkę. Mimo, że początek drugiej połowy należał do Wigier to jednak piłkarze ”GieKSy” strzelili jedyną i decydującą o losach potyczki bramkę. Podopieczni Rafała Górka dostali tzw. ”prezent” od Josipa Soljicia. W 63. minucie oświadczony ligowiec sfaulował w polu karnym Sanockiego za który sędzia podyktował jedenastkę. Rzut karny perfekcyjnie wyegzekwował Marcin Urynowicz. Wynik meczu nie uległ zmianie, a GKS Katowice mógł cieszyć się z piątego zwycięstwa z rzędu.

Jakże intrygująco zapowiadało się starcie faworytów do awansu do Fortuna 1. Ligi – Chojniczanki Chojnice i Stali Rzeszów. Obie drużyny w ostatnim czasie przeszły delikatny kryzys. ”Chluba Grodu Tura” zdobyła w trzech spotkaniach dwa oczka, a ”Żurawie” uciułali zaledwie punkcik. Piątkowe starcie było obfite w zrywy dobrej gry zarówno gości jak i gospodarzy. Jako pierwsi strzelili gola zawodnicy z Rzeszowa. W 31. minucie golkiper Chojniczanki, Paweł Sokół staranował w polu karnym Wiktora Kłosa, a jedenastkę na bramkę zamienił Wojciech Reiman. Gospodarze wyrównali za sprawą…a jakże, rzutu karnego. W 43. minucie ręką zagrał Jarosław Fojut, a Szymon Skrzypczak nie pomylił się z 11 metrów i do przerwy widniał wynik 1:1. Piłkarze Adama Noconia ustalili wynik spotkania tuż po wyjściu z szatni. W 47. minucie po odbiorze piłki gracze z Chojnic ruszyli z atakiem. Mateusz Klichowicz otrzymał prostopadłe podanie w pole karne i go nie zmarnował, pewnie pokonując Gerarda Bieszczada. Zawodnicy ”Chluby Grodu Tura” tym samym przerwali serię trzech meczów bez zwycięstwa i w tabeli wyprzedzili swoich bezpośrednich rywali. Obecnie zajmują 5. miejsce. Tuż za ich plecami jest Stal, która jest w poważnym dołku. Podopieczni Marcina Wołowca i Krzysztofa Łętochy nie wygrali czwartego meczu z rzędu.

Pojedynek z podtekstami

Jednym z wydarzeń 14. kolejki II ligi było długo wyczekiwane starcie beniaminków – Motor Lublin kontra Hutnik Kraków. Obie drużyny w poprzednim sezonie w III lidze grupie 3 walczyły o awans nie tylko na boisku, ale i przy zielonym stoliku. Sezon na czwartym szczeblu rozgrywkowym został przedwcześnie zakończony z powodu pandemii koronawirusa. Lubelski Związek Piłki Nożnej podjął decyzję, że to Motor wywalczy awans, chociaż w momencie zawieszenia rozgrywek zajmował drugie miejsce. Prezes związku argumentował swoją decyzję tym, że Motor miał lepszy bilans bramkowy od Hutnika, choć o awansie pierwotnie miały decydować bezpośrednie starcia. Po protestach ze strony krakowian i groźbach pozwów prezes PZPN, Zbigniew Boniek zrobił wyjątek i wprowadził obie ekipy do II ligi. Dzięki temu zamieszaniu mamy nieparzystą liczbę zespołów na trzecim poziomie rozgrywkowym. Tyle jeśli chodzi o tło pojedynku z podtekstami, przejdźmy do meritum.

Piłkarze Hutnika dzielnie się bronili przez pierwsze 45 minut, nie dopuszczając do tego by gospodarze zdobyli jako pierwsi bramkę. To Motor prowadził grę, a krakowianie szukali gry z kontry. Piłkarze z Lublina podrasowali swoją skuteczność już na początku drugiej części gry. W 47. minucie gola na 1:0 strzelił Tomasz Swędrowski. Zawodnicy Hutnika próbowali zdobyć wyrównującą bramkę, ale ich starania poszły na marne. W 80. i 85. minucie dwa ciosy zadał Daniel Świderski, który ustalił wynik meczu na 3:0 dla Motoru. Lublinianie powoli przesuwają się w górę II-ligowej tabeli i zajmują obecnie 10. lokatę ze stratą czterech punktów do miejsca premiowanego grą w barażach. Znacznie gorzej wygląda sytuacja Hutnika. Krakowianie przegrali piąte starcie z rzędu i okupują przedostatnie miejsce w tabeli.

Co wydarzyło się na innych boiskach?

Liderem klasyfikacji strzelców po 14. kolejkach II ligi jest Kamil Wojtyra. Snajper Skry Częstochowa ustrzelił hat-tricka w starciu z Olimpią Grudziądz (4:0). Co ciekawe wszystkie gola drużyna ”Skrzaków” strzeliła w kwadransie między 64. a 79. minutą. Wojtyra jedną bramkę zdobył z akcji, a dwie kolejne z rzutów karnych. Tym samym super strzelec ma na koncie 12 goli. Nosa mieli działacze z Częstochowy, którzy sprowadzili snajpera z IV-ligowego Znicza Kłobuck. Kto wie czy w okienku zimowym po bramkostrzelnego napastnika zdecydują się sięgnąć włodarze z 1. ligi bądź nawet ekstraklasy.

Do regionalnych derbów doszło w Kaliszu, gdzie KKS podejmował Lech II Poznań. Kaliszanie wygrali 2:0 i nie pozostawili złudzeń kto był lepszy na boisku. Zawodnicy Ryszarda Wieczorka ustalili wynik spotkaniu już po kwadransie, kiedy gole strzelili Hiszpański i Kaszuba. Porażka 0:2 byłanajniższym wymiarem kary dla podopiecznych Rafała Ulatowskiego, którzy zanotowali drugą porażkę z rzędu i zajmują ostatnie bezpieczne, 16.miejsce w lidze. KKS awansował na 7. lokatę.

Do niesamowitych wydarzeń doszło w Stargardzie, gdzie Błękitni mierzyli się ze z Zniczem Pruszków. Gospodarze źle rozpoczęli spotkanie, bo już w 17. minucie z boiska wyleciał obrońca Krystian Kujawa, który faulował wychodzącego na sytuację sam na sam przeciwnika. Dwie minuty później bramkę zdobył Krystian Tabara, który także podwyższył wynik spotkania na 2:0 w 33. minucie. W 77. minucie na 3:0 strzelił Wichtowski i wydawało się, że jest już po jabłkach. A tu tymczasem Błękitni w przeciągu kilkudziesięciu sekund, w 85. i 86. doprowadzili do nerwowej końcówki i stanu 2:3. Stargardzianie ostatkami sił próbowali doprowadzić do ”remontady” i zdobycia bramki na wagę trzech punktów, ale pruszkowianie postawili mur, dzięki czemu mogli wracać z trudnego terenu z uśmiechem na ustach.

WYNIKI 14. KOLEJKI II LIGI:
Motor Lublin – Hutnik Kraków 3:0
Wigry Suwałki – GKS Katowice 1:2
Bytovia Bytów – Sokół Ostróda 1:0
Skra Częstochowa – Olimpia Grudziądz 4:0
Błękitni Stargard – Znicz Pruszków 2:3
Garbarnia Kraków – Pogoń Siedlce 0:0
Śląsk II Wrocław – Górnik Polkowice 0:0
KKS Kalisz – Lech II Poznań 2:0
Chojniczanka – Stal Rzeszów 2:1
PAUZA: Olimpia Elbląg
TERMINARZ 15. KOLEJKI II LIGI:
27.11 Znicz Pruszków – Skra Częstochowa
28.11 Olimpia Elbląg – Błękitni Stargard
28.11 Hutnik Kraków – Bytovia Bytów
28.11 Lech II Poznań – Wigry Suwałki
28.11 Pogoń Siedlce – Śląsk II Wrocław
28.11 Górnik Polkowice – KKS Kalisz
28.11 Olimpia Grudziądz – Garbarnia Kraków
28.11 Sokół Ostróda – Chojniczanka
29.11 GKS Katowice – Motor Lublin
PAUZA: Stal Rzeszów

TABELA II LIGI:

fot. 90minut.pl

Czołówka – fot. Krystyna Pączkowska/Śląsk Wrocław