Lewandowski za Banasika, czyli jak wygrać konkurs na głupotę roku już w kwietniu [KOMENTARZ]

Share on facebook
Share on twitter
11.12.2021 Radom
Pilka nozna
PKO Ekstraklasa 2021/2022
Radomiak Radom - Lech Poznan
N/z trener Dariusz Banasik
Foto Adam Starszynski / PressFocus

11.12.2021 Radom
Football
PKO Ekstraklasa 2021/2022, polish top division
Radomiak Radom - Lech Poznan
trener Dariusz Banasik
Credit Adam Starszynski / PressFocus

Prezesi klubów w Ekstraklasie nie mają zbyt dużych pokładów cierpliwości do trenerów robiących wyniki przerastające przedsezonowe oczekiwania. Wczoraj do Piotra Tworka czy Macieja Bartoszka dołączył Dariusz Banasik, który został zwolniony z Radomiaka Radom po czterech latach pracy w tym klubie. O ile jakąś argumentację do zmiany Tworka czy Bartoszka można byłoby wymyślić, to znalezienie powodu wypowiedzenia umowy Banasikowi jest praktycznie niewykonalne.

Działacze Radomiaka Radom wczoraj pokazali jak wygrać konkurs na głupotę roku na osiem miesięcy przed jego końcem. Zwolnienie Dariusza Banasika to jest strzał w stopę klubu z Radomia. Jednak zastąpienie go Mariuszem Lewandowskim to już jest moim zdaniem po prostu skrajna głupota. W radomskim klubie absurd goni kolejny absurd. Niestety, ale ten poniedziałkowy ruch rozbił bank nierozsądnych decyzji przedstawicieli Radomiaka.

Banasik lepszy od Lewandowskiego

Żeby przedstawić kontekst całej sytuacji, o której mówimy, to warto pokazać najpierw czarno na białym pewne kluczowe statystyki oraz przybliżyć dokonania trenera Banasika podczas jego czteroletniej pracy w klubie z Radomia.

Pierwsza statystyka to bilans Banasika i Lewandowskiego w roli pierwszego trenera w Ekstraklasie. Jest to rubryka zdecydowanie przemawiająca na korzyść byłego już trenera Radomiaka. Ponadto też każe nam się zastanowić, kto na trzeźwo przeprowadziłby taki ruch? Żeby trenera szóstej drużyny w lidze zastąpić szkoleniowcem zwolnionym z Termaliki będącej wówczas czerwoną latarnią ligi?

Trenerskie wyniki w Ekstraklasie:

Dariusz Banasik: 30 meczów, 10 zwycięstw, 13 remisów, 7 porażek, 43 punkty, 1.43 punktów/mecz

Mariusz Lewandowski: 50 meczów, 14 zwycięstw, 15 remisów, 21 porażek, 57 punktów, 1.14 punktów/mecz

Dziwne decyzje w Radomiaku

Rozumiem, że działaczy Radomiaka mógł zaniepokoić fakt, że na jedenaście ligowych meczów w 2022 roku drużyna wygrała tylko jeden (z Lechią 2:0). Wiemy też, że radomianie zdobyli tylko osiem punktów w tym roku kalendarzowym i mają passę siedmiu spotkań bez wygranej z rzędu. Tylko pytanie, czy Dariusz Banasik po tym, co zrobił przez te cztery ostatnie lata w Radomiu nie powinien dostać szansy wydostania zespołu z kryzysu? Jeśli tak, to czemu nie został zwolniony w 2020 roku po tym, jak przegrał barażowe starcie o wejście do Ekstraklasy z Wartą Poznań? Czemu się z nim nie pożegnano przy gorszym okresie gry zespołu z Mazowsza w 1. Lidze? Wtedy mu jednak zaufano i on odpłacił się w najlepszy możliwy sposób.

Wielki powrót do Ekstraklasy

Po 36 latach nieobecności Radomiaka przywrócił ten zespół do Ekstraklasy. Podczas swojego pobytu w Radomiu zanotował dwa awanse. Z II Ligi do PKO Ekstraklasy. Niektórym drużynom zajmuje to długie lata. On to zrobił stosunkowo szybko. Jeszcze inni stawialiby pomniki trenerowi Banasikowi. Moim zdaniem na niego zasługuje.

Jednak klub z Mazowsza przy pierwszym poważniejszym kryzysie w Ekstraklasie postanowił go zwolnić. Wychodzi więc, chyba na to że Radomiak (należy sprecyzować bardziej: jego działacze) są zainteresowani powrotem do 1. Ligi w 2023 roku, a nie walką o czołowe pozycje w Ekstraklasie. Trener Banasik rozczarował po prostu. Nie taki był plan. Miały być emocje do końca sezonu w postaci bitwy o utrzymanie, a nie spokojny byt w lidze i bój o grę w Europie.

Śmiech na sali jest jeszcze większy, kiedy takiemu dobremu trenerowi jak Banasik, który miał sztab szkoleniowy, warunki do treningów (brak boiska do treningu w Radomiu) na poziomie czwartej ligi polskiej, oferuje się posadę dyrektora sportowego. Przecież każdy kto interesuje się Ekstraklasą i mniej więcej zna dokonania trenera Banasika na Mazowszu wie, że bez problemu znajdzie on posadę szkoleniowca w innym polskim klubie. Śmiem nawet twierdzić, że ekstraklasowym. Kolejna głupota Radomiaka.

Trener Dariusz Banasik był spoiwem, ojcem wielkiego sukcesu Radomiaka. Szkoda, że pożegnano go w tak słabym stylu i w takim momencie sezonu. Nie pozwolono mu nawet w pełni przepracować sezonu w Ekstraklasie, na którą pracował trzy lata. Szansę, na którą sam sumiennie zapracował.

Nieoficjalny dyrektor sportowy

Dla mnie jeszcze większym upokorzeniem jest to, że zastąpił go trener, który został zwolniony z czerwonej latarni Ekstraklasy. Możliwe, że Mariusz Lewandowski pracę w Radomiu ma tylko dzięki temu, że zna się z doradcą Radomiaka niejakim mołdawskim pośrednikiem, Octavianem Moranu. W Radomiu nieoficjalnie nazywany jest nieoficjalnym dyrektorem sportowym klubu. Rozdaje w tym zespole karty.

Chodzą też takie informacje medialne po mediach społecznościowych, że prezes Radomiaka Sławomir Stempniewski (kiedyś Pan Sławek z Ligi+Extra w Canal+) i radomscy działacze mieli się obawiać, że taka forma i dyspozycja zespołu może doprowadzić do spadku drużyny z Ekstraklasy w przyszłym sezonie, a oni chcą utrzymywać ten dobry poziom, który zaprowadził ich do TOP 6 ligi. Pozwolił im przez długi czas myśleć o grze w eliminacjach do europejskich pucharów. Nie chcą wracać do Fortuna 1. Ligi.

Tylko pytanie – czy Mariusz Lewandowski to jest trener do ewentualnej (na dzisiaj wyimaginowanej) walki o utrzymanie? Czy to jest szkoleniowiec, który może wznieść Radomiaka na wyższy poziom albo przynajmniej go utrzymać? Szczerze? Wątpię. 

Z kolei inne doniesienia medialne mówią, że Lewandowski wokół posady w Radomiaku krążył już od stycznia tego roku. Nie świadczy to dobrze o klubie, który takimi działaniami pokazuje brak zaufania wobec obecnego szkoleniowca i wpływa demobilizująco na atmosferę w drużynie walczącej o miejsce w TOP4 Ekstraklasy. Kolejna wtopa Radomiaka.

Z tego wszystkiego, tego całego mojego rozumowania dochodzę do jednego wniosku — że najbardziej wpływową osobą w klubie z Radomia jest Pan Moranu. To on ściągnął ten brazylijski zaciąg zimą, który daje tyle pożytku drużynie, co zeszłoroczny śnieg. Wygląda też na to, że to on wpadł na dziwaczny plan zastąpienia dobrego trenera swoim kolegą z czasów Szachtara Donieck, którego dotychczasowe przygody ekstraklasowe nie były udane. Gdzie w tym jest prezes Stempniewski? Nie wiemy. Na jego postawie zawiodłem się najbardziej. W kryzysie powinno się wspierać trenera, który dokonał w radomskim klubie tak wiele, że powinien mieć pomnik, a nie wręczać mu wypowiedzenie.

Chcę zaznaczyć też pewną rzecz – nie mówię, że Mariusz Lewandowski nie ma żadnych szans, aby wznieść Radomiaka na wyższy poziom. Może efekt nowej miotły zadziała. Jednak patrząc na wyniki Lewandowskiego w Ekstraklasie wydaje się to wątpliwe. Zwłaszcza, że wchodzi teraz do szatni zawodników, która zżyła się z Banasikiem i która jest zapewne skonsternowana tym, co się stało w poniedziałek. Nie pomoże zapewne też to, że kibice radomskiego zespołu stoją murem za byłym już trenerem radomian.

Innymi słowy – Mariusz Lewandowski dostał pracę, szansę na zarobek, ale jednocześnie ma bardzo poważne wyzwanie, któremu może nie podołać.

Pamiętacie taki serial „Seria niefortunnych zdarzeń” z Neilem Patrickiem Harrisem w roli głównej? Miejmy tylko nadzieję, że nie będziemy musieli tak tytułować tekstu o Radomiaku po następnym sezonie w cyklu #PoSezonie, kiedy spadną wtedy z Ekstraklasy…

Przez masę dziwnych i niezrozumiałych całkowicie decyzji… Miejmy tylko nadzieję, że kibice Radomiaka będą mieli więcej powodów do uśmiechu niż trener Lewandowski podczas prezentacji (hehehe).

Kacper Czuba