Letnie transfery Pogoni Szczecin, czyli szukanie zastępców na cito

Share on facebook
Share on twitter
2020.07.05 Szczecin
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2019/2020
Pogon Szczecin - Jagiellonia Bialystok
N/z mobilizacja zawodnikow Pogoni przed meczem
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2020.07.05 Szczecin
Football Polish League PKO Ekstraklasa season 2019/2020
Pogon Szczecin - Jagiellonia Bialystok
mobilizacja zawodnikow Pogoni przed meczem
Credit: Szymon Gorski / PressFocus

Pogoń rozpoczęła przygotowania do kolejnego sezonu obozem w Opalenicy. System więc pozostaje niezmienny i akurat o fizyczną czy też kondycyjną formę Portowców nie trzeba się będzie martwić. Rygor u trenera Runjaicia jest dobrze znany szczecińskim zawodnikom, więc jasne, że mówimy tu w ciemno o solidnie przepracowanym okresie. Z drużyną trenują już także nowi zawodnicy i następni młodzieżowcy, którzy miejmy nadzieję poszukają swojej szansy w następnych rozgrywkach. Czy do Szczecina zawita ktoś jeszcze? Wypadałoby, ale po kolei.

Świeża i nie do końca świeża krew

Kilka dni temu na portalu Onet opublikowano artykuł o tym, że Pogoń sprowadziła pierwszego zawodnika do zespołu. Bzdura. Wcześniej sprowadziła już dwóch, ale widocznie dla autora nie były to aż tak istotne postaci, żeby o nich wspomnieć. A szkoda, bo są to nazwiska dosyć ciekawe. Alexander Gorgon, który skończy w tym roku 32 lata, a o którym pisano na powyższym portalu wydaje się być największym wzmocnieniem, a jego zadaniem będzie rozruszanie ofensywy Portowców. W chorwackiej Rijece, gdzie był kapitanem wywiązywał się z tego obowiązku co najmniej dobrze. To samo można powiedzieć o jego poprzednim etapie w Austrii Wiedeń, więc ściągnięcie go z wolnego transferu wygląda na majstersztyk. Poza tym sprawnie porozumiewa się po polsku, co dodatkowo ułatwi mu zadomowienie się w Szczecinie.

W lipcu w klubie pojawił się młody talent z Polonii Bytom, czyli Mariusz Fornalczyk. Choć ma dopiero 17 lat, już przymierzany jest do pierwszej drużyny, co potwierdza fakt, że pojechał z nią na wspomniany już obóz. Wątpliwe, że od razu będzie w kadrze meczowej, ale po wprowadzeniu się do zespołu z pewnością otrzyma wkrótce swoją szansę. To młody gracz, więc tu akurat nie ma pośpiechu go ponaglać. Niech rozwija się w spokoju w swoim tempie. Za to kandydat to zastąpienia Ricardo Nunesa będzie musiał już od początku udowodnić swoją wartość.

Portugalczyk Luis Mata jest lewym obrońcą, który przebył podobną drogę co Tomas Podstawski. 23-latek jest wychowankiem FC Porto, gdzie przeszedł przez wszystkie szczeble młodzieżowe, aby w końcu wylądować w rezerwach tego klubu. Był także wypożyczany, ale ostatecznie do pierwszej drużyny mistrzów Portugalii się nie przebił. Przed nim trudne zadanie, ale wśród szczecińskiej publiczności panuje przekonanie, że to on będzie pierwszym wyborem trenera Runjaicia na tej pozycji. W każdym razie na pewno dostanie okazję do przekonania do swojej osoby, ale granatowo-bordowi wiele sobie po nim obiecują.

Oryginalna strategia

W Szczecinie już od kilku sezonów mamy do czynienia z inną polityką transferową niż w większości polskich klubów. Ma to poniekąd związek z pochodzeniem osoby stojącej za sterami Pogoni, ale trzeba przyznać, że w większości są to udane transfery. I tu już mamy pierwszą wyjątkowość tej polityki. Mianowicie – sprawdza się. Oczywiście nie w stu procentach, ale nie ma klubu, który by się nie pomylił. Jednak patrząc na całokształt, nie sposób nie zauważyć, że stosunek udanych transakcji przychodzących do tych nietrafionych prezentuje się bardzo dobrze.

Stipica, Kożulj, Spiridonović, Zech, Triantafyllopoulos… to wszystko jak by nie patrzeć dobre transfery, a pewnie kogoś jeszcze udałoby się dorzucić. Z wtop na myśl przychodzi Hostikka i ten nieszczęsny Manias, który musi mieć jakieś taśmy na kogoś w zarządzie, bo trudno dojść do racjonalnej odpowiedzi na jedno zasadnicze pytanie. Dlaczego on jest dalej w klubie? To jasne, ma jeszcze dwa lata kontraktu (kto o tym zdecydował, by dać mu trzyletnią umowę?) i nie ma żadnych chętnych na odkupienie go od Portowców. Ciekawe, że napastnik, który nie strzela ani jednej bramki w kilkunastu spotkaniach, nie przyciąga zainteresowania. Cóż, grecki zawodnik musi być wdzięczny swojemu agentowi, że wynegocjowwał takie warunki. Kibice Pogoni będą mu wdzięczni, jeśli ten agent znajdzie dla swojego klienta nowy klub. Wydaje się, że mogą się tego doczekać, bo w końcu Manias nie zagrał ani razu w końcówce sezonu. To też byłoby swego rodzaju wzmocnienie.

Kto musi przyjść?

Pozycja bramkarza wydaje się być mocno obsadzona. Drugi Radosław Majdan z klubowej szkółki prędko się nie trafi, ale póki co nie ma takiej potrzeby. Jeśli Dante Stipica nie jest najlepszym bramkarzem Ekstraklasy to do TOP 3 u każdego trzeźwego kibica spokojnie się łapie. Obrona? Środek jest mocno obsadzony, więc o to można być w miarę spokojnym. Z lewej strony jedno wzmocnienie już jest, ale czy na odpowiednim poziomie, o tym się dopiero przekonamy. Wiele wskazuje na to, że tak. Trochę kuleje za to druga flanka. Zarówno Stec i Bartkowski nieźle wypadaliby w roli zmiennika, ale na dobrą sprawę najlepiej na prawej obronie wyglądał Zech, który grał tam z konieczności. Sprowadzenie defensora na tę pozycję wydawałoby się rozsądne.

W pomocy wszystko powinno być budowane wokół Kamila Drygasa. Do środka pola dobrze byłoby ściągnąć mocnego kandydata, ponieważ Podstawski ostatnio zapomniał, jak się gra w piłkę i jak dobrym był zawodnikiem na początku swojej przygody z Pogonią. Damian Dąbrowski to solidny gracz, ale na nim gry w środkowej strefie raczej Runjaić nie oprze. Największe pole manewru niemiecki szkoleniowiec ma pięterko wyżej. Pozycja nr 10 i skrzydłowi są w tym klubie mocno uniwersalni i mogą występować w tych sektorach zamiennie. Tu okazję do wykazania się będzie miał Gorgon, więc na ten moment fani przy Twardowskiego nie mogą prosić o nikogo więcej.

Za to mogą i powinni domagać się napastnika z krwi i kości. Młody Turski dopiero nabiera doświadczenia i kwestia czasu kiedy stanie się ważnym elementem zespołu. Cibicki od biedy, ale profilem bardziej przypomina ofensywnego pomocnika. Na samym Adamie Frączczaku daleko się nie zajedzie, choć po powrocie do gry wyglądał całkiem dobrze. Wszyscy w Szczecinie wiedzą, że transfer na pozycję dziewiątki to obligo. Tylko czy po niedawnym rozwiązaniu umowy z wieloletnim sponsorem znajdą się fundusze na wzmocnienie z prawdziwego zdarzenia? Nie próbuję nawet zgadywać, kto by to mógł być, bo pewnie i tak wcześniej nie słyszałem o takim zawodniku. Oby tylko Kosta miał kogoś na oku. Oby okazał się to top, a nie flop.

Kuchy King na ratunek!

Zaskoczyli nas dość nieoczekiwanie działacze ze Szczecina. Nowym piłkarzem „Portowców” został Michał Kucharczyk. 29-latek, znany przede wszystkim z występów dla Legii Warszawa podpisał z ”Dumą Pomorza” trzyletni kontrakt. Skrzydłowy wraca do ekstraklasy po rocznej przygodzie w Uralu Jekaterynburg. Włodarze Pogoni do końca utrzymywali informację o transferze Kucharczyka w klimacie wielkiej tajemnicy. Jeszcze niedawno ”Kuchy King” był łączony z transferem do Wisły Płock, a tu nagle trafia do innej drużyny. Niewątpliwie na papierze transfer Kucharczyka do Pogoni jest hitem. Podczas trwającej dziewięć sezonów kariery w barwach warszawskiej Legii, Kucharczyk przyczynił się do zdobycia pięciu mistrzostw Polski i sześciu pucharów Polski. ”Portowcy” potrzebowali kogoś o mentalności zwycięzcy. Piłkarz powinien wnieść do zespołu ze Szczecina dużo doświadczenia i potrzebnej jakości, aby walczyć o najwyższe cele w ekstraklasie.

Patryk Jurys