Legio, ogarnij się!

Share on facebook
Share on twitter
19.10.2020 Ksiazenice
Legia Training Center, LTC
Pilka nozna
PKO Ekstraklasa 2020/2021
Trening Legii Warszawa
N/z trener Czeslaw Michniewicz
Foto Adam Starszynski / PressFocus

19.10.2020 Ksiazenice
Legia Training Center, LTC
Football
PKO Ekstraklasa 2020/2021
Legia Warsaw training session
trener Czeslaw Michniewicz
Credit Adam Starszynski / PressFocus19.10.2020 Ksiazenice
Legia Training Center, LTC
Pilka nozna
PKO Ekstraklasa 2020/2021
Trening Legii Warszawa
N/z trener Czeslaw Michniewicz
Foto Adam Starszynski / PressFocus

19.10.2020 Ksiazenice
Legia Training Center, LTC
Football
PKO Ekstraklasa 2020/2021
Legia Warsaw training session
trener Czeslaw Michniewicz
Credit Adam Starszynski / PressFocus

Powiem szczerze, że jak myślałem o pisaniu tego artykułu to myślałem jak za bardzo nie urazić dużej ilości fanów zespołu z ulicy Łazienkowskiej. To nie jest ich wina, że w klubie obecnie dzieje się patologia. Tak patologia – inaczej tego nazwać nie można.

W normalnych klubach europejskich, sytuacji jakie ostatnio się dzieją w tym zespole nie miałyby miejsca. Jak można było w ogóle dopuścić do tego, żeby trener Mistrza Polski po skończonym spotkaniu – w dobie problemów z koronawirusem oraz licznych obaw zwykłych obywateli – nagle informował „jeden zawodnik ma gorączkę drugi nie czuje nic, bo jak oddycha to nie czuje w ogóle żadnych zapachów”?

Mam pytanie czy to jest normalne? Ktoś w ogóle przemyślał taką decyzję trenera i to jak on się wypowiada na konferencjach prasowych? Rozumiem obawy Legii, ale po takim meczu w którym stołeczna drużyna była zdecydowanie lepsza od przeciwnika to naprawdę wypadało po prostu powiedzieć „Zagraliśmy. Dziękuję. Do widzenia”. Tymczasem Czesław Michniewicz, którego nomen-omen bardzo szanuje (bo jest dobrym jak na nasze warunki panem trenerem) nagle wymyśla sobie strasznego paszkwila.

Bałbym się sytuacji, w której nagle Legioniści byliby zaatakowani podczas przykładowo jazdy autobusem do Poznania… wróć na stadion zapasowy Warty. Co wtedy trener Michniewicz by powiedział? „Mamy dwóch trupów i chyba to było widać w grze?”

Tak patrzę sobie na tą sytuację i zastanawiam się jeszcze nad jednym: czy Legia od sierpnia zaczęła się jeszcze bardziej kompromitować i czy można już osiągnąć wyższy poziom zażenowania polskiej opinii publicznej jaki osiągnęła obecnie warszawska drużyna? Takiego znienawidzenia poczynaniami władz klubu jak również całej jego otoczki nie było od pamiętniej pomyłki z Celtikiem, której nikomu teraz nie będę wypominał. Nie dość, że najpierw coś ktoś mówił, iż jest to pewnikiem, a potem nagle coś zmienia. Czy to jest poważne? To nie tylko niszczy atmosferę w zespole wojskowych, ale i innych ekipach całej ligi oraz władz Ekstraklasy.

Takie zachowanie Legii Warszawa może doprowadzić do tego że władze krajowe będą negatywnie patrzeć na dobre poczynania Zbigniewa Bońka dotyczące zostawienia jako rozrywki zawodowego sportu i transmitowania jego w telewizji. Czy ktoś w końcu ukarze Legię za to że nie stosowała się do wytycznych PZPN-u, a nawet władz krajowych? Minęło tyle dni od tego zdarzenia, tymczasem ja dalej nie widzę niczego. Czy ktoś zauważył coś więcej poza gadaniem takim jak moje?

Tak na dobrą sprawę to powinna być wystawiona kawa na ławę i automatycznie PZPN powinien zebrać komisję dyscyplinarną – i tego nie boję się powiedzieć – powinno karać się wszystkich odpowiedzialnych za to zamieszanie. Nawet w moim osobistym odczuciu karą walkowera dla Legii Warszawa za stworzenie zagrożenia mimo, że ci zawodnicy koniec końców nie mieli koronawirusa. No przepraszam, test negatywny wynik wiadomo może się mylić, ale wierzmy, że może jest to prawdziwy rezultat. Po tragedii w europejskich pucharach mistrz kraju dodaje do swojego dorobku nieszczęść w 2020 klęskę wizerunkową.

Legio Warszawa! Budzimy się! Jeśli wy chcecie reprezentować nasz kraj jako Mistrz Polski pokazujcie to też organizacyjnie. Na tę chwilę Legia przypomina Stal Mielec.

Fot: Paweł Jaskółka / PressFocus

Przechodząc już do spraw czysto sportowych. Legia ostatnimi czasy sprawia wrażenie zespołu lepiej przygotowanego. Nie jest to może drużyna przypominająca tą za czasów Stanisława Czerczesowa, ale zbliżamy się do poziomu tego, który prezentowała Legia pod koniec zeszłego sezonu – nie ma rewelacji, lecz tragicznie też nie jest. Całkiem nieźle ta ekipa została ułożona defensywnie. Nie porywa może gra w ofensywie, lecz jest skuteczna – tego nikt im nie odmówi.

Teraz przed legionistami najważniejszy mecz w sezonie – ligowy klasyk z Lechem Poznań na Łazienkowskiej. Lech w tym momencie jest przejęty grą w pucharach. Po meczu ze Standardem będzie zmęczony. To jedna z niewielu szans Legii, aby sportowo dorównać lechitom. Jeśli trener Michniewicz nie powie przed meczem „ogarnijmy się i wygrajmy” o końcowy sukces na koniec misji Ekstraklasa 2020/2021 będzie naprawdę ciężko.

Mam wielką prośbę do całej tej grupy, która się nazywa władzami Legii Warszawa – proszę zacząć pracować! W końcu nie ma innych obowiązków. Teatry i kina zamknięte, a i do restauracji na ośmiorniczkę się nie pójdzie.

Mariusz Bogucki