Legia poza burtą, Cracovia gra dalej! Podsumowanie ćwierćfinałów Pucharu Polski cz. 2

Share on facebook
Share on twitter
2021.03.03, , Pilka nozna, Puchar Polski 2020/2021
Mecz Legia Warszawa - Piast Gliwice
N/z Kacper Kostorz, Jakub Swierczok, Pawel Wszolek
Fot Rafal Oleksiewicz / PressFocus

Znamy już komplet uczestników Półfinałów Pucharu Polski. Oprócz Arki Gdynia i Rakowa Częstochowa do kolejnej fazy rozgrywek awansowała Cracovia i Piast Gliwice. Trzeci sezon z rzędu trofeum nie zdobędzie Legia Warszawa, która przegrała z ,,Piastunkami” 1:2. Tym samym jedyną drużyną, która w tym roku może realnie wywalczyć ,,dublet” jest Raków Częstochowa.

Waldek King znów przechytrzył Legię

Waldemar Fornalik ma patent na Legię Warszawa. Szkoleniowiec Piasta zanotował szósty mecz z rzędu bez porażki ze stołeczną drużyną. Po raz ostatni Legia wygrała z Piastem w grudniu 2018 roku. Od tej pory przegrała trzy kolejne mecze, dwa zremisowała, a w środę doznała kolejnej porażki. Aż pięć z tych sześciu meczów odbyło się w Warszawie. Legia przystępowała do spotkania jako faworyt, ale nie sprostała oczekiwaniom.

Już w 7. minucie spotkania bramkę dla gości zdobył Jakub Świerczok. Napastnik Piasta wykorzystał złe wybicie Mateusza Wieteski, minął Artema Szabanowa i mocnym strzałem pokonał Cezarego Misztę. Koszmarnie zachowała się cała defensywa legionistów na czele z Jędrzejczykiem i Wieteską, a do poziomu stoperów dopasował się Szabanow, który wyróżniał się w meczu ligowym z Górnikiem. W spotkaniu z Piastem był niezwykle elektryczny.

Gospodarze grający bez pauzującego za kartki Tomasa Pekharta mieli problem z wykańczaniem sytuacji. Brakowało klasycznej ,,9”, która swoją postawą mogłaby rozbić dobrze funkcjonujący blok obronny Piasta. Legia po zmianie Juranovicia za Jędrzejczyka poczynała sobie śmielej. W 60. minucie Czesław Michniewicz wprowadził na boisko Rafę Lopesa, a Portugalczyk odwdzięczył się trafieniem po doskonałej wrzutce Filipa Mladenovicia.

12 minut trwała radość piłkarzy Legii. Fatalne zagranie Artema Szabanowa do Mateusza Wieteski wykorzystał Tiago Alves, bohater ostatniej kolejki i autor pięknego centrostrzału z meczu z Jagiellonią. Portugalczyk przebiegł przez pół boiska, minął Misztę i bez problemu trafił do siatki.

Piast nie grał ładnie w piłkę, głównie się bronił, ale potrafił skutecznie wymierzyć kontrę. Legia nie potrafiła znaleźć sposobu na defensywę ,,Piastunek”. Próbował Kapustka, świetną okazję zmarnował Gwilia. O końcowym rezultacie spotkanie zdecydowała zła postawa środkowych obrońców, a więc pozycji zaniedbanej przez ostatnie lata przez zarządzających Legią. Głównym winowajcą dzisiejszej porażki stołecznego klubu jest Szabanow, choć trzeba przyznać, że przykro się patrzyło, kiedy samotnie leżącemu na murawie piłkarzowi Legii pomógł podnieść się z boiska nie piłkarz gospodarzy, a gracz Piasta, Gerard Badia.

Legia Warszawa – Piast Gliwice 1:2 (0:1)

Bramki: Lopes 66′ – Świerczok 7′, Alves 78′

W lidze beznadziejni, w pucharze znakomici

Krytykowana w ostatnich miesiącach Cracovia w końcu odbiła się od dna. Może i w ekstraklasie zespół Michała Probierza gra piach, tak w Pucharze Polski radzi sobie bardzo dobrze. W końcu ubiegłoroczni zdobywcy trofeum wiedzą, że jedyną furtką do występów w Europie jest zwycięstwo w pucharowych rozgrywkach. Drugoligowiec z Chojnic w poprzedniej rundzie sensacyjnie wyeliminował Zagłębie Lubin i przez prawie kwadrans wydawało się, że z drużyną ,,Pasów” jest w stanie nawiązać równą rywalizację. Czar prysł w 14. minucie. Ivan Fiolić dośrodkował futbolówkę z rzutu rożnego, Filip Piszczek trącił ją głową, a Pelle van Amersfoort wykończył akcję bramkową. Po straconej bramce gospodarze nie mogli się pozbierać i byli tłem dla krakowskiej ofensywy. Pięć strzałów na bramkę Niemczyckiego, żaden z nich nie był celny – ofensywa ,,Chluby Grodu Tura” dziś nie istniała.

W drugiej połowie piłkarze ,,Pasów” bawili się z obroną Chojniczanki. Fatalnie grał defensor II-ligowca, Mateusz Bartosiak. W dziecinny sposób futbolówkę obrońcy wyrwał Jakub Kosecki, a Daniel Pik po rykoszecie pokonał w 54. minucie Pawła Sokoła. Trzy minuty później było już ,,po herbacie”. Pelle van Amersfoort otrzymał podanie na lewym skrzydle od Koseckiego, wbiegł w pole karne i z ostrego kąta ustalił wynik spotkania. W drugiej połowie szczególnie warto pochwalić Kubę Koseckiego, który wniósł sporą jakość na boisku. Mijał obrońców Chojniczanki jak tyczki, dryblował, sprawił, że popisy krakowian dało się wreszcie oglądać.

Po piłkarzach Cracovii w końcu było dziś widać radość z gry w piłkę. Może to kwestia rywala, który występuje na trzecim szczeblu rozgrywkowym, ale ,,Pasom” walczącym w lidze o utrzymanie to zwycięstwo było potrzebne jak tlen.

Chojniczanka Chojnice – Cracovia 0:3 (0:1)

Bramki: van Amersfoort 14′, 57′, Pik 54′