Pierwszy taki mecz od dwunastu lat. Co musi się stać, żeby Kolejorz grał dalej?

2022.10.27 Wieden
Pilka nozna Liga Konferencji Europy UEFA Faza grupowa Sezon 2022/2023
FK Austria Wieden - KKS Lech Poznan
N/z Mikael Ishak, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Foto Marcin Bulanda / PressFocus2022.10.27 Wieden
Football UEFA Europa Conference League Stage Group Season 2022/2023
FK Austria Wieden - KKS Lech Poznan
Mikael Ishak, radosc, radosc po golu, radosc po bramce
Credit: Marcin Bulanda / PressFocus

Lech Poznań stoi przed historyczną szansą zameldowania się w 1/16 finału Ligi Konferencji. Kolejorz w ostatnim decydującym meczu fazy grupowej przy Bułgarskiej podejmie półfinalistę Ligi Mistrzów z poprzedniego sezonu – Villarreal. Kwestia awansu wciąż jest w rękach Mistrzów Polski i nawet brak zwycięstwa może dać poznaniakom przepustkę do wiosennej gry w Europie. Jakie warianty muszą być spełnione, aby w Poznaniu zapanowała ogromna radość?

***
Spis treści:

***

Pierwsze spotkanie i krok od sensacji

W pierwszym spotkaniu obu zespołów Lech Poznań był bardzo blisko sprawienia sensacji. Już w drugiej minucie niefrasobliwość defensywy Villarrealu wykorzystał Mikael Ishak, który przejął piłkę i dograł ją do Michała Skórasia. Skrzydłowy Kolejorza z zimną krwią oddał strzał na pustą bramkę i mógł celebrować zdobycie gola. Przez pierwsze 30 minut lechici przeważali i dominowali nad rywalem. Wysoki i agresywny pressing przynosił efekt, a drużyna Unaia Emery’ego była bezradna.

Kryzys nadszedł w ostatnim kwadransie pierwszej połowy. Niebiesko-biali w ciągu ośmiu minut stracili trzy gole i znaleźli się w bardzo ciężkiej sytuacji. Gole strzelali Samuel Chukwueze i dwukrotnie Alex Baena. Na drugą połowę mistrzowie Polski wyszli z ogromną determinacją i chęcią odwrócenia losów spotkania. W 15 minut za sprawą Mikaela Ishaka na tablicy wyników był już remis, a Lech ku zaskoczeniu wszystkich postawił się znacznie mocniejszemu rywalowi. Unai Emery chcąc ratować wynik, zmuszony został do wpuszczenia z ławki zawodników podstawowej jedenastki, którzy w meczu z Lechem mieli odpocząć przed ligowym starciem.

Ostatnie minuty meczu należały już dla drużyny z Hiszpanii. Głęboko wycofanego Lecha było stać jedynie na heroiczną obronę przed atakami rywala. W 89. minucie ostateczny cios zadał wprowadzony z ławki Francis Coquelin, który ustalił wynik na 4:3. Lech przegrał inauguracyjny mecz, lecz po takim spotkaniu mógł odczuwać dumę z tego, w jaki sposób przeciwstawił się znacznie silniejszemu rywalowi i jakie emocje zagwarantował swoim fanom.

Burza znikąd

Ostatnie dwa tygodnie w klubie z Villarreal były niezwykle gorące i intensywne. Klub opuścił trener Unai Emery, architekt triumfu w lidze Europy czy półfinału Ligi Mistrzów. Hiszpan zdecydował się na opuszczenie Żółtej Łodzi Podwodnej i skorzystał z oferty Aston Villi, która musiała zapełnić lukę po zwolnionym Stevenie Gerrardzie.

W bardzo trudnej i niespodziewanej sytuacji znalazł się czwartkowy rywal Kolejorza, a poszukiwania nowego opiekuna zespołu musiały zamknąć się zaledwie parę dni. Wybór padł na Quique Setiena. W przeszłości trenował m.in. Real Betis czy wielką FC Barcelonę. Z tym drugim klubem jednak pożegnał się bardzo szybko, gdzie po ledwie sześciu miesiącach został zwolniony. Największy wpływ na taką decyzję miała kompromitująca porażka z Bayernem Monachium (aż 2:8) w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Hiszpan od tego czasu pozostawał bezrobotny.

Przygoda nowego szkoleniowca nie zaczęła się najlepiej. W debiutanckim meczu zremisował 2:2 z Hapoelem Beer Szewa, a w lidze poległ w Bilbao z Athleticiem 1:0. Żółta Łódź Podwodna w tym roku celuje w miejsca premiujące awansem do Ligi Mistrzów, do której w tym roku nie awansował z powodu zbyt niskiego miejsca w ligowej tabeli. W obecnym sezonie Villarreal plasuje się na ósmym miejscu i do upragnionej czwartej lokaty tracą pięć punktów. Po meczu z Kolejorzem drużyna Setiena rozegra dwa ważne ligowe mecze w ciągu sześciu dni. W Lidze Konferencji mają już zapewnione pierwsze miejsce, a wynik w Poznaniu nie będzie miał większego znaczenia dla dalszych losów hiszpańskiego zespołu. Trudno przewidzieć, z jaką motywacją do pojedynku z Lechem Poznań podejdzie zdobywca Ligi Europy z 2021 roku. Bardzo prawdopodobnym scenariuszem jest wystawienie rezerwowego składu, tak jak to miało miejsce we wcześniejszych meczach fazy grupowej Ligi Konferencji.

Październikowa zapaść

Ostatnie tygodnie w wykonaniu niebiesko-białych nie należą do najlepszych. Lech odpadł już z Pucharu Polski, w lidze szanse na obronę tytułu są iluzoryczne, a w fazie grupowej nie zwyciężyli już od trzech spotkań. Forma zawodników Johna van den Broma jest daleka od idealnej. W ostatnich dziewięciu meczach tylko dwukrotnie lechici mogli cieszyć się po zwycięstwach. Skuteczność zespołu z Poznania również pozostawia sporo do życzenia, w czternastu ligowych meczach zdobyli raptem piętnaście goli.

Mecz z Villarreal urasta do rangi meczu sezonu i jest szansą na osiągnięcie historycznego sukcesu. Lech Poznań po raz pierwszy od 12 lat realnie walczy o wyjście z grupy. Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w 2010 roku podczas rywalizacji z Juventusem, gdzie Kolejorz zremisował 1:1 w niezwykle mroźnych warunkach. Remis dał ówczesnym mistrzom Polski awans do 1/16 finału Ligi Europy i przeszedł do historii jako jeden z najważniejszych momentów w stuletniej historii Kolejorza.

Starcie z drużyną Quique Setiena jest zwieńczeniem roku, podczas którego klub celebrował swoje stulecie istnienia. Za zawodnikami holenderskiego szkoleniowca bardzo intensywna runda, podczas której rozegrali blisko 30 spotkań. Skutki wysokich obciążeń i ciągłych podróży odbijają się na dyspozycji zawodników. Spotkania Lecha Poznań w ostatnim czasie nie porywają, lecz trzeba mieć na uwadze to jak dużo ta drużyna już przeszła. Na czwartkowe starcie niedostępny będzie Barry Douglas. Szkot przeszedł operację uszkodzonych więzadeł i czeka go dłuższa przerwa. Do kadry meczowej powraca natomiast po siedmiomiesięcznej przerwie Bartosz Salamon. Zagadkę stanowi status Adriela Ba Louy, który nie załapał się do kadry meczowej na spotkanie z Rakowem. Największą stratą dla zespołu mistrzów Polski jest zawieszenie Jespera Karlströma. Lider zespołu i środka pola w meczu z Austrią Wiedeń obejrzał żółtą kartkę, która wykluczyła go z arcyważnego meczu z Villlarealem.

Scenariusze, które wprawią Wielkopolskę w euforię

Kwestia awansu wciąż jest rękach Lecha Poznań, lecz zadanie wydaje się znacznie trudniejsze niż parę tygodni wcześniej. Sprawę wyjścia z grupy mistrz Polski mógł już zamknąć w Beer Szewie czy w stolicy Austrii, lecz nie potrafił pokonać swoich rywali. Teraz, aby samodzielnie wywalczyć awans bez żadnych wątpliwości, Kolejorz musiałby wygrać z Villarrealem. Drugim wariantem jest remis, który sprawiłby, że Lech miałby siedem punktów. Jednak musiałby zostać spełniony jeden warunek niezależny od niebiesko-białych. Wówczas lechici muszą liczyć na stratę punktów przez Hapoel lub zwycięstwo Izraelczyków nie wyższe niż 3:0. W przypadku zwycięstwa Villarrealu przy Bułgarskiej Lech będzie musiał liczyć na wysoką formę Austrii Wiedeń, która będzie musiała zremisować lub zwyciężyć w swoim meczu.

Wyjście z grupy byłoby niewątpliwym sukcesem oraz kolejnym krokiem w budowie współczynnika. Lech Poznań stoi przed szansą zagrania na wiosnę w Europie po raz pierwszy od 12 lat i wizją zarobienia dodatkowych pieniędzy z tytułu dobrych rezultatów.

Lech Poznań w czwartek 3 listopada walczy nie tylko o samo wyjście z grupy, ale również o jakiekolwiek emocje w rundzie wiosennej. Mistrza Polski nie ma już w Pucharze Polski, w lidze traci już 13 punktów do liderującego Rakowa, a wiosenne mecze byłyby jedyną okazją do pisania historii do wspominania przez lata. W Poznaniu walka o ligową czołówkę nie elektryzuje tak samo, jak możliwość zdobycia tytułu mistrza Polski i wiele wskazuje na to, że 2023 będzie rokiem, gdzie Kolejorz nie podniesie żadnego trofeum. Mecz o awans rozpocznie się o 21:00. Równolegle rozgrywane będzie spotkanie pomiędzy Hapoelem Beer Szewa a Austrią Wiedeń.

Dominik Łosoś

POLECANE

tagi