Mistrz Polski miał dziś wybrać się na Wyspy Owcze, by na dzień przed rewanżowym spotkaniem 3 rundy eliminacji Ligi Europy z KÍ Klaksvik dotrzeć na miejsce. Jak się jednak okazuje, piłkarze i sztab Kolejorza wciąż czekają na lotnisku, a termin rozegrania meczu może ulec zmianie.
Ostatnie dni na Wyspach Owczych nie należały do najłatwiejszych – warunki pogodowe mocno uprzykrzały życie Farerów. Wiatr osiągał takie prędkości, że uszkodzeniu ulegały różne budynki, w tym m.in. stadion drugoligowego Ítróttarfelag Fuglafjarðar. Dziś nad portem lotniczym w Vágar unosi się duża mgła – zbyt duża, by można było bezpiecznie lądować, przez co lot piłkarzy i sztabu Lecha Poznań jest opóźniony.
Na jak długo? Tego jeszcze nie wiadomo, ale decyzję trzeba podjąć szybko. Trener Niels Frederiksen na lotnisku w Poznaniu mówił, że potencjalne oczekiwanie do wieczora może tylko pogorszyć sprawę, jeśli nie uda się wylecieć dzisiaj. Szkoleniowiec potwierdził również, że klub jest w kontakcie z przedstawicielami UEFA. Chociaż póki co nie ma żadnych konkretów co do ewentualnego przełożenia meczu, to Duńczyk wspomniał o takiej możliwości jako jednym z możliwych rozwiązań. Sytuacja jest rozwojowa i z pewnością już niedługo poznamy nowe informacje.
AKTUALIZACJA – klub podał nowe informacje w sprawie wylotu. Oficjalnie – mistrzowie Polski nie polecą dziś na Wyspy Owcze. Na ten moment LOT ma odbyć się jutro, w czwartek, o 8:00. Godzina meczu, 19:30, póki co pozostaje bez zmian.
Patryk Chyła/fot. Hugo Braun