Kto będzie rządzić, a z kim nadejdzie trudny czas pożegnań? – zapowiedź rundy wiosennej II ligi

Share on facebook
Share on twitter
2020.07.01 Katowice
Pilka nozna 2 Liga sezon 2019/2020
GKS Katowice - Gornik Polkowice
N/z Adrian Blad, Kamil Waclawczyk
Foto Rafal Rusek / PressFocus

2020.07.01 Katowice
Football Polish Two Division season 2019/2020
GKS Katowice - Gornik Polkowice
Adrian Blad, Kamil Waclawczyk
Credit: Rafal Rusek / PressFocus

Najwyższa pora obudzić się z zimowego snu i w końcu powrócić do żywych. Już w ten weekend startuje runda wiosenna drugoligowych rozgrywek. Warto więc przypomnieć sobie sylwetki głównych pretendentów do awansu, ale także wskazać outsiderów, którym grozi spadek do niższej klasy rozgrywkowej.

Pretendenci

W pierwszej kolejności jako kandydata do zdobycia mistrzostwa II ligi można wymienić zespół Górnika Polkowice. Podopieczni trenera Janusza Niedźwiedzia byli niezwykle powtarzalni w poprzedniej rundzie – rzadko gubili punkty, a jeżeli już je tracili to w większości były to starcia zakończone remisami. Klub z Zagłębia Miedziowego, powiedzmy to sobie szczerze, zrobił nie lada spustoszenie w górnej części tabeli. Podczas przerwy zimowej do Miedzi Legnica odszedł Piotr Azikiewicz, a w jego miejsce do drużyny dołączył Jarosław Ratajczak. Wyniki meczów kontrolnych, co prawda nie porywają – wygrana 5:1 z Unią Swarzędz oraz porażki 1:2 z Chrobrym Głogów, 0:2 z Miedzią Legnica i 2:5 z Polonią Bytom – ale być może był to tylko efekt eksperymentów i zwyczajny wypadek przy pracy. Czas pokaże, czy forma Eryka Sobków (10 goli w sezonie) i całego zespołu Górnika będzie tak stabilna jak w ubiegłym roku.

Po piętach Górnikowi depcze GKS Katowice, który zgromadził dokładnie taką samą liczbę punktów. „GieKSa” rozegrała nieco więcej sparingów i co ciekawe – większość z nich wygrała (chociażby z Cracovią 2:1). Trzeba przyznać, że jesienią katowiczanie prezentowali się naprawdę bardzo solidnie. Równie rzadko zdarzało im się przegrywać, a znakomitą skutecznością odznaczał się Marcin Urynowicz, który na ten moment jest wiceliderem klasyfikacji strzeleckiej. Jeżeli chodzi o transfery – z klubu odszedł jedynie młodziutki bramkarz, Szymon Frankowski. Szeregi „GieKSy” zasilili natomiast Patryk Królczyk z Piasta Gliwice oraz Rafał Figiel z Podbeskidzia. Jakby nie patrzeć są to dwa wzmocnienia prosto z Ekstraklasy, a więc GKS nie odpuszcza i niewątpliwie chce podkręcić tempo rywalizacji na szczycie tabeli.

Chrapkę na awans mają jeszcze dwie drużyny – Chojniczanka i Wigry Suwałki, czyli niedawni spadkowicze z Fortuna 1. Ligi. Zespół z Chojnic w ostatnim czasie wyeliminował Zagłębie Lubin z Pucharu Polski, czym potwierdził swoją fenomenalną formę. Zawodnicy Adama Noconia potrafią wygrywać ważne mecze, ale brakuje im kropki nad „i”. Są jednak w stanie dogonić oba górnicze zespoły (szansa na to będzie już w niedzielę, w starciu bezpośrednim z Górnikiem Polkowice), a więc wyjść ze strefy barażowej i zagwarantować sobie bezpośredni awans. To samo można powiedzieć o Dawidzie Szulczku i drużynie Wigier. Przez dłuższy czas zespół z Suwalszczyzny figurował na pozycjach lidera czy też wicelidera. Mniej więcej od listopada jednak coś zaczęło szwankować. Wigry grały w kratkę i nie potrafiły wygrywać z klubami okupującymi dolną część tabeli. Parafrazując słowa rzucane na konferencjach FAME MMA – „runda wiosenna zweryfikuje” i da odpowiedź na to, czy trener Szulczek potrafił znaleźć antidotum na przeciętne wyniki osiągane przez swoich podopiecznych.

Outsiderzy

Do grona ekip walczących o utrzymanie z pewnością należy zaliczyć drużynę Hutnika Kraków. Beniaminek nie radzi sobie w II lidze najlepiej – w 17 meczach zdołał zgromadzić jedynie 13 punktów. Krakowanie powoli jednak odbudowują się, co pokazują mecze kontrolne. Nie będzie im łatwo zgarnąć tytuł „Rycerzy Wiosny”, ale Hutnicy mogą wykorzystać dość spory ścisk w dolnej części tabeli. W przerwie rozgrywek dokonano roszady na stanowisku trenerskim. Leszka Janiczaka, który przepracował w Hutniku cztery lata zastąpił 37-letni Szymon Szydełko, który na poziomie II ligi pracował już jako szkoleniowiec Stali Stalowa Wola.

Miejsce tuż przed Hutnikiem zajmuje zespół Olimpii Grudziądz, który również ma na swoim koncie tylko 13 oczek. Tutaj sprawa już nie wygląda tak optymistycznie. Olimpia rzuciła się na głęboką wodę i w swoim pierwszym styczniowym sparingu została zdemolowana przez Lechię Gdańsk, z którą przegrała aż 1:9. Późniejsze mecze wyglądały już o wiele lepiej (4:1 z Elaną Toruń i 1:1 z Olimpią Elbląg), ale mimo wszystko nie jest to dobry prognostyk dla drużyny z Grudziądza. Misję utrzymania ,,Olimpijczyków” w II lidze powierzono Zbigniewowi Smółce. Niegdyś uważany za przyszłość myśli szkoleniowej w Polsce 48-latek nie ma ostatnio dobrej passy. Zwolnienie w trakcie meczu z Arki Gdynia, dymisja jeszcze przed pierwszym oficjalnym meczem z Widzewa Łódź, spadek z I ligi z Chojniczanką Chojnice. W Grudziądzu szkoleniowiec ma wielką nadzieję, że kłopoty przestaną go omijać, a zespół spokojnie utrzyma się w II lidze.

Ostatnią czerwoną latarnią są rezerwy Lecha Poznań. Trener Ulatowski z pewnością musi skupić się na meczach wyjazdowych oraz defensywie, bo to niestety kuleje. Na 9 wyjazdów, zawodnicy z Poznania zdołali wygrać tylko raz (z Garbarnią). U siebie ich gra wygląda już o wiele lepiej. Potrafili oni urwać przykładowo cenny punkt z Wigrami. Szczerze, nie wygląda to źle i jest szansa na wykaraskanie się ze strefy spadkowej. W przerwie zimowej młode rezerwy Lecha wzmocniły się weteranami: z Poloni Środa Wielkopolska przyszedł Wojciech Onsorge, z Warty Poznań przyszedł Adrian Laskowski, a do Poznania po kilku latach przerwy przyszedł Sergiej Kriwiec, który pamięta jeszcze czasy, kiedy razem z Robertem Lewandowskim przyczynił się do mistrzostwa ,,Kolejorza”. Jeżeli zostaną rozwiązane problemy z koncentracją zawodników Kolejorza występujących w roli gości, wszystko powinno pójść w dobrą stronę.

Piotr Sornat