Kosta Brawa, czyli jak Pogoń przechytrzyła Raków

Share on facebook
Share on twitter
2020.02.15 Szczecin Stadion Miejski im Floriana Krygiera
Pilka nozna PKO Bank Polski Ekstraklasa sezon 2019/2020 Pogon Szczecin - Slask Wroclaw
N/z trener Kosta Runjaic
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2020.02.15 Szczecin Stadion Miejski im Floriana Krygiera
Football PKO Bank Polski polish Ekstraklasa season 2019/20120
Pogon Szczecin - Slask Wroclaw
trener Kosta Runjaic
Credit: Szymon Gorski / PressFocus

Hitem pierwszej kolejki po powrocie ekstraklasy było starcie Rakowa Częstochowa z Pogonią Szczecin, a więc wicelidera z trzecią drużyną w tabeli. Zwycięzca meczu na moment mógł skoczyć na fotel lidera. Lepsi w piątkowym starciu okazali się podopieczni Kosty Runjaicia, którzy po niemrawej pierwszej połowie, w drugiej pokazali lepsze oblicze i zasłużenie zdobyli trzy punkty.

Spodziewaliśmy się dobrego widowiska po pierwszej połowie, ale srogo się rozczarowaliśmy. Obie drużyny potrafiły przedostać się pod bramkę rywali, ale z ich gry wynikało bardzo mało konkretów. Zaledwie dwa celne strzały przez 45 minut, składnych akcji jak na lekarstwo, mnóstwo gry bez piłki. Po pierwszej połowie najlepsze wrażenie grą nogami zrobili bramkarze, debiutujący w barwach Rakowa, Dominik Holec i najlepszy golkiper rundy jesiennej, Dante Stipica. Choć na boisku mało się działo, to przeważającą stroną byli gospodarze. David Tijanić pięknie wyłożył futbolówkę Iviemu Lopezowi, ale strzał Hiszpana został zablokowany.

Pogoń grała pragmatycznie i spokojnie oczekiwała na błąd ze strony graczy z Częstochowy. Przed meczem Kosta Runjaić zaryzykował i do podstawowej ”11” wystawił młodzieżowca, Adriana Benedyczaka kosztem Luki Zahovicia. Przez pierwszą połowę wychowanek Pogoni snuł się po boisku, a kibice ze Szczecina mogli mieć pretensje do szkoleniowca, dlaczego nie wpuścił na murawę bardziej znanego i doświadczonego Słoweńca. Ryzykowna zagrywka Runjaicia jednak opłaciła się. 13 minut po przerwie, po dośrodkowaniu Jakuba Bartkowskiego 20-latek uprzedził w polu karnym Andrzeja Niewulisa i ekwiblirystycznym strzałem pokonał Holca, który był bez szans na obronę strzału. Raków, który grał bardziej ofensywnie został totalnie zaskoczony jedną, skuteczną akcją ”Portowców”.

To nie był dobry mecz ze strony częstochowian. Brakowało luzu i polotu z większości spotkań rundy jesiennej. Podopieczni Papszuna byli bezsilni w ofensywie. Tijanić, Lopez, Tudor, Gutkovskis – każdy z nich zagrał poniżej oczekiwań. Marcin Cebula, Patryk Kun czy Daniel Szelągowski mieli ratować wynik, ale na próżno. Po zdobytej bramce, Pogoń przejęła inicjatywę i mogła pokusić się o więcej goli. Z dogodnych sytuacji nie potrafił jednak skorzystać Michał Kucharczyk, który poza jedną przepiękną bramką w ostatniej sekundzie z Zagłębiem Lubin, głównie zawodzi na polskich boiskach.

Pudłował nie tylko ”Kuchy King”, ale i Benedyczak, który trafił słupek, oraz Kowalczyk, który fatalnie przestrzelił nad poprzeczką. Pogoń mogła wygrać znacznie wyżej, choć nie grała pięknie w ofensywie. To nie jest drużyna, która może zachwycać swoim stylem gry, ale jest niezwykle wyrachowana, efektywna i skuteczna. ”Duma Pomorza” wygrała piąty mecz z rzędu. W ostatnich pięciu meczach straciła tylko jedną bramkę, a do tej pory, w 15 meczach straciła zaledwie 8 goli. Najlepsza defensywa w lidze znów dała o sobie znać.

Tak jak przywołaliśmy w tytule – Kosta, brawa! Szkoleniowiec Pogoni po nienajlepszym starcie sezonu, w dodatku uzupełnionym potyczką całej kadry z koronawirusem, poukładał zespół i zbudował drużynę, która może śmiało walczyć o europejskie puchary. Po dzisiejszym spotkaniu dalej widać w poczynaniach szczecinian spore rezerwy. Nie było świetnego młodzieżowca Kacpra Kozłowskiego, który wypadł z powodu kontuzji. Kowalczyk i Kucharczyk pudłowali jak na zawołanie, Zahović był na ławce. Pogoń stać na jeszcze lepszą grę. Teraz pytanie, czy ”Portowcy” odrobią pracę domową z poprzednich sezonów i nie wypiszą się na własne życzenie z walki o ekstraklasowe podium. Po dzisiejszym spotkaniu, to nie Raków, a Pogoń wygląda na drużynę, która może realnie zagrozić Legii w walce o mistrzowski tytuł.

P.S. Damian Dąbrowski rozgrywa sezon życia. Brakowało wcześniej ”Portowcom” tak pewnego zawodnika w środku pola. 28-latek świetnie odbiera piłki, ale i też reguluje tempo gry i potrafi idealnie dograć piłkę. Nieoceniony gracz, bez którego Pogoń nie byłaby na fotelu lidera.

Raków Częstochowa – Pogoń Szczecin 0:1 (0:0)

Bramki: Benedyczak 58′

Kartki: Tudor, Gutkovskis, Niewulis, Sapała, Piątkowski – Kowalczyk, Zahović

Raków: Holec – Piątkowski, Niewulis, Schwarz – Tudor, Sapała, Poletanović (68′ Papanikolau), Bartl (60′ Kun) – Tijanić (60′ Cebula), Ivi Lopez (81′ Szelągowski) – Gutkovskis

Pogoń: Stipica – Bartkowski, Zech, Malec, Mata – Kucharczyk (82′ Zahović), Dąbrowski, Drygas (82′ Podstawski), Gorgon, Kowalczyk (90+4′ Stolarski) – Benedyczak (69′ Smoliński)

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork)