Za nami kolejny weekend rywalizacji w Ekstraklasie. 32. kolejka miała niebagatelny wpływ na dalsze losy zespołów w najwyższej klasie rozgrywkowej w naszym kraju.
Piątek rozpoczęliśmy w Lublinie, gdzie Motor podejmował Piast Gliwice. Od początku spotkania „Motorowcy” szturmem zaatakowali bramkę Frantiska Placha, co wykorzystał w 3. minucie Jean Kevin Augustin, zdobywając debiutancką bramkę w barwach lubelskiej ekipy. Piast wziął się za odrabianie strat, i na przerwę schodził z prowadzeniem 2:1, po dublecie Tomasa Huka. W drugiej połowie „Piastunki” pokonały Kacpra Rosę jeszcze dwukrotnie, w 59. i 68. minucie, po bramkach Michała Chrapka, a także Thierrego Gale’a i zgarnęły komplet punktów.
W drugim piątkowym spotkaniu Górnik Zabrze mierzył się ze Śląskiem Wrocław, który w przypadku porażki i dobrego wyniku Lechii i Zagłębia – spadłby z ligi. Po serii trzech remisów z rzędu, dla zespołu Piotra Gierczaka przyszedł czas na zwycięstwo. Wynik bramką w 15. minucie otworzył Erik Janza, a na 2:0 w 77. minucie podwyższył Dominik Sarapata, dla którego była to pierwsza bramka w seniorskiej karierze dla zespołu „Górników”.
W sobotnie popołudnie, pewny gry w przyszłym sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym Radomiak Radom, przy ulicy Struga, grał z walczącą o podium Pogonią Szczecin. „Zieloni” doskonale wykorzystali atut własnego boiska, wychodząc na prowadzenie już w 2. minucie za sprawą Marca Burcha. W doliczonym czasie gry drugiej połowy podopieczni Joao Henriquesa ustalili wynik końcowy po bramce Pedro Perottiego.
Przed 32. kolejką Zagłębie Lubin było o krok od utrzymania w lidze. Aby spełnić zamierzony cel należało pokonać na własnym boisku Widzew Łódź. I ta sztuka powiodła się „Miedziowym”. Gospodarzy w 27. minucie na prowadzenie wyprowadził Tomasz Pieńko. Pięć minut później na tablicy wyników widniał już remis, po bramce Mateusza Żyro. Decydujący głos miała jednak drużyna z Lubina i w końcówce pierwszej połowy wyszła na prowadzenie po bramce Igora Orlikowskiego w 43. minucie, i dowiozła je do końca meczu, pieczętując utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej.
Jednym z hitów 32, kolejki było starcie Rakowa Częstochowa z Jagiellonią Białystok, które mogło być decydujące w walce o mistrzostwo Polski. „Medaliki” doskonale rozpoczęły, zdobywając bramkę w 28. minucie meczu, autorstwa Iviego Lopeza. Jednak dalsza część rywalizacji przebiegła po myśli zespołu Adriana Siemieńca. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy, Afimico Pululu zamienił rzut karny na bramkę dającą remis. W 83. minucie Angolczyk – również po „jedenastce” – dał „Dumie Podlasia” trzy punkty w Częstochowie, ustalając wynik spotkania na 2:1.
W niedzielę mogliśmy poznać pierwszych spadkowiczów z Ekstraklasy, jeśli Lechia Gdańsk pokonałaby Koronę Kielce „Lechiści” pierwszą połowę kończyli z dwubramkowym prowadzeniem, po karnym Bohdana Viunnyka oraz bramce Ivana Zhelizko. W drugiej połowie „Złocisto Krwiści” doprowadzili do wyrównania za sprawą dubletu Wiktora Długosza (w tym przepiękne trafienie z rzutu wolnego). Jednak końcówce spotkania Kacper Sezonienko pokonał Rafała Mamlę i sprawił, że Śląsk Wrocław oraz Stal Mielec w przyszłym sezonie zagrają w Betclic 1 Lidze.
Niedzielne zmagania w Ekstraklasie kontynuowaliśmy w Katowicach, gdzie GKS mierzył się z Cracovią. Już w 2. minucie, gospodarzy na prowadzenie wyprowadził Marten Kuusk. W 36. wyrównał Amir Al Ammari, który zdobył swojego pierwszego gola w barwach „Pasów”. Decydujące słowo miał jednak zespół Rafała Góraka, który w 78. minucie wyszedł na prowadzenie po bramce Oskara Repki i dowiózł je do końca meczu.
Absolutnym hitem 32. serii gier był „Polski Klasyk” rozgrywany przy Łazienkowskiej w Warszawie, między Legią a Lechem Poznań. Porażka Rakowa i potencjalne zwycięstwo nad „Wojskowymi” mogły zapewnić „Kolejorzowi” prowadzenie w tabeli. Jedyną bramkę w tym spotkaniu zdobył Ali Golizadeh w 77. minucie, gwarantując gościom trzy punkty i pozycję lidera na dwie kolejki przed zakończeniem rozgrywek.
W poniedziałkowym spotkaniu na dole tabeli mająca jeszcze matematyczne szanse na utrzymanie Puszcza Niepołomice mierzyła się ze zdegradowaną Stalą Mielec. Po pierwszej połowie los „Żubrów” został niemalże przypieczętowany, po trzech trafieniach gości. W drugich 45 minutach niepołomiczanie zdołali odrobić tylko dwa gole i w ostateczności przegrali 2:3, żegnając się z najwyższą klasą rozgrywkową po dwóch sezonach.
Taki obrazek na poniedziałek 🧐 pic.twitter.com/GBK6MHRBR8
— PKO BP Ekstraklasa (@_Ekstraklasa_) May 12, 2025
32 kolejka przyniosła nam ostateczne rozstrzygnięcia na dole tabeli. W przyszłym sezonie Ekstraklasy nie zobaczymy Śląska Wrocław, Stali Mielec oraz Puszczy Niepołomice. Co ciekawe, „Trójkolorowi” nadal sprawują funkcję wicemistrza kraju, choć od niedawna – najgorszego w Europie. Stal ostatni raz w pierwszej lidze grała w sezonie 2019/20, natomiast Puszcza w sezonie 2022/23.
W czołówce doszło do zmiany lidera. Porażka Rakowa z Jagiellonią przy jednoczesnym zwycięstwie Lecha nad Legią zapewniła „Kolejorzowi” pierwsze miejsce w tabeli po tej serii gier. Triumf „Dumy Podlasia” i porażka Pogoni przybliżają tę pierwszą do zajęcia podium na finiszu rozgrywek.
W środku tabeli doszło do kilku roszad. Wygrane Górnika i GKS-u pozwoliły zespołom ze Śląska wskoczyć na szóstą i siódmą lokatę. Również zwycięstwa Zagłębia i Lechii przybliżyły oba kluby na punkt do 13 Widzewa Łódź. Przewaga szóstego Górnika nad jedenastym Piastem to zaledwie cztery punkty, więc dwa najbliższe tygodnie będą emocjonujące w walce o wysokie miejsce w tabeli.
Wyniki 32. kolejki
Motor Lublin 1:4 Piast Gliwice
Górnik Zabrze 2:0 Motor Lublin
Radomiak Radom 2:0 Pogoń Szczecin
Zagłębie Lubin 3:1 Widzew Łódź
Raków Częstochowa 1:2 Jagiellonia Białystok
Lechia Gdańsk 3:2 Korona Kielce
GKS Katowice 2:1 Cracovia
Legia Warszawa 0:1 Lech Poznań
Puszcza Niepołomice 2:3 Stal Mielec
Mikołaj Malinowski
fot: Mishka (Legioniści.com)