fbpx

”Kochany Waldek” wrócił do Wrocławia!

Share on facebook
Share on twitter
Sobota

Marzenie kibiców z Wrocławia stało się rzeczywistością. Waldemar Sobota po siedmiu latach ponownie założy koszulkę Śląska. Piłkarz związał się z klubem dwuletnią umową, w której zawarto opcję przedłużenia o kolejny sezon.

O tym, że Waldemar Sobota jest dogadany z klubem z Wrocławia informował dwa tygodnie temu nasz dziennikarz, Piotr Potępa.

Choć Waldemar Sobota w Śląsku spędził zaledwie trzy sezony to stał się ulubieńcem wrocławskiej publiczności. Pomocnik przyczynił się do mistrzostwa Polski zdobytego przez klub z Wrocławia w 2012 r. , a także odegrał kluczową rolę w dwumeczu eliminacji do Ligi Europy z Club Brugge. Sobota strzelił dwa gole, a jego występ spodobał się Belgom na tyle, że działacze z Brugii postanowili go kupić. Piłkarz został wytransferowany za rekordową wówczas sumę dla Śląska milion euro, którą tydzień temu pobił Przemysław Płacheta, który za trzykrotnie większą kwotę trafił do Norwich.

Sobota w Belgii wielkiej kariery nie zrobił, ale za to doskonale odnalazł się w niemieckim St.Pauli. W 141 meczach dla klubu występującego na zapleczu Bundesligi piłkarz strzelił 13 goli i zanotował 14 asyst. Tam Sobota nie tylko występował na skrzydle, ale i grał na boku obrony czy w środku pola. W każdym z sześciu sezonów był kluczową postacią drużyny z Hamburga, w dodatku nosił także opaskę kapitana. Po wygaśnięciu umowy z St.Pauli, piłkarz pomimo ofert z Anglii i Holandii postanowił wrócić do Wrocławia, aby ponownie walczyć ze Śląskiem o najwyższe cele.

Pierwszy sygnał informujący o powrocie Soboty puściły social media Śląska Wrocław. Marketing klubu z Wrocławia wykonał kawał dobrej roboty najpierw prezentując zapowiedź transferu z wykorzystaniem scen z ”Killerów 2-óch”. Reakcja kibiców na wieść o tym, że w piątek ”Kochany Waldek” wróci do klubu nie mogła być inna.

Sam zainteresowany w niezwykłym stylu obwieścił dziś piłkarskiej Polsce, że wraca do stolicy Dolnego Śląska. Ogłoszenie o tym, że pomocnik zagra znów w barwach ”wojskowych” ukazało się m.in w Przeglądzie Sportowym, gdzie na piątej stronie widniał napis: „Dzień dobry Wrocławiu, wracam” z autografem Waldemara Soboty. Następnie piłkarz został zaprezentowany w filmie, w którym transfer zawodnika zapowiedział Mateusz Borek.

Powrót Soboty do Wrocławia został przeprowadzony z wielką pompą i mam nadzieję, że piłkarz stanie się wyróżniającą się postacią w naszej lidze. Choć ma 33 lata, to nie można powiedzieć, że jego powrót ma wyłącznie charakter sentymentalny. Jest to wciąż zawodnik, który może wiele zaoferować sportowo. Przez ostatnie siedem lat poczynił progres w swojej grze. Nie jest już tylko jednowymiarowym skrzydłowym. Może grać na wielu pozycjach, a to na pewno dobra wiadomość dla trenera Vitezslava Lavicki, który nie będzie miał problemu z ustawieniem Soboty w pierwszym składzie. Sam piłkarz chce też udowodnić wszystkim niedowiarkom, że zasługuje na powołanie do kadry Jerzego Brzęczka. Choć na pierwszy rzut oka wygląda to na ”mission impossible” to już kiedyś jeden weteran, który grał dla Śląska zaskoczył cały świat, kiedy zdobył bramkę w zwycięskim meczu z Niemcami na Stadionie Narodowym.

Jedno jest pewne, powrót Waldemara Soboty do Śląska Wrocław jest dobrą wiadomością dla kibiców polskiej piłki. To najlepsze co mogło przydarzyć się Śląskowi wizerunkowo i sportowo. Klub zyskuje ikonę, z nadzieją na to, że poprowadzi zespół do gry w europejskich pucharach, a Ekstraklasa zyskuje kolejną gwiazdę, która marketingowo podniesie wizerunek ligi.