Druga runda kwalifikacji Ligi Konferencji przyniosła GKS-owi Katowice zwycięstwo 4:3 w dwumeczu z MSK Zilina. W czwartkowy wieczór katowiczanie udali się na Węgry, gdzie w kolejnej rundzie zmierzyli się z izraelskim Hapoelem Tel Awiw. Niestety, dla „GieKSy” nie był to udany wieczór.
Podopieczni Rafała Góraka weszli w spotkanie fatalnie i już po 20 minutach przegrywali 0:2. W 5. minucie nieudany przerzut Borji Galána pod własnym polem karnym wykorzystali piłkarze Hapoelu. Z lewej strony pola karnego piłkę dośrodkował Omri Altman, a Stav Turiel bez problemu pokonał Gabriela Kobylaka.
Dominacja izraelskiego zespołu sprawiała katowiczanom ogromne problemy. W 18. minucie, po stracie Arkadiusza Jędrycha przed polem karnym, do pustej bramki trafił Roei Alkourin. W dalszej części pierwszej połowy GKS musiał głównie odpierać kolejne ataki rywali. Szczególnie groźnie prezentował się ofensywny kwartet Alkourin – Boateng – Turiel – Altman, który regularnie rozrywał defensywę polskiego zespołu. Do przerwy katowiczanie nie oddali ani jednego celnego strzału.
Pierwszą groźniejszą akcję stworzyli dopiero pod koniec pierwszej połowy. W 38. minucie Bartosz Nowak uderzył bezpośrednio z rzutu wolnego, jednak jego strzał pewnie obronił bramkarz Hapoelu. Na przerwę, przy ponad 30-stopniowym upale panującym w Miszkolcu, goście schodzili z dwubramkową stratą.
Po zmianie stron tempo spotkania wyraźnie spadło. „GieKSa” częściej utrzymywała się przy piłce i próbowała zagrozić bramce rywali. Najbliżej zdobycia gola był ponownie Nowak, jednak jego strzał został zablokowany.
Hapoel również miał swoje okazje do podwyższenia prowadzenia. W 70. i 87. minucie groźnie uderzał Xande Silva. W obu przypadkach skutecznie interweniował Kobylak. Szczególnie efektowna była akcja z końcówki meczu, gdy najpierw wygrał pojedynek szybkościowy z Danielem Dappą, a chwilę później obronił strzał Silvy.
W doliczonym czasie gry bliski samobójczego trafienia był Pau Resta. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka odbiła się od głowy Hiszpana i przeleciała tuż nad poprzeczką. Kilka minut później obrońca niepotrzebnie sprokurował także rzut wolny przy linii bocznej boiska, jednak gospodarze nie zdołali wykorzystać tej okazji. Ostatecznie wynik 2:0, ustalony jeszcze w pierwszej połowie, nie uległ zmianie.
Zadanie odrobienia dwubramkowej straty GKS będzie musiał wykonać 12 sierpnia o godzinie 18:00. Na Arenie Katowice podopieczni Rafała Góraka pokazali już w tych kwalifikacjach, że potrafią odwracać losy rywalizacji. Czy tym razem również zdołają wywalczyć awans do fazy play-off, gdzie na zwycięzcę tej pary czeka Atalanta? Odpowiedź poznamy już w najbliższą środę.
Mikołaj Malinowski