Kamil Warzocha: „W Legnicy uczą się na błędach”

Share on facebook
Share on twitter
2021.08.20 Niepolomice
Pilka nozna, Fortuna I liga, sezon 2021/2022
Puszcza Niepolomice - Miedz Legnica
N/z Pilkarze Miedzi, radosc po bramce na 0-1, gol, bramka
Foto Krzysztof Porebski / PressFocus

2021.08.20 Niepolomice
Football, Polish first league - second level, 2021/22 season
Puszcza Niepolomice - Miedz Legnica
Pilkarze Miedzi, radosc po bramce na 0-1, gol, bramka
Credit: Krzysztof Porebski / PressFocus

Miedź Legnica, a więc wicelider I ligi ostatnio jest w naprawdę świetnej formie. Powrót do Ekstraklasy po dwuletniej przerwie jest coraz bardziej realny. To wszystko za sprawą m.in. skutecznej polityki transferowej oraz pracy Wojciecha Łobodzińskiego. O ekipie „Miedzianki” porozmawialiśmy z dziennikarzem „Weszło!”, Kamilem Warzochą. 

Pod wodzą byłego reprezentanta Polski drużyna z Dolnego Śląska rozegrała już 18 meczów, w których  odniosła: 

10 zwycięstw 

• 5 remisów 

• 3 porażki 

• 1,94 PNM 

Biorąc pod uwagę te same statystyki po 18 meczach, ale za kadencji Jarosława Skrobacza, u którego Łobodziński był asystentem to wygląda to następująco: 

7 zwycięstw 

• 6 remisów 

• 5 porażek 

• 1,50 PNM 

Różnica jest dość spora, a przecież dla popularnego „Łobo” jest to dopiero początek  kariery trenerskiej na tym poziomie. Nie ma jeszcze „czterdziestki”, a już wprowadził drużynę do  Ekstraklasy! Czy takie nagłówki będzie można przeczytać w majowych wydaniach gazet  sportowych? Oby, bo ten projekt wygląda naprawdę ciekawie. 

O opinię zapytaliśmy Kamila Warzochę, dziennikarza „Weszło!”, który bacznie śledzi sytuacje klubów z Dolnego Śląska. 

Mamy listopad, a więc najbardziej znienawidzony przez nas miesiąc. Wróćmy zatem do połowy czerwca, kiedy to Wojciech Łobodziński został ogłoszony nowym trenerem Miedzi. Twoja  pierwsza myśl? Ehh.. znowu trener bez doświadczenia, czy raczej – super wybór, przyda się  ktoś prosto z szatni? 

– Pierwsza myśl – będzie ciekawie. Już wcześniej słyszałem z klubu, że trener Łobodziński jest  przygotowywany do tej roli, wręcz wychowywany. To było oczywiście ryzyko, ale poparte  konkretnymi argumentami. „Łobo” dobrze radził sobie w rezerwach, znał szatnię i grupy  młodzieżowe. Marek Ubych powiedział, że tak jak Barcelona miała swojego Guardiolę, tak też  Miedź chciałaby mieć kogoś podobnego i takim projektom dobrze jest kibicować. 

Jak wiemy, żeby prowadzić zespół w I lidze potrzebna jest licencja UEFA PRO. Łobodziński jest  w trakcie robienia kursu. Myślisz, że bez problemu uda mu się uzyskać odpowiednie papiery? 

– Bez problemu. Tutaj nie mam wątpliwości, że wszystko przebiega jak należy 

Jego ścieżka przypomina trochę historie Aleksandara Vukovicia w Legii czy Ivana Djurdjevica w  Lechu. Obaj dostali szansę w pierwszym zespole, ale ostatecznie nie cieszyli się zbyt dużym  zaufaniem. Inaczej jest w Legnicy? Ciężko sobie wyobrazić, żeby Łobodziński przy pierwszym  kryzysie został zwolniony?

– Nie ma mowy, dlatego to inna droga niż Vukovicia czy Djurdevicia. Nie da się tego porównywać,  bo w Lechu i Legii nie masz takiego komfortu pracy. W Legnicy uczą się na błędach i od jakiegoś  czasu naprawdę widać, że to nie są słowa rzucane ma wiatr. Jest cierpliwość, jest wizja  długofalowa i przede wszystkim normalność 

Jesteśmy świeżo po meczu z Widzewem, którego Miedź mogła spokojnie wygrać, a skończyło  się remisem. To pokazuje, że drzemie w niej spory potencjał i wiosna w I lidze będzie  arcyciekawa. 

– Powiedziałeś wszystko, co trzeba. Mogę się pod tymi słowami podpisać.

A jakie są oczekiwania wśród kibiców? Jest duże parcie na awans? 

– Powiem ci szczerze, że niekoniecznie. Mówi się o awansie, ale nie jest to na zasadzie „awans  albo śmierć”. Kibice mają świadomość, że Miedź nie będzie już tym klubem, który np. w zimowym okienku rzuca wszystko na jedną szalę. Myślę, że takie lekko wycofane podejście może pomóc. 

Czy spadek z Ekstraklasy nauczył czegoś klubu i czy w razie powrotu do niej nie popełni tych  błędów, co poprzednim razem? 

– Nie sądzę. Tak jak powiedziałem – ludzie zarządzający „Miedzianką” wiedzą, co wcześniej poszło nie tak. A że są tam persony znające się na piłce i finansach, to nie mam obaw. 

Warto poruszyć temat rezerw, bo radzą sobie świetnie w obecnym sezonie III ligi. Wyobrażasz  sobie się scenariusz, w którym pierwsza drużyna awansuje do Ekstraklasy, a druga do II ligi? 

– Z awansem rezerw niestety sprawa nie jest taka prosta, w ten awans bym nie wierzył. Teraz odszedł trener Mokry, który na pewno mógłby Miedź do II ligi poprowadzić, ale nawet nie to jest najważniejsze. Są pewne zakulisowe sprawy, którymi nie mogę się podzielić, a są tutaj  decydujące.

Z Kamilem Warzochą rozmawiał Karol Siemek.

Karol Siemek