Kamil Warzocha: Śląsk kandydatem na mistrza? Jeszcze nie teraz

Share on facebook
Share on twitter
ekstratalk

W ten weekend czas na ostatni akord z ekstraklasą, oczywiście przed przerwą na kadrę. Najciekawiej zapowiada się starcie lidera, Lecha Poznań z wiceliderem tabeli, Śląskiem Wrocław. Równie ciekawie będzie w Gdańsku, gdzie Lechia podejmie Legię Warszawa, która w lidze gra słabo, ale za to jest po zwycięstwie w Lidze Europy nad Leicester City. O nadchodzącej kolejce porozmawialiśmy z redaktorem Weszło.com, Kamilem Warzochą. Zapraszamy!

Przed nami ostatnia kolejka przed przerwą reprezentacyjną, której niekwestionowanym hitem będzie starcie lidera z wiceliderem – Lech Poznań podejmie niepokonany Śląsk Wrocław. Jesteś zaskoczony, że po 10 spotkaniach to te dwie drużyny są na czele ligowej tabeli?

Nie dziwi mnie to. Śląsk nie osłabił się względem ostatniego sezonu, a Lech wzmocnił. Dobrzy fachowcy na ławce trenerskiej, konkretny pomysł na grę, dobra organizacja w funkcjonowaniu wszystkich formacji. Gdyby nie jeden błąd VAR-u w meczu Śląska z Górnikiem Łęczna, WKS miałby nawet dwa punkty więcej.

Lech wyglądał na rozpędzonego, ale przydarzyła mu się wpadka w Białymstoku. Jak wytłumaczysz to co się tam wydarzyło?

Wiesz, może to zabrzmi głupio, ale Lech po prostu nie lubi tego rejonu. Kiedy jedzie na wyjazd do Białegostoku, kibic „Kolejorza” musi czuć obawy. Powiem tylko, że to typowe zaprzeczenie logiki w realiach Ekstraklasy. Na papierze taki wynik nie miał prawa się wydarzyć, co najwyżej remis.

Śląsk Wrocław w tym sezonie pokazuje dwie twarze. Z jednej strony potrafi grać pewnie i efektownie jak na początku sezonu, gdy rywalizował w kwalifikacjach do Ligi Konferencji, albo gdy grał z Legią Warszawa, a z drugiej strony traci często głupio gole w defensywie i nie potrafi wygrać ze słabszymi na papierze zespołami jak Bruk-Bet Termalica Nieciecza, czy Górnik Łęczna.

Zgadzam się, aczkolwiek wiele z tych straconych bramek pochodzi z błędów indywidualnych. Jakiś czas temu liczyłem je w tekście i wyszło mi, że naprawdę dużego procenta strat dało się uniknąć. Tak więc powiedziałbym, że defensywa Śląska może wejść na ścieżkę rozwojową, nie ma tutaj „błędów krytycznych”, których nie da się rozwiązać w ciągu sezonu.

Czy jeśli Śląsk ustabilizuje formę, to może być kandydatem do mistrzowskiego tytułu? Ze swojej strony dodam, że przed sezonem może nie typowałem WKS-u do majstra, ale uważałem, że jest to zespół, który może powalczyć o podium.

Kandydat na mistrza? Moim zdaniem jeszcze nie teraz. Mimo wszystko Lech i Raków mają trochę lepsza kadrę, acz uważam, że widok Śląska na podium nie powinien być w tym sezonie zaskoczeniem dla nikogo. To dobry zespół, który powinien znaleźć się w TOP 5.

Czy mimo ostatniej porażki, Lech jest faworytem sobotniej rywalizacji?

Nie powiedziałbym. W starciu ze Śląskiem dałbym typowe 50/50.

Na piątym miejscu w tabeli jest Zagłębie Lubin, które całkiem niedawno plasowało się w dolnych rejonach tabeli. Jesteś zaskoczony dość wysoką pozycją ,,Miedziowych” w tabeli?

Mówiąc szczerze, jestem trochę zaskoczony. Zawirowania w klubie, dziwna polityka transferowa, beznadziejny prezes, trener wzięty przed sezonem na ostatnią chwilę. To, że Zagłębie wygrało kilka meczów z rzędu, jest wydarzeniem, ale sądzę, że na koniec sezonu nic poza miejscami 5-8 nie będzie.

Na co stać Zagłębie w tym sezonie? Czy jest to drużyna, która może jeszcze zaskoczyć, czy to będzie typowy średniak – raz wygra, raz przegra, raz zremisuje?

Krótko: typowy średniak, choć z normalnym napastnikiem i lepszymi środkowymi obrońcami jest w stanie wejść na wyższy poziom.

Piast Gliwice miał walczyć w tym sezonie o europejskie puchary, ale na razie jest dopiero 13. w tabeli. Wielu zwraca uwagę na brak Jakuba Świerczoka, ale ja mam wrażenie, że największym problemem ,,Piastunek” jest nieobecność Jakuba Czerwińskiego.

Zgadzam się. W Piaście chodzi o to, że brakuje w nim liderów. Nie ma Świerczoka, nie ma Czerwińskiego. Myślę, że brak tego pierwszego jest na gruncie mentalnym zespołu bardziej znaczący. Piast traci za dużo bramek, bo ma nową wersję defensywy np. z Arielem Mosórem.

Kto szybciej wyjdzie z dołka: Piast Gliwice czy Wisła Kraków?

Myślę, że jednak Piast. To bardziej doświadczony zespół, już uformowany. Trener Gula potrzebuje jeszcze trochę czasu, żeby ustabilizować ten potencjał, jaki posiada w zespole.

Lukas Podolski na razie nie ma udanego wejścia do ekstraklasy. Covid, urazy, teraz sprokurowany karny w starciu z Bruk-Betem. Zamiast goli i asyst, jest sporo narzekania w mediach. Historia ,,Poldiego” zaczyna się podobnie co ta Richmonda Boakye. Zgadzasz się?

Zaczyna się podobnie, ale nie przesadzałbym. Osobiście nie miałem wygórowanych oczekiwań co do Podolskiego. To nie jest liga, w której jeden 36-letni zawodnik o tej charakterystyce strzeli 10 bramek i zrobi 10 asyst. No nie, jak ktoś tak myślał, to chyba za dużo nagrał się w Fifę. Fakt, początek ma słaby i należy go za to krytykować, aczkolwiek dajmy mu jeszcze czas. Możliwe, że „Poldi” nie docenił Ekstraklasy. Jestem jednak pewien, że za niedługo pokaże, co ma w swoim arsenale.

Myślisz, że ta cała negatywna atmosfera wytworzona teraz wokół ,,Poldiego” zniknie, jeśli ten zacznie strzelać choćby w domowym meczu z Wisłą Płock? ,,Nafciarze” grają świetnie u siebie, ale na wyjeździe są chłopcami do bicia. Przegrali wszystkie rozegrane mecze na obcym terenie w tym sezonie, wliczając w to nawet Puchar Polski.

Wisła Płock nie jest typowym chłopcem do bicia, nie nazywajmy tego w ten sposób. Oglądałem każdy jej mecz na wyjeździe i rzeczywiście to jedyna ekipa, która nie zdobyła jeszcze punktu na wyjeździe. Ale tutaj muszę powiedzieć, że gra jest lepsza niż wyniki. Ostatnia porażka ze Śląskiem jest pierwszą w sezonie „Nafciarzy”, w której przeciwnik skończył mecz z większą różnicą goli niż jeden. To są mecze na styku, których albo Wisła Płock nie domyka (2:0 z Łęczną), albo traci to, co wywalczyła (patrz: mecz z Piastem). Myślę, że poprawa tej tendencji to kwestia czasu.

Ostatnim meczem przed przerwą reprezentacyjną będzie starcie Lechii Gdańsk z Legią Warszawa. ,,Legioniści” zaczynają trudny październikowy terminarz, który być może pokaże, czy obecny mistrz kraju obroni swój tytuł. Według ciebie, ile punktów wywalczy Legia w październiku?

Trudne pytanie, nie lubię rozmawiać o punktach. Ale jeśli już miałbym coś powiedzieć na ten temat, to uważam, że kompletu oczek nie będzie.

Przez najbliższy czas między słupkami Legii nie zobaczymy Artura Boruca. Kto powinien przez ten czas zastąpić 41-latka w bramce: Cezary Miszta czy Kacper Tobiasz?

Miszta nie przekonuje, co pokazał też w meczu z Leicester, w którym wygrał los na loterii. Jest czasami niepewny, przede wszystkim na przedpolu przy dośrodkowaniach. Trener Michniewicz raczej tego nie zrobi, ale postawiłbym na Tobiasza, który mógł się podobać na początku sezonu.

Jeśli chodzi o Lechię Gdańsk, czy podoba się tobie jak prowadzi zespół Tomasz Kaczmarek, czy jednak to jak grają ,,Biało-zieloni” to wciąż duża zasługa byłego trenera, Piotra Stokowca?

Uważam, ze zespół trenera Kaczmarka, mimo że podobny do tego, jaki prowadził Stokowiec, ma więcej uśmiechu na boisku. To ten sam materiał, ale odblokowany z myślą o kolejnym poziomie. Mówiąc wprost, wydaje mi się, że ze Stokowcem sufit Lechii byłby ciągle taki sam, a z Kaczmarkiem – choć to za wcześnie na konkretne oceny – jest szansa na jego podwyższenie.

Jaki wynik typujesz w meczu zamykającym 10. serię gier?

Stawiam na remis 2:2.

Rozmawiał Bartosz Wieczorek