Kamil Grosicki show! Pogoń demoluje Lechię w starciu na szczycie!

Share on facebook
Share on twitter
2021.10.23 Szczecin Stadion Miejski im Floriana Krygiera
Pilka nozna PKO Ekstraklasa sezon 2020/2021
Pogon Szczecin - Jagiellonia bialystok
N/z Kamil Grosicki bramka gol radosc
Foto Szymon Gorski / PressFocus

2021.10.23 Szczecin Stadion Miejski im Floriana Krygiera
Football Polish PKO Ekstraklasa season 2020/2021
Pogon Szczecin - Jagiellonia bialystok
Kamil Grosicki bramka gol radosc
Credit: Szymon Gorski / PressFocus

Kamil Grosicki powrócił! Popularny „TurboGrosik” wszedł na boisko w 22. minucie za kontuzjowanego Rafała Kurzawę i rozdał aż 3 asysty. Pogoń zagrała swój najlepszy mecz w sezonie i w takiej formie jest bardzo poważnym kandydatem do zdobycia mistrzostwa Polski. Tomasz Kaczmarek zaliczył gorzki powrót do Szczecina i poniósł pierwszą porażkę w Ekstraklasie w roli trenera Lechii Gdańsk. Pogoń — Lechia 5:1!

Spotkanie fantastycznie rozpoczęło się dla gospodarzy. W 7. minucie bramkarz Lechii Dusan Kuciak źle przyjął zagraną do niego piłkę, co zmusiło go do sfaulowania Jeana Carlosa. Brazylijczyk ruszył agresywnie w kierunku Słowaka, lecz został kopnięty przez golkipera gości, przez co sędzia Piotr Lasyk podyktował rzut karny dla Pogoni. Do piłki podszedł Damian Dąbrowski i pewnie wykorzystał jedenastkę. Była to pierwsza bramka 29-latka na ligowych boiskach od maja 2017 roku, kiedy strzelił gola w meczu z Arką Gdynia jeszcze jako piłkarz Cracovii. Było to również pierwsze trafienie pomocnika urodzonego w Kamiennej Górze w barwach Pogoni.

Po tym, jak podopieczni Kosty Runjaića wyszli na prowadzenie, mecz stał się bardziej wyrównany. Obie drużyny wzajemnie wymieniały się ciosami. Aż do 27. minuty, kiedy to zabójczą akcję przeprowadzili goście. Tomasz Makowski wypatrzył Łukasza Zwolińskiego uciekającego szczecińskiej obronie. Były napastnik „Portowców” ruszył na bramkę Stipicy i w sytuacji sam na sam pokonał chorwackiego golkipera Pogoni. Arbiter jeszcze chwilę wstrzymał się z ostatecznym uznaniem gola, konsultując decyzję z VAR-em, ale ostatecznie wyrównanie zostało potwierdzone.

Radość gdańszczan jednak nie trwała długo. Dziewięć minut po bramce wyrównującej Pogoń ponownie wyszła na prowadzenie. Bardzo słaba forma znów dała o sobie znać w przypadku Mateusza Żukowskiego, który pozwalał gospodarzom na rajdy lewą stroną. Kamil Grosicki minął bez problemu młodego defensora Lechii i zagrał Luce Zahoviciowi na „pustaka”. Słoweniec nie mógł się w takiej sytuacji pomylić. Fanów ekipy znad morza może martwić fakt, że w kolejnym meczu karygodne błędy popełniają ci sami zawodnicy. Kuciak i Żukowski, tak jak w niedawnym starciu ze Stalą, tak dzisiaj mieli olbrzymie problemy z rywalem.

Do końca pierwszej części wynik już się nie zmienił. W jej ostatnich minutach to Pogoń zdominowała swojego przeciwnika. Gospodarze nieustannie atakowali bramkę Kuciaka, próbując co jakiś czas zaskoczyć go strzałem. Defensywa Lechii nie dopuściła jednak do straty trzeciej bramki, mimo że dopuszczała „Portowców” do dużej liczby sytuacji.

Po przerwie Tomasz Kaczmarek wpuścił na boisko Ilkaya Durmusa. Turek miał za zadanie rozruszać nieco grę „Biało-Zielonych” i sprawić, żeby Lechia szybko wróciła do meczu. Zanim jeszcze były piłkarz St. Mirren się do tego zabrał, goście przegrywali już przegrywali 1-3. Kolejną asystę zaliczył Grosicki, który fantastycznie wypatrzył Zahovicia. Napastnik „Portowców” skompletował dublet pokonując Kuciaka strzałem głową. Gol na konto dwóch bocznych obrońców – Żukowskiego, który pozwolił na dośrodkowanie oraz Pietrzakowi, który w ogólnie nie upilnował Słoweńca. Chwilę później było już 4:1, a swojego gola w tym meczu świetnym uderzeniem w lewy róg bramki zdobył Sebastian Kowalczyk. Lechia została znokautowana w ciągu trzech minut drugiej połowy. Kilka minut później swoją szansę miał Jean Carlos, ale uderzył tuż obok bramki Kuciaka.

W dalszych minutach Pogoń w pełni kontrolowała ten mecz, szukając sobie kolejnych okazji bramkowych. Lechia była totalnie bezradna. Grosicki bawił się na lewej stronie z Żukowskim i w 70. minucie zanotował na swoim koncie swoją trzecią asystę w meczu, wchodząc na boisko z ławki rezerwowych. Kapitalnie wyłożył piłkę do Michała Kucharczyka, który tylko dołożył nogę i pokonał Kuciaka. Kuchy wszedł na boisko niecałe 21 sekund wcześniej i ponownie zapisał się na liście strzelców w starciu z Lechią. Kamil Grosicki show! Najlepszy mecz Grosika od dawien dawna. Pogoń nie pozwalała Lechii nawet na dojście pod bramkę Dante Stipicy. Liderzy Lechii — Marco Terrazzino i Ilkay Durmus byli totalnie niewidoczni.

Pogoń dalej była głodna kolejnych goli i w 80. minucie nieznacznie pomylił się Kucharczyk. Szczecinianom wychodziło w sobotni wieczór dosłownie wszystko. Lechia wyglądała jak dzieci we mgle, w Szczecinie przeżyła potężną terapię szokową. Zespół ze Szczecina zagrał kapitalne zawody. Gdańszczanie byli zrezygnowani, nawet nie potrafili stworzyć zagrożenia pod bramką Stipicy. Najlepszą okazję miał Durmus, ale piłka minęła bramka o lata świetlne. Sędzia Lasyk nawet nic nie doliczył pomimo dziewięciu zmian w drugiej połowie.

Pogoń zagrała najlepszy mecz w tym sezonie i całkowicie zdominowała Lechię w sobotę. W końcu odpalił Kamil Grosicki, który zagrał koncertowe zawody. Luka Zahović w końcu regularnie strzela gole. Tak grająca Pogoń to bardzo poważny kandydat do mistrzostwa Polski. Lechia w Szczecinie miała mało do powiedzenia. Kto wie, może potężna terapia szokowa na podopiecznych Tomasza Kaczmarka podziała mobilizująco w następnych tygodniach? Jedno jest pewne – o występie w Szczecinie powinna jak najszybciej zapomnieć.

Pogoń Szczecin – Lechia Gdańsk 5:1 (2:1)

Bramki: 8′ Dąbrowski, 36′, 51′ Zahović, 54′ Kowalczyk, 70′ Kucharczyk – 27′ Zwoliński

Żółte kartki: Jean Carlos, Kamil Grosicki, Sebastian Kowalczyk, Mariusz Malec (Pogoń Szczecin)

Składy:

Pogoń: Stipica – Bartkowski, Triantafyllopoulos (69′ Malec), Zech, Mata – Dąbrowski – Jean Carlos (69′ Kucharczyk), Kozłowski (77′ Żurawski), Dąbrowski, Kurzawa (22′ Grosicki) – Zahović (77′ Parzyszek)

Lechia: Kuciak – Żukowski (74′ Kopacz), Nalepa, Maloca, Pietrzak (69′ Diabate) – Kryeziu (58′ Kubicki), Makowski, Paixao (46′ Durmus) – Terrazzino, Conrado, Zwoliński (73′ Sezonienko)

Sędzia: Piotr Lasyk (Bytom)

MVP: Kamil Grosicki (Pogoń Szczecin)

Kuba Kowalikowski
Kliknij w zdjęcie, żeby odwiedzić profil autora na Twitterze!