Kacper Kozłowski coraz bliżej Brighton. Czy to dobry kierunek?

Share on facebook
Share on twitter
2021.07.22 Szczecin
Pilka nozna Liga Konferencji Europy sezon 2021/2022
Pogon Szczecin - NK Osijek
N/z Kacper Kozlowski
Foto Daniel Trzepacz / PressFocus

2021.07.22 Szczecin
Football UEFA Europa Conference League season 2021/2022
Kacper Kozlowski
Credit: Daniel Trzepacz / PressFocus

Jak poinformował Piotr Koźmiński, Kacper Kozłowski jest bardzo bliski przejścia do Brighton & Hove Albion. Sprawa podobno ma się zbliżać ku końcowi. Czy angielski kierunek to… dobry kierunek?

Okno wystawowe

Trudno jednoznacznie rozwikłać tę kwestię. Nie da się ukryć, że Brighton wydaje się ciekawym klubem do dalszego rozwoju. Wystarczy spojrzeć, jaką reklamę dany klub zagwarantował takim piłkarzom jak Ben White czy Yves Bissouma. Pierwszy z nich obecnie reprezentuje barwy Arsenalu, który może i nie jest aktualnie tak topowym klubem, jak jeszcze stosunkowo niedawno, ale jego marka wciąż budzi wrażenie. Z kolei drugi z nich, Malijczyk, ma siebie za najlepszego playmakera Premier League i generuje swoją personą zainteresowanie takich tuzów, jak Manchester City, Manchester United, Liverpool czy wyżej wspomniany Arsenal.

Polskie przetarcie

Do „Mew” dołączyła także dwójka innych Polaków – Jakub Moder i Michał Karbownik. Nietrudno dostrzec, że pierwszy z nich o wiele lepiej odnajduje się w tamtejszych realiach. Obawiam się jednak, że „Modzio” zatrzyma się na tym poziomie i nie zrobi kroku w przód, choć uważam, że ma potencjał, by występować w przyszłości na poziomie klubów Arsenalu czy Leicester. Natomiast „Karbo” od początku źle wybrał. Wystarczy tylko spojrzeć, jak spore podobieństwo jego profilu jest do Bartka Kapustki, który totalnie przepadł w Leicester. Poza tym, spoglądając na to, jakiego agenta ma Karbownik oraz w jakim klubie występował, nie sposób dziwić się, że wygląda to teraz, tak jak wygląda. Z chłopaka, od którego do Ekstraklasy wkomponował się lepiej tylko Kacper Kozłowski na przestrzeni wielu lat, może nie wyrosnąć nic specjalnego, właśnie przez to, w jak chaotycznym środowisku obracał się na samym początku kariery seniorskiej.

„Na rozstaju dróg…”

Premier League to liga dla prawdziwych mężczyzn. Czasem warto wybrać, czy iść bardziej drogą Jana Bednarka – czyli grać w najlepszej lidze świata, ale nie odnosić sukcesów, czy może mając taki talent, nie lepiej byłoby iść drogą Roberta Lewandowskiego. Wiadomo, że mówimy tutaj o gigancie na przestrzeni nawet całej historii piłki nożnej, ale patrząc na Kozłowskiego, możemy mieć naprawdę spore oczekiwania. W związku z tym sądzę, że mimo tego, iż Brighton to kapitalny projekt i odpowiedni przystanek, to lepiej byłoby jednak wybrać kierunek niemiecki – i podpisać kontrakt z drużyną pokroju Borussi Dortmund, Moenchengladbach, Eintrachtu Frankfurt czy nawet Bayeru Leverkusen. Musimy mieć na uwadze też, że nie ma sensu, aby Kozłowski wybrał cokolwiek z kierunku hiszpańskiego bądź włoskiego. OK, we Włoszech jest wiele ciekawych marek, takich jak Lazio czy Roma. Ale patrząc na profil Kozłowskiego – dynamiczny, pewny siebie, przeszywający obronę i pomoc rywali swoją umiejętnością zdobywania terenu, nieszablonowy – nie ma sensu by wybierał tego typu kierunek, gdzie bardziej istotna jest technika czy umiejętność przyswajania taktyki. Lepiej, aby reprezentant Polski zdecydował się właśnie na Niemcy, które po prostu pasują do jego profilu.

Reasumując, jeśli wybierze Włochy bądź Hiszpanię, to istnieje ryzyko, że skończy podobnie jak Szymon Żurkowski. Ktoś może powiedzieć, że teraz ten zaczyna grać w Serie A, ale spójrzmy, ile czasu stracił, mając taki talent. Trzeba mieć też na uwadze to, że Kozłowski mentalnie ma się zdecydowanie lepiej niż Żurkowski, co mogłoby mu faktycznie pomóc, nawet gdyby popełnił taki błąd, jeśli chodzi o dobór klubu. Jeżeli faktycznie zdecyduje się na Wyspy Brytyjskie – jest szansa, że po prostu się nie przebije. Będzie grał w najlepszej lidze na świecie, ale nie wejdzie na poziom, na jaki ma potencjał. Uważam, że najlepszą opcją jest Bundesliga, bo nie dość, że idealnie skrojona pod jego możliwości, to do tego ma szansę przebić się z niej na topowy poziom. Jeśli pragnie grać w Premier League na najwyższym poziomie, to lepiej przebić się do niej od zewnątrz. Wiadomo, Brighton to dobra opcja, tak jak wspomniałem wcześniej. Patrząc na potencjał mentalny, piłkarski oraz fizyczny Kozłowskiego, ma on szansę osiągnąć wszystko, co najlepsze. Jednak rozsądek sugeruje, że znacznie lepiej byłoby rozpocząć przygodę z wielką piłką od Bundesligi bądź chociażby Salzburga, to jest austriackiej Bundesligi.

Patryk Projs