fbpx

Jonathan Richter – odbudować życie po burzy (rozmowa)

Share on facebook
Share on twitter
Tidligere fodboldspiller Jonathan Richter

Każdy z nas ma marzenia. Jeśli nie udaje się nam zrealizować tych mniejszych to nie przeżywamy tego tak jak niepowodzenie tych na których nam zależy najbardziej. Bohaterem tej rozmowy będzie człowiek który dwudziestego lipca 2009 roku wychodząc z domu nie spodziewał się, że za kilka godzin jego życie ulegnie kompletnej zmianie. Jonathan Richter, były już piłkarz duńskiego FC Nordsjælland, jedenaście lat temu podczas sparingowego spotkania na stadionie w Hvidovre został trafiony piorunem. Po przetransportowaniu do szpitala w stanie krytycznym, pozostawał w śpiączce przez kolejnych jedenaście dni. Po upływie kilku następnych, otrzymał wyrok… amputacja dolnej części lewej nogi. Marzenia o karierze piłkarskiej zniknęły na zawsze wraz z pamiętną burzą. Pamiętajmy jednak, że po każdej burzy zawsze pojawia się słońce.

Pierwszy profesjonalny kontrakt podpisałeś w 2005 roku z Nordsjælland FC, w tym momencie miałeś już 20 lat. Dlaczego udało się to tak późno?

Razem z moim bratem bliźniakiem nigdy nie byliśmy najlepsi w swoim roczniku. W dodatku później niż inni zaczęliśmy dojrzewać fizycznie. Dlatego też to nie nam oferowano kontrakty w pierwszej drużynie. Kiedy przeszliśmy do drugiej drużyny FC Nordsjælland która nazywała się Farum spotkaliśmy tam nowych ludzi, którzy dostrzegli nasz talent. Po dwóch latach zaoferowano nam kontrakty w pierwszym zespole.

Według portalu Transfermarkt.de twoją najwyższą rynkową wartością było 500.000€. Jaką twoim zdaniem wartość mógłbyś osiągnąć, gdyby twoja kariera nie została przerwana?

Ciężko ocenić. Miałem przeczucie, że byłem w takim momencie kariery w którym bardzo dobrze się rozwijałem i byłem gotowy na następny krok choć tak naprawdę nigdy nie możemy być pewni co przyniesie przyszłość. Jednak myślę, że gdybym mógł kontynuować moją karierę, zrobiłbym wszystko by osiągnąć szczyt moich możliwości. Musimy również pamiętać, że ceny piłkarzy na rynku transferowym tylko rosły po 2009, więc myślę, że ta wartość mogłaby osiągnąć ponad milion euro.

Każdy piłkarz ma marzenia dotyczące występu w barwach ulubionego klubu. W którym klubie Jonathan Richter chciał zagrać choć raz?

Arsenal Londyn.

Twoja profesjonalna kariera trwała tylko 4 lata. Czy podczas jej trwania zastanawiałeś się, gdzie jest granica twoich możliwości?

Oczywiście. Moje pierwsze lata kariery były wymarzone będąc piłkarzem w FC Nordsjælland, ale z czasem miałem nowe i większe marzenia. Byłem bardzo zdeterminowany, aby je zrealizować. Uważam, że byłem na dobrej drodze. Wierzyłem również, że jestem wystarczająco dobry, aby wyjechać do zagranicznego klubu jednocześnie dostając powołanie do reprezentacji, jeśli tylko utrzymałbym tempo rozwoju i dojrzałości jako piłkarz.

Twój tata pochodzi z Gambii a mama z Danii. Twój brat bliźniak Simon też jest piłkarzem i gra dla reprezentacji Gambii. Kraj, którego z rodziców chciałeś reprezentować gdybyś dostał taką szansę?

Wybór jest oczywisty, Dania. To było wielkie marzenie zarówno dla mnie jak i mojego brata by grać w reprezentacji Danii. Niestety nie było nam to dane, ale jestem bardzo dumny widząc Simona grającego dla Gambii. Simon nie otrzymał powołania z duńskiej federacji, dlatego zdecydował się reprezentować Gambię i szczerze mówiąc postąpił bym tak samo. 

Przejdźmy do dnia wypadku. Czy pamiętasz ten mecz i moment uderzenia?

Pamietam to spotkanie tylko trochę, ale nie za dużo.

Po twoim wypadku w Danii zmieniono procedury rozgrywania meczów w takich warunkach. Kiedy można usłyszeć lub zobaczyć błyskawice gra musi zostać natychmiast przerwana. Czy to był pierwszy raz, gdy grałeś podczas takich warunków atmosferycznych?

Pamiętam, że kiedy byłem mały to graliśmy w rożnych warunkach wiec prawdopodobnie nie był to pierwszy raz. Natomiast nie jest to coś nad czym się zastanawiałem wcześniej.

Byłeś martwy przez czterdzieści jeden minut. Co czuje osoba, która słyszy taką informację po wybudzeniu z jedenastodniowej śpiączki?

Kiedy usłyszałem, że mam mieć amputowaną nogę mój świat legł w gruzach. Czułem ogromną pogardę i to, że świat mi się zawalił.

Czy od momentu wybudzenia ze śpiączki do chwili otrzymania tragicznej informacji o amputacji nogi, wierzyłeś w powrót na boisko czy może lekarze od początku uświadamiali ciebie, że to koniec kariery?

Tak, bardzo w to wierzyłem.

Nie jestem sobie w stanie wyobrazić co czułeś po stracie kończyny. Czy występowały u ciebie w tym czasie różne fazy emocji? Na przykład gniew, smutek, depresja, obojętność aż do momentu akceptacji nowej rzeczywistości?

Tak, wszystkie z możliwych.

Kiedy obejrzałeś pierwszy mecz piłki nożnej w tv lub na żywo po wypadku i jakie uczucia tobie towarzyszyły?

Miesiąc po operacji zobaczyłem pierwszy mecz w TV. Natomiast cztery miesiące później byłem na spotkaniu FC Nordsjælland na żywo. To był ciężki moment, wtedy uświadomiłem sobie co straciłem i czego już nie będę miał.

Czy tamten wypadek spowodował, że boisz się burzy nawet będąc bezpiecznym w domu?

Nie, ale nie wychodzę na zewnątrz podczas jej trwania.

W trudnych momentach życia zwykle pomagają nam członkowie rodziny. Kto spoza niej pomógł tobie po wypadku najbardziej i w jaki sposób?

Wszyscy wokół mnie, cała sieć znajomych.

Religia to bardzo osobista sprawa. Chciałbym jednak zapytać, czy miałeś pretensje o to co się stało do Boga?

Nie, tak to już jest. Wypadki zdarzają się codziennie.

Jak w całej sytuacji zachował się klub, z którym dalej wiązał ciebie kontrakt?

Fantastycznie, zachowali się bardzo profesjonalnie i przyjacielsko w całej zaistniałej sytuacji.

Przejdźmy do teraźniejszości. Czym zajmujesz się teraz na codzień?

Pracuję z wrażliwymi młodymi ludźmi w Valby (przedmieścia Kopenhagi przyp.red.). Ludźmi, którzy wychowali się w niebezpiecznych dzielnicach lub mają inne problemy, na przykład rodzinne lub z alkoholem, narkotykami. Wykonuję tam pracę prewencyjną, chroniącą ich przed popełnianiem przestępstw kryminalnych.

Jestem również ojcem, gram w koszykówkę na wózku i prowadzę wykłady. Jestem również zaangażowany w wolontariat.

Jesteś ambasadorem w FANT (Football For A New Tomorrow) mógłbyś opowiedzieć coś o tym projekcie?

Tak, jestem ambasadorem dla „Flystar amputes” to jest futbol dla ludzi po amputacji w Sierra Leone.

Z poniższego filmu dowiecie się więcej na ten temat

Jak oceniasz pomoc ze strony państwa, jaką może uzyskać osoba niepełnosprawna w Danii?

Bardzo dobrze 9/10.

Grasz w koszykówkę na wózku. Twój zespół w poprzednim sezonie wygrał mistrzostwo kraju. Dlaczego ten sport?

Koszykówka zawsze mnie fascynowała.

Czy nie chciałeś spróbować swoich sił w Ampfutbolu?

Nie, nie bardzo.

Dla ludzi niepełnosprawnych sport to często szansa na wyjście z pokoju lub wstanie z łóżka, jednak ważne też są relacje z ludźmi. Czy spotykacie się razem w czasie wolnym?

Tak, ale mam rodzinę i przyjaciół z którymi wolę spędzać czas.

Czy uważasz, że wypadek spowodował, że stałeś się człowiekiem lepszym, takim który jest bardziej skory do pomocy innym?

Nie, ale dał mi wiele możliwości i perspektyw, co sprawia, że zachowuję się tak, jak teraz.

Czy z powodu twojej niepełnosprawności spotkałeś się kiedyś z tym, aby ktoś patrzył na ciebie z góry?

Być może, ale nie ma to najmniejszego znaczenia, ponieważ ludzie, którzy są dla mnie ważni nigdy nie widzieli we mnie kogoś innego po wypadku.

Gdybyś mógł spotkać siebie samego z czasów po wypadku, jaką radę dałbyś sobie?

Bądź silny i bądź wdzięczny swojej rodzinie i przyjaciołom.

Masz syna. Czy chciałbyś, aby został profesjonalnym piłkarzem?

Byłoby fajnie, gdyby to zrobił. Natomiast jako ojciec mam nadzieję, że znajdzie coś, do czego będzie miał pasję.

Jakie masz plany na przyszłość i jak wygląda twoja obecna sytuacja zdrowotna?

Mój organizm ma się dobrze. Za dwa tygodnie przyjdzie na świat moja córeczka wiec to będzie mój priorytet. Natomiast mam również bardzo napięty terminarz, który muszę dobrze koordynować, ponieważ jesienią wydaje książkę.

Rozmawiał Cezary Bednarczyk