Jehor Macenko: Z szacunku do Śląska, na pewno nie będę szukał pracodawcy w innym klubie Ekstraklasy

Jehor Macenko po meczu z Jagiellonią

W piątkowy wieczór, Śląsk Wrocław ostatecznie pożegnał się z Ekstraklasą we Wrocławiu na conajmniej rok… „Wojskowi”, zapewnieni o spadku zostali już przed tygodniem, kiedy to Lechia Gdańsk zwyciężyła u siebie z Koroną, więc zremisowane spotkanie z Jagiellonią było ostatnią okazją dla tutejszych kibiców na posmakowanie ekstraklasowych wrażeń.

Po meczu, rozmawialiśmy ze strzelcem bramki, otwierającej spotkanie – Jehorem Macenką, który podsumował bieżący sezon w wykonaniu Śląska, mówiąc zarazem o swojej przyszłości na Dolnym Śląsku.

Na samym początku rozmowy z mediami, Macenko, odniósł się do dzisiejszego – pożegnalnego dla wrocławskiej społeczności – spotkania, zwracając uwagę na niedosyt, jaki pozostaje w stolicy Dolnego Śląska po ostatnim gwizdku.  

-Robiliśmy wszystko, by osiągnąć dziś pozytywny rezultat, dać kibicom choć odrobinę radości na koniec. Cieszę się, że udało mi się strzelić bramkę i mogłem pomóc zespołowi, ciężko na to pracowałem. Uważam jednak, że, realnie mogliśmy dziś zwyciężyć, przez co niedosyt daje się we znaki. Ogromna szkoda, że nie udało się zamknąć tego meczu Jasperowi, miał na to świetną okazję.

Kontynuując, Jehor podsumował ten sezon w wykonaniu Śląska Wrocław, porównując obecną sytuację do tej sprzed roku.  

-Taki jest sport, nie wiem co mogę tutaj więcej dodać. Ten sezon był dla nas bardzo słaby, ja też mam sobie za złe, że może za bardzo pospieszyłem się z powrotem do kadry po kontuzji, przez co na starcie rozgrywek nie byłem w pełni przygotowany do gry na sto procent. Rok temu, także w 33. kolejce strzelałem tutaj bramkę Radomiakowi, a my przypieczętowaliśmy sobie wicemistrzostwo. Dziś też trafiłem do siatki, z tym że teraz jesteśmy już pewni spadku z ligi… Przed nami kawał pracy, aby jak najszybciej do Ekstraklasy wrócić. Mimo wszystko, bardzo wierzę w drużynę, pokazaliśmy dziś, że potrafimy postawić się zespołowi takiego kalibru, jak Jagiellonia. Im więcej każdy z nas włoży od siebie zaangażowania, tym będziemy zbierać lepsze owoce na boisku, moja osoba jest tego najlepszym przykładem.

Ukrainiec, dość szeroko, poruszył kwestię swojej przyszłości we Wrocławiu w realiach 1-ligowych, wyraźnie podkreślając, że nie zamierza rozglądać się za pracodawcą wśród drużyn Ekstraklasy.

-Póki co, nie mam pojęcia kto będzie nowym dyrektorem sportowym, stąd tym bardziej nie poruszałem jak dotąd kwestii przedłużenia mojego kontraktu. Teraz skupiam się tylko i wyłącznie na treningach i meczu z Puszczą, by dać z siebie jak najwięcej, chcę do końca wypełnić swoje priorytety. Na pewno nie będę szukał innego klubu w Ekstraklasie. Z szacunku do Śląska, który otworzył mi drzwi chociażby do europejskich pucharów, dał wiele możliwości. Jeśli chodzi o moją przyszłość we Wrocławiu, będziemy rozmawiać, ale już po sezonie.

Spadliśmy, niestety, ale teraz nie sposób też płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba godnie pożegnać się z Ekstraklasą w Niepołomicach, a następnie przygotowywać się do kolejnego sezonu. Chcę pogratulować za dziś drużynie, która dała z siebie absolutnie wszystko. Pokazaliśmy charakter i odwagę. Dziękuję również sztabowi, a przede wszystkim kibicom, którzy robili wszystko, by wspierać nas na przestrzeni całego sezonu. Nie było momentu, w którym zawiedli – podsumował 23- letni obrońca.

Szymon Gawrycki Tkacz